Sztandar Biblijny nr 320 – 2024 – str. 59
odmówił (PT 1981, s. 27). W ten sposób przeklinają tego, kogo Bóg nie przeklął i przeciwstawiają się temu, komu Pan się nie przeciwstawił (4Moj. 23:8). Chwała Boża nie jest stosowna na ustach kogoś, kto zawsze grzeszy, mówiąc źle i złorzecząc dzieciom Bożym (zob. 1Jana 4:20, 21).
Gdybyśmy tylko mogli właściwie pojąć potężny potencjał języka do czynienia zła, sprawiłoby to, że niemalże balibyśmy się wypowiedzieć słowo, aby nie mówić źle. Taka bojaźń byłaby dla nas bardzo pomocna, ponieważ stopniowo pojawiłoby się pragnienie wypowiadania tylko słów prawdy, sprawiedliwości, miłości i opanowania. Dobra nowina usunie powściągliwość i ona zostanie wypowiedziana, podczas gdy strach przed złem nadal będzie strzegł każdej wypowiedzi. Rezultatem będzie większe podobieństwo do Boga. Bedąc poświęconym ludem Bożym, używamy naszych języków, chwaląc Boga, wyznając Jego łaskę, miłosierdzie i miłość oraz świadcząc o cennej prawdzie Jego Słowa. Jest to właściwe. Jak możemy postępować inaczej? Ale, niestety, prawdą jest, że ten sam język, który w ten sposób chwali naszego Niebiańskiego Ojca, tak często okazuje się przekleństwem, krzywdą, światem nieprawości dla siebie i innych, a zwłaszcza dla współczłonków Domu Wiary, podpalając bieg natury przez oszczerstwa, złe przypuszczenia, złe mowy, podpowiedzi, insynuacje itp.
„[…] Tak, bracia moi, być nie powinno”, bo jest to sprzeczne z prawem i naturą. Musimy dopilnować, aby nauczyć się tej wielkiej lekcji w szkole Chrystusowej, że z ust, które chwalą Boga, nie może wyjść to, co byłoby szkodliwe dla braci – lub kogokolwiek. Czy ktoś kiedykolwiek słyszał o źródle, które wypuszczałoby jednocześnie wodę słodką i gorzką (Jak. 3:11)? Nie! Tak jak to samo źródło nie może dawać zarówno słodkiej jak i gorzkiej wody, tak my nie możemy być kopiami drogiego Syna Bożego ani nadawać się do Królestwa, dopóki mamy takie skłonności.
DRZEWA JAKO ILUSTRACJE
Apostoł wzmacnia tę ilustrację z natury i jej oczywisty wniosek jeszcze inną – tą dotyczącą drzew, z których każde wydaje owoce według swego rodzaju. „Czy drzewo figowe, bracia moi, może rodzić oliwki albo winna latorośl figi? […]” (Jak. 3:12, BW). Z pewnością nie! Byłoby to sprzeczne z Bożym prawem natury. Apostoł wnioskuje zatem: „[…] Tak też słony zdrój nie może wydać słodkiej wody” (por. Mat. 7:16-18). I czy to możliwe, że podczas gdy fizyczne sprzeczności nie są dozwolone w niższych klasach martwych przedmiotów, to czy moralne sprzeczności bardzo potwornego rodzaju są dozwolone w najwyższych ze wszystkich ziemskich stworzeń?
„Chwiejny człowiek”, który modli się i wątpi, nie otrzymuje niczego od Pana, ponieważ jego prośba jest tylko formułą modlitwy, brakuje jej zasadniczej cechy modlitwy, jaką jest wiara (Jak. 1:5-8). Co otrzymuje człowiek o podwójnym języku, który błogosławi Boga i przeklina ludzi? Tak jak chwiejny człowiek jest osądzany przez swoje wątpliwości, a nie przez formy modlitwy, tak człowiek o podwójnym języku jest osądzany przez swoje przekleństwa, a nie przez formy uwielbienia, jakich używa.
Jeśli w codziennym badaniu naszych dróg, co jest obowiązkiem każdego chrześcijanina, odkryjemy, że w jakikolwiek sposób nasze słowa były hańbiące dla Boga, powinniśmy pamiętać, że „[…] jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy” (1Jana 2:1, BW). Przez imię naszego Orędownika powinniśmy z ufnością udać się do Ojca, wyjaśniając nasz błąd, nasz głęboki żal z powodu naszego niepowodzenia w czczeniu Jego imienia i Jego sprawy przez święte postępowanie i rozmowy. Powinniśmy pokornie prosić, aby grzech nie był nam przypisany, ale aby został nam przebaczony dzięki Jego łaskawemu zapewnieniu naszego oczyszczenia przez zasługę Chrystusa przypisaną na naszą korzyść, pokornie uznając, że w Jego drogocennej krwi jest cała nasza nadzieja i ufność.
Ponieważ „[…] wszyscy staniemy przed sądem Bożym” (Rzym. 14:10, BW) i ponieważ obecny porządek rzeczy, jego „niebiosa” i „ziemia” „rozpływają się”, „[…] jakimi wy powinniście być w świętym postępowaniu i pobożności” (2Piotra 3:11, UBG)? Podobieństwo do Boga z pewnością nie może obejmować żadnych szkodliwych plotek, żadnych nieczystych lub nieświętych rozmów, żadnych nielojalnych czy buntowniczych słów. Niech takie rzeczy zostaną odsunięte od wszystkich, którzy w szczerości i prawdzie wymieniają imię Chrystusa. Pamiętajmy o codziennym rozliczaniu się z Panem, aby żadne próżne, niewłaściwe, szkodliwe dla nas samych i dla innych, nieodpokutowane i w konsekwencji nieprzebaczone słowa, nie zostały zapisane przeciwko nam. „Niech życie wasze będzie godne ewangelii Chrystusowej […]” (Filip. 1:27, BW).
Jeśli codziennie rozliczamy się z Bogiem i szukamy Jego łaski, by nasza zwycięska moc stawała się większa z każdym kolejnym dniem, zostaniemy uniewinnieni na sądzie i zostaniemy uznani przez Boga dzięki Chrystusowi, mając poświadczające świadectwo Jego Świętego Ducha, że jesteśmy Mu przyjemni i godni przyjęcia przez Niego. Tak więc, drodzy bracia, strzeżmy naszych dróg, abyśmy nie zgrzeszyli językiem swym.
BS 2024, s. 54-59