Sztandar Biblijny nr 275 – 2017 – str. 7
pod względem religijnym. Smutny jest fakt, że wielu osobom spośród wyznaniowego ludu Bożego brak religijnej pracowitości. One nie orzą pól swych umysłów i serc przez wyrzekanie się siebie i świata, by siać nasiona prawdy w celu zebrania pożytecznego plonu pobożności, lecz pozwalają, by na polach ich umysłów i serc rosły symboliczne chwasty, cierniowe krzewy, ciernie, osty, a w najlepszym razie jedynie trujące trawy. Oni obfitują w różne formy samolubstwa i światowości. Niektórzy z nich nie zasiewają pól swych umysłów i serc Słowem Bożym, lecz pozwalają im leżeć odłogiem i zostają pozbawiani prawdy, a w rezultacie tego dają miejsce na szkodliwe nasiona błędu, z których nie można zebrać żadnej radości.
Zatem jako Poświęceni Obozowcy Epifanii pomóżmy pouczać umysły innych chrześcijan, by siali w nie dobre nasiona błogosławieństw Królestwa, po to, by czynić takie umysły owocnymi ogrodami dla Pana. Oni także będą uprzywilejowani do rozpowszechniania dobrego Słowa Bożego, które, jeśli trafi do reagujących umysłów i serc, wyda obfity owoc. Wiele radości otrzymuje się przez odpowiednią dbałość o ogrody naszych własnych serc i umysłów, pilnując ich właściwego rozwoju, pielenia, wyrównywania, podlewania i wzbogacania gleby, przynosząc spokojne owoce sprawiedliwości.
Musimy chronić nasze symboliczne ogrody, zabezpieczając je przed intruzami. Nie wolno nam zezwolić, by przybyły ptaki błędu i wydziobały nasiona Słowa z miękkiej gleby serca. Powinniśmy radować się uprawiając Słowo aż do uzyskania dojrzałych owoców rosnących w naszych symbolicznych ogrodach. Nie powinniśmy trzymać naszych umysłów i serc pod przykryciem, gdzie nie może dotrzeć słońce Boskiej miłości, deszcz Jego prawdy i życzliwa rosa Jego opatrzności. Wyjdźmy w modlitwie pod symboliczne niebo i otrzymajmy niezbędne wzmocnienie do zaspokojenia naszych potrzeb. Nie powinniśmy pragnąć żyć w bezpiecznych warunkach cieplarni, gdzie nie doświadczalibyśmy utrapienia ani załamania, gdy uderzy w nas burza problemów, gdzie nie usychalibyśmy pod ostrymi, bijącymi w nas promieniami upalnego słońca czy nie marzlibyśmy, gdy ogarnie nas mróz. Cieszmy się radością pracowitości!
Innym przywilejem, jaki przynosi wielką radość „naszemu ulepieniu”, jest sztuka rozważania przyjemnych myśli czy doświadczeń naszego życia – „Uważaj, gdzie krok masz postawić, i wszystkie twe drogi niech będą pewne” (Przyp. 4:26, BT). Nasze najlepsze rozważania pochodzą od głosu „z tyłu”. To do tego Słowa Boskiego natchnienia prorok kieruje uwagę nas wszystkich pragnących mądrej rady i w tym Słowie słyszymy głos Boga mówiący: „[…] To jest droga, którą macie chodzić!” (Izaj. 30:21, BW). Kiedy dochodzimy do rozwidlenia dróg – do pewnego kryzysu w naszych doświadczeniach – i nie wiemy, czy udać się w prawo, czy w lewo, powinniśmy się zatrzymać i rozważyć ten głos. Powinniśmy zwrócić się do Słowa Bożego i przez rozmyślanie o jego przepisach i zasadach oraz ilustracjach związanych z kłopotliwym dla nas tematem, starajmy się poznać wolę Pana, prosząc również o prowadzenie Jego Ducha. Starajmy się także doprowadzić nasz umysł do miłującej, uległej i ufnej postawy. „[…] To jest droga, którą macie chodzić”, będzie prostą odpowiedzią dla każdego pokornego, pytającego serca. Ze szczerością rozmyślajmy o naszej wierze i poświęceniu, ciesząc się radością służby dla naszego Niebiańskiego Ojca.
Kiedy weźmiemy pod uwagę, jak wiele Pismo Święte mówi o radości i radowaniu się ludu Bożego, to jesteśmy pod głębokim wrażeniem myśli, że nasz Niebiański Ojciec bardzo troszczy się o szczęście Swych dzieci. Ludzie o światowym usposobieniu nie mogą tego zrozumieć i patrzą na Boga, jak na surowego Pana, nieinteresującego się szczęściem Swych dzieci.
Dzieje się tak tylko dlatego, że zwykły człowiek nie może pojąć spraw należących do Ducha Bożego, ponieważ są one duchowo rozpoznawane. Jednak duchowo usposobieni mają radosny pokarm do jedzenia, którego świat nie zna. Ich serca się radują i żaden człowiek nie może odebrać im tej radości. Nieustannie rozważamy myśl, że mądrość pochodząca z góry najpierw jest czysta, a potem spokojna i łatwa do przebłagania.
Po wielu latach chodzenia w świetle, a nie w ciemności, stajemy się jeszcze większym celem dla Szatana. On chciałby, abyśmy poruszali się w grzęzawisku błędu, będącego jego rodzajem światła. Świat również oferuje różnego rodzaju światło. Świat chce, abyśmy interesowali się różnymi rodzajami świeckiej prawdy lub światła i spędzali dużo czasu na szukaniu i zdobywaniu go. Zatem on przeszkadza nam w studiowaniu prawdziwego Światła przez pochłanianie znacznej części naszego czasu i myśli. Apostoł Paweł napomina nas, abyśmy chodzili nie według ciała, lecz według Ducha,