Sztandar Biblijny nr 277 – 2017 – str. 43
zapewnienia Boskiego Słowa, że On traktuje nas nie według ciała, lecz zgodnie z naszymi intencjami, naszymi pragnieniami i usiłowaniami. On uważa nas za zwycięzców ze względu na nasz dobry bój przeciw naturalnym skazom, niezależnie od tego, w jakim stopniu odnosimy sukces.
Gdy przyjęliśmy Pana, to zajęliśmy stanowisko przy Nim jako Wodzu naszego Zbawienia, by być żołnierzami krzyża i bojować dobry bój przeciwko grzechowi oraz wszystkim uczynkom ciała i Diabła. We właściwy sposób zaczynamy oczyszczać ciało, odrzucać złe praktyki i wszelkiego rodzaju zewnętrzne zło.
W przypadku wielu osób, po niedługim czasie, daje się zauważyć znaczną zewnętrzną zmianę – unikanie niedbałego języka, powstrzymywanie namiętności i ograniczanie samolubstwa, przynajmniej w zewnętrznych przejawach. Sąsiedzi i przyjaciele mogą dostrzec znaczną zmianę. To jest dobre, lecz niewystarczające. Musimy również oczyszczać naszego ducha, nasze umysły. Nie wystarczy, że unikamy złego postępowania na zewnątrz. Nasze umysły także muszą być oczyszczane. Musimy się nauczyć nienawidzenia grzechu, odpierania pierwszych jego ataków. Powinniśmy się nauczyć, że nasze umysły i nasze ciała są świątyniami Boga oraz że wszystko, co sprzeciwia się Jemu i Jego prawu sprawiedliwości i miłości, musi być zablokowane.
Chociaż inni mogą doświadczać zewnętrznych zwycięstw, to najważniejszymi walkami poświęconej osoby są te, które są znane tylko nam samym i naszemu Wodzowi – są to walki nowej woli przeciwko wpływom starego, wrodzonego usposobienia. Prawdziwi żołnierze krzyża znajdują tutaj zupełnie wystarczające pole walki, by zaangażować swą wojowniczość i być ciągle zajęci. W miarę jak osiągają postęp w tym kierunku, oni stają się bardziej współczujący wobec tych, którzy mają te same lub inne słabości i skłonności przeciwne Boskim standardom. Oni współczują szczególnie swym poświęconym braciom, którzy podobnie jak oni, oddali wszystko Bogu i walczą przeciwko światu, ciału i Przeciwnikowi, w swym ciele i duchu.
kol. 2
Mamy wrodzone skłonności do grzechu. Ponadto mamy umysły, które choć odrzucają grzeszne rzeczy, to mniej lub bardziej zachowują wspomnienia o grzesznych rzeczach, o nieczystości grzechu. Zatem, podczas gdy usiłujemy odsuwać się od tego, co grzeszne, powinniśmy także dążyć do tego, by mieć czyste umysły. Powinniśmy odrzucać w nas wszystko to, co sympatyzuje z grzechem. Nie powinniśmy myśleć o tych rzeczach, nie powinniśmy pozwolić sobie na rozmyślanie o tym, co jest grzeszne. „Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały” (Filip. 4:8, BW). Powinniśmy osadzać nasze uczucia na tym, co jest w górze, „O tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi” (Kol. 3:2, BW).
To oczyszczanie siebie samych jest wspomagane oczyszczaniem nas przez Boga. Tak, starannie egzaminujemy samych siebie, by odkryć, co jest w nas nieczystego i usunąć to z naszego postępowania – i co więcej, usunąć to z naszych umysłów. Jeśli to czynimy, świętość rozprzestrzenia się na wszystkie dziedziny życia. Zatem chrześcijanin powinien mieć bardzo piękny charakter, a jeśli jakiś chrześcijanin nie ma pięknego charakteru, to wskazuje, że codziennie zwracając uwagę na oczyszczanie w zewnętrznych relacjach z ludźmi oraz w swej wewnętrznej relacji z Bogiem, nie robi tego właściwie.
Powinniśmy czynić to wszystko w bojaźni (czci) dla Pana. Istnieje różnica pomiędzy nabożną bojaźnią, a strachem, który jest służalczy. Nabożna bojaźń jest pożyteczna. Nie powinniśmy lękać się naszego Niebiańskiego Ojca, tak jak gdyby był złośnikiem i traktował nas z okrucieństwem. Lecz powinniśmy odczuwać strach przed wywołaniem niezadowolenia z Jego strony, odczuwać nabożną bojaźń, a także powinniśmy rozkoszować się tym, co jest przyjemne i godne przyjęcia w Jego oczach. Zatem całe oczyszczanie nas samych, całe to udoskonalanie nas w świętości ma na celu nasze udoskonalenie w czci dla Pana. Po obdarzeniu nas Swym Świętym Duchem i udzieleniu nam tych cennych obietnic, Bóg będzie oczekiwał, że nie odłożymy naszych talentów na półkę, nie robiąc żadnego postępu, lecz że przyniesiemy owoc – jedni trzydziestokrotny, inni sześćdziesięciokrotny, a inni stukrotny I tak jak będziemy to czynić, proporcjonalnie do tego zostaniemy nagrodzeni.