Sztandar Biblijny nr 319 – 2024 – str. 41
nawet jeśli nie są spłodzeni z Ducha. Nie trzeba być spłodzonym z Ducha nowym stworzeniem, aby chodzić z Bogiem. „I chodził Enoch z Bogiem […]” − przed swoją przemianą otrzymał to świadectwo, że podobał się Bogu (1Moj. 5:24; Żyd. 11:5).
Nikt ze Starożytnych Godnych nie był spłodzony z Ducha. Oni nie byli nowymi stworzeniami, lecz mieli społeczność z Bogiem jako Jego przyjaciele – chodzili z Bogiem przez wiarę, a ich wiara została im policzona za sprawiedliwość ze względu na przyszłą, usprawiedliwiająca ofiarę Jezusa (2Moj. 33:11; Izaj. 41:8; Jak. 2:23; Rzym. 4:3, 5, 9, 13, 20-22; Gal. 3:6). „A bez wiary nie można podobać się Bogu […]” (Żyd. 11:6). Przez zasługę ofiary Chrystusa dla nas Bóg chce przyjąć nas z powrotem do społeczności z sobą (Jak. 4:8; 1 Jana 1:3). Chodzimy z Nim błogosławioną drogą wiary: „Bo przez wiarę chodzimy, a nie przez widzenie” (2Kor. 5:7). „A tak ci, którzy są z wiary, dostępują błogosławieństwa z wiernym Abrahamem” (Gal. 3:9).
Mat. 10:22 (BW): „[…] ale kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”. My (Poświęceni Obozowcy Epifanii) jesteśmy zapewnieni, że ci, którzy miłują Pana najbardziej i z tego powodu otrzymają miejsce w Jego Królestwie, będą tymi, których miłość zostanie wypróbowana przez próby i pokusy. Ktoś, kto ucieka przed wszystkimi próbami, pokusami i trudnościami, ma wszelkie powody, by wątpić, że naprawdę jest w społeczności z Bogiem jako syn. Gdyby był synem, Bóg z pewnością uznałby za konieczne, by udzielić mu prób i dyscyplinujących doświadczeń.
Pan Bóg wybiera dla siebie takie charaktery, które mają mocną strukturę, siłę i wytrwałość. Są to tacy, którzy chodzą blisko Pana i nie dadzą się od Niego odwieść żadnymi sztuczkami i podstępami Przeciwnika. Oni również swoim sercem w pełni należą do Pana, a nie do siebie. Podążają tam, gdzie Pan zechce ich poprowadzić, ponieważ nie mają innej woli niż wola Boża. Będą podążać za Panem wąską drogą utrapień, dyscyplinowania i prób w obecnym życiu, a w przyszłości − jak On oświadczył o Małym Stadku − „[…] chodzić będą ze mną w szatach białych, dlatego że są godni” (Obj. 3:4, BW). Wielka Kompania ostatecznie również będzie odziana „w szaty białe, z palmami w swych rękach” (Obj. 7:9, 13, BW). W zasadzie, to samo błogosławieństwo stosuje się do wszystkich tych, którzy są wierni w swym poświęceniu dla Pana i w rezultacie tego mają czyste charaktery.
Jaka powinna być nasza postawa jako poświęconego ludu Pana, gdy widzimy, naturalne siły przyrody dostosowujące się do siebie i przemijanie obecnych złych niebios (władz kościelnych) oraz ziemi (porządku społecznego), by przygotować się do panowania Chrystusa w prawdzie i sprawiedliwości? Powinniśmy zwracać uwagę na Jego Słowa, które w zasadzie nadal obowiązują: „[…] Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać […]” (Mat. 24:6, BW). A mówiąc szczególnie o czasie, w którym obecnie żyjemy − kiedy On przychodzi „w obłoku [czas Wielkiego Ucisku] z mocą i wielką chwałą” i „[…] spójrzcie na drzewo figowe [naród żydowski] i na wszystkie drzewa [wiele innych narodów, np. w Afryce]”, „[…] puszczają pąki [powstają jako niezależne narody]” − Pan Jezus powiedział nam: „[…] wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze […], gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest Królestwo Boże [na Ziemi]” (Łuk. 21:25-33, BW).
Niespłodzeni poświęceni słudzy Boga naprawdę mają Ducha Świętego, ponieważ zawsze przywilejem poświęconych jest dostrzeganie prawdy, jaka jest na czasie (PT 1984, s. 23). Pismo Święte przez cały czas uczy, że prawda na czasie jest dla WSZYSTKICH poświęconych (E15, s. 653).
POTRZEBNA SIŁA
WĘDROWAŁEM ponad zboczem góry,
gdzie skały leżały dookoła,
tam w maleńkiej szczelinie małe drzewko znalazłem.
Choć wciśnięte było między dwie zimne, szare skały
drzewko wciąż próbowało wyrosnąć na drzewo
i sięgnąć ku niebu gałęziami.
„Równie dobrze możesz się poddać” − powiedziałem.
„Twe szanse są niewielkie;
przeciw takim przeciwnościom, próbujesz na próżno –
Życie nie było dla ciebie sprawiedliwe”.
Lata mijały, a ja znów wędrowałem przez tę krainę.
I w tej szczelinie zobaczyłem drzewo wysokie i okazałe.
Gdy się zbliżyłem, ujrzałem, że skały zostały odepchnięte na bok,
a szczelina, niegdyś tak mała, była bardzo szeroka.
„Mogłem wiedzieć”− wyszeptałem wtedy,
„że Bóg, który stworzył ziarno,
umieścił w jego maleńkiej formie siłę na każdy trudny czas”.
Jak my możemy wątpić w opiekę naszego Ojca,
który w ten sposób troszczy się o drzewo?
BS 2024, s. 37-41