Sztandar Biblijny nr 320 – 2024 – str. 56

serce swoje [mniemając, że jest gorliwy i pobożny], tego pobożność [oddanie Bogu] jest bezużyteczna [bezwartościowa]” (Jak. 1:26, BW). Jeśli jego oddanie Bogu jest prawdziwe, przybierze praktyczny kształt w zwyczajnym wypełnianiu chrześcijańskich obowiązków i przywilejów, ponieważ „[…] wiara bez uczynków jest martwa” (Jak. 2:20, BW).

KONIE I STATKI JAKO ILUSTRACJE

      W charakterystyczny dla siebie sposób, logicznie myślący Apostoł Jakub zwraca się ku naturalnym obiektom w celu zilustrowania tego, co wyraził w Jak. 3:2. Jeśli człowiek potrafi panować nad swoim językiem, może rządzić całą swoją naturą, tak jak uzda kontroluje nie tylko pysk konia, lecz całe zwierzę. Ta pierwsza metafora (Jak. 3:3) jest sugerowana przez język Apostoła. Mówił on właśnie (Jak. 3:2) o doskonałym człowieku kiełznającym całe swoje ciało, tak jak wcześniej (Jak. 1:26) mówił o niemożności prawdziwego, pożytecznego oddania się Bogu przez kogoś, kto nie panuje nad swoim językiem; a to w naturalny sposób sugeruje ilustrację koni. „A jeśli koniom wkładamy w pyski wędzidła [tj. część uzdy zwaną wędzidłem], aby nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem” (Jak. 3:3, BW). Następnie kolejna, jeszcze mocniejsza ilustracja: „Także i okręty [lub nawet statki], chociaż są tak wielkie i gwałtownymi wichrami pędzone, kierowane bywają maleńkim sterem tam, dokąd chce wola sternika” (Jak. 3:4, BW). Tak jak wędzidło rządzi koniem, a ster statkiem, tak człowiek, który panuje nad swoim językiem, panuje nad całym swoim ciałem. Język chociaż jest tak mały rozmiarem, jest jednak tak potężny w swoim działaniu.

      Zauważamy tutaj logiczną prezentację oraz fakt, że całość dąży do punktu kulminacyjnego: najpierw opis sprawy (Jak. 3:2), następnie ilustracja o koniach (Jak. 3:3), potem „także i statki” (Jak. 3:4), a na końcu „nawet język” (Jak. 3:5). Jeśli, jak to z pewnością ma miejsce, jesteśmy w stanie rządzić bezrozumnymi końmi za pomocą małego wędzidła, o ileż bardziej powinniśmy zarządzać sobą poprzez kontrolowanie języka. Gdyż tak jak ten, kto stracił kontrolę nad lejcami przymocowanymi do wędzidła, stracił kontrolę nad koniem, tak ten, kto stracił kontrolę nad swoim językiem, stracił kontrolę nad sobą.

      Przypadek statku jest jeszcze silniejszy. Statek jest nie tylko pozbawiony rozumu, lecz także życia. Nie można go nauczyć posłuszeństwa. Stawia martwy opór, który jest większy, ponieważ znacznie większy jest jego rozmiar i ponieważ jest napędzany przez wzburzone wiatry, a jednak cała jego masa może zostać obrócona przez kogokolwiek, kto ma kontrolę nad małym sterem, a utrata kontroli nad tym sterem oznacza utratę kontroli nad wszystkim. O ileż bardziej powinniśmy zatem panować nad sobą, panując nad naszymi językami! „Kto strzeże ust swoich i swego języka, ten strzeże swego życia przed zgryzotami” (Przyp. 21:23, BP).

      Język, podobnie jak wędzidło i ster, jest tylko „małym członkiem” (Jak. 3:5), tylko bardzo małą częścią całości, a jednak, podobnie jak one, może dokonywać wielkich rzeczy. Apostoł Jakub mówi, że język „pyszni się z wielkich rzeczy”, a nie że „czyni wielkie rzeczy”, nie po to, by sugerować, że język chlubi się tym, czego nie może lub nie robi, co zepsułoby argument, lecz po to, by przygotować drogę do zmiany punktu argumentacji.

      Wcześniej chodziło o ogromny wpływ, jaki mały organ mowy ma na całą naszą istotę i wynikającą z tego potrzebę kontrolowania go, gdy chcemy kontrolować samych siebie. Musimy zadbać o to, by rozpocząć kontrolę we właściwym miejscu. Po ustaleniu tego punktu, argumentacja przybiera nieco inny obrót, a konieczność ograniczenia języka jest pokazana nie z powodu jego wielkiej mocy, lecz z jego wrodzonej złośliwości. Można go skłonić do głoszenia dobrych rzeczy, lecz jego naturalną skłonnością jest zło. Pozostawiony bez kontroli z pewnością wyrządzi nieobliczalne szkody. Wyrażenie „pyszni się z wielkich rzeczy” oznacza przejście od jednego punktu do drugiego i w pewnym stopniu łączy je oba. Dokonywane są wielkie rzeczy – to pokazuje moc języka, który chwali się nimi – a to pokazuje jego zły charakter.

OGIEŃ JAKO ILUSTRACJA

      Ten drugi punkt, podobnie jak pierwszy, jest podkreślony przez dwie ilustracje zaczerpnięte z natury. Pierwsza została zilustrowana mocą wędzideł i sterów; druga jest zilustrowana zdolnością do tworzenia niespodziewanych sytuacji, jakie mają ogień i dzikie zwierzęta. Ile drewna wystarczy, by podpalić cały las? Prawdą jest, że ogień jest dobrym sługą, ale złym panem i dokładnie to samo można powiedzieć o języku. Tak długo, jak jest pod kontrolą, doskonale się sprawdza, ale niekontrolowany może wyrządzić niewysłowione szkody. Są ludzie, którym

poprzednia stronanastępna strona