Sztandar Biblijny nr 320 – 2024 – str. 58

      Podczas gdy każdy powinien zachować czujność, kiedy komunikujemy się z innymi i nie wzniecać obrazowych iskier, które mogłyby być szkodliwe dla innych, powinien również mieć się na baczności, nie pozwalając, by szkodliwe iskry spadły na niego samego i zapaliły się w jego sercu. Sprzęt do gaszenia ognia − woda prawdy i jej duch, powinny być stale pod ręką, aby zgubny wpływ każdej iskry mógł być ugaszony, zanim zostanie wyrządzona szkoda. „Nad wszystko, czego ludzie strzegą, strzeż serca twego” zdaje się sugerować myśl, że nie tylko nie mamy rozsiewać zła − jako szkodliwych iskier – wobec innych, ale także mamy czuwać, strzec naszych serc, aby zło nie pochodziło z nich ani nie było do nich przyjmowane. Pamiętajmy o powiedzeniu, że nie możemy powstrzymać wron przed lataniem nad naszymi głowami, lecz możemy powstrzymać je przed zagnieżdżeniem się w naszych włosach. Nie możemy uwolnić świata chrześcijańskiego czy niechrześcijańskiego od ludzi o złych umysłach, lecz możemy unikać społeczności z nimi, tak jak nakazał Apostoł Paweł, mówiąc: „A proszę was, bracia, abyście się strzegli tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia wbrew nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich” (Rzym. 16:17, BW). Tak, unikajcie ich, pokażcie im, że nie sympatyzujecie z tak niespokojnym, bezbożnym duchem. Nie traćcie czasu na badanie „błędów niegodziwych”. Im bliższa jest nasza znajomość z Bogiem Jehową, tym pewniejsi jesteśmy naszej własnej niezłomności!

DZIKIE ZWIERZĘTA JAKO ILUSTRACJA

      Druga ilustracja użyta przez Apostoła Jakuba (Jak. 3:7, 8), aby pokazać złośliwą skłonność języka, jest wystarczająco jasna: Każdy rodzaj stworzenia – te, które chodzą, które latają, które pełzają, które pływają – może być oswojony i został oswojony przez ludzkość. Jednak podczas gdy ludzka zręczność, umiejętności i odwaga mogą oswoić niższe zwierzęta i sprawić, by stały się użyteczne, człowiek nie jest w stanie oswoić własnego języka – „tego krnąbrnego zła, pełnego śmiercionośnego jadu”, bardziej zdradzieckiego i jadowitego niż grzechotnik. Ukąszenie żadnego węża nie zawiera tak niebezpiecznej i gwałtownej trucizny. Ukąszenie węża może spowodować ból i śmierć fizyczną, lecz język może zrobić więcej: może wywołać spustoszenie moralne, które będzie gryźć, pożerać i powodować szaleństwo u innych, a jego wpływ rozciąga się na wieczną śmierć. „Jeśli ukąsi wąż przed zaklęciem, nic nie pomogą słowa zaklinacza [hebr. właściciela języka]” (Kazn. 10:11). W swoim upadłym stanie zaklinacz jest pozbawiony samokontroli, której wyznacznikiem jest jego język.

      Apostoł nie mówi, że nikt nie może ujarzmić języka, lecz, że „żaden człowiek [żaden anthropos]” nie może (sam z siebie) poskromić języka. Potrzebuje on nadludzkiej łaski i pomocy, aby utrzymać go we właściwych granicach. Konie, wielbłądy i słonie nie ujarzmiają się same, podobnie jak człowiek. Człowiek ujarzmia zwierzę, ale Bóg ujarzmia człowieka; „Albowiem Bóg jest, który sprawuje w was chcenie i skuteczne wykonanie według upodobania swego” (Filip. 2:13). Z Bożą pomocą możemy podporządkować język nowemu sercu, umysłowi i woli. Można go kontrolować, dyscyplinować, uczyć mówienia dobrych i pożytecznych rzeczy, ale nigdy nie wolno mu ufać. Jeśli troska i czujność zostaną odłożone na bok, zła natura języka wybuchnie ponownie, a skutki będą katastrofalne.

LEKKOMYŚLNY JĘZYK POWODUJE CHAOS

      W Liście Jakuba 3:9-12 Apostoł ukazuje moralny chaos, do którego sprowadzony jest chrześcijanin, gdy nie kontroluje swojego języka. W tym samym miejscu Apostoł Jakub pokazuje, jak próżna jest dla takiego człowieka nadzieja, że cześć, jaką oddaje Ojcu Niebiańskiego, może być czysta i możliwa do przyjęcia. „Nikt nie może dwom panom służyć […]” (Mat. 6:24). Człowiek, który błogosławi (czci, chwali) Boga, a następnie przeklina (rani, zniesławia, potępia) ludzi, „[…] stworzonych na podobieństwo Boże” (Jak 3:9, BW), jest jak ktoś, kto wyznaje szacunek dla swojego władcy, podczas gdy obraża królewską rodzinę. To że język jest zdolny do tak chaotycznej aktywności, takiej moralnej sprzeczności, jest kolejnym dowodem na zły charakter języka. Apostoł Jakub pokazuje nam, że istnieje prawdziwa i moralna sprzeczność, która wykracza daleko poza to: „Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo […]” (Jak. 3:10, BW). I z gorliwością dodaje: „[…] Tak, bracia moi, być nie powinno”. Lecz jakże często tak się dzieje!

      Nie ma chyba takiej sytuacji, w której osoby deklarujące całkowite oddanie Bogu, byłyby bardziej skłonne do naruszania Jego przywilejów, niż w przypadku ośmielania się, by osądzać i potępiać tych z Jego ludu, którzy się od nich różnią. „[…] gorliwość ku Bogu mają, ale nie według wiadomości. Bo nie znając sprawiedliwości Bożej, a chcąc własną sprawiedliwość wystawić, sprawiedliwości Bożej nie byli poddani” (Rzym. 10:2, 3). Wbiegają tam, gdzie aniołowie boją się stąpać i robią to, czego nawet Balaam

poprzednia stronanastępna strona