Sztandar Biblijny nr 275 – 2017 – str. 4

wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych” (Rzym. 8:21, BW), oczekuje dnia wskazywanego przez aniołów i wspominanego przez wszystkich świętych proroków, jak również przez Jezusa i Apostołów (Dz.Ap. 3:19­,21; 17:31; Mat. 19:28; Łuk. 22:29, 30; 2Piotra 3:7, 8, 13).

      Wszyscy prawdziwie wierzący chrześcijanie mają rzeczywiście błogosławieństwa, których nie ma świat, błogosławieństwa wiary, pokoju, radości, społeczności ducha z Panem i (w wielu przypadkach) z innymi wierzącymi. Jednak chociaż jesteśmy błogosławieni tymi Boskimi łaskami, to nasz stan wciąż pozostawia wiele do życzenia i wzdychamy oczekując chwalebnych warunków, które staną się naszym udziałem w zmartwychwstaniu i w Królestwie (1Kor. 2:9). Prawdopodobnie największą radością, radością nieznaną dla większości ludzi, jest zmartwychwstanie obiecane dla całego wzdychającego stworzenia. Aby zrozumieć biblijne wyjaśnienie, w jaki sposób ta wielka radość i uwolnienie z grzechu, śmierci itp., nadejdzie dla ludzkości, musimy pamiętać, co Biblia oświadcza o przyczynie i źródle przekleństwa ciążącego na ludzkości. Nigdzie w Piśmie Świętym ta kwestia nie jest bardziej prosto i dokładnie podsumowana, niż w stwierdzeniu Apostoła Pawła: „[…] jako przez jednego człowieka (Adama – jego nieposłuszeństwo) grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć; tak też na wszystkich ludzi śmierć przyszła, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (Rzym. 5:12). To wyjaśnia całą sytuację.

      Uświadamiamy sobie, że w Edenie grzech zapanował nad ludzką rodziną i że przez dziedziczenie mniej lub bardziej kala każdego jej członka – fizycznie, umysłowo, moralnie i religijnie. Dostrzegamy również, że śmierć – ustanie życia jest tego naturalnym rezultatem lub karą. Mamy wiele smutków, kłopotów, niedoskonałości, słabości i dolegliwości, które są skutkiem adamowego procesu umierania dokonującego się w nas. Logiczne jest biblijne wyjaśnienie, iż cała kwestia grzechu i śmierci została zapoczątkowana przez grzech Adama w Edenie, chociaż obecnie wielu temu zaprzecza z kazalnic i kościelnych ławek. Dostrzegamy, że adamowe niedoskonałości są przenoszone z rodzica na dziecko niczym bardzo zaraźliwa choroba. Jest to potwierdzeniem oświadczenia, że w „nieprawości poczęci” jesteśmy i że w grzechu poczęły nas nasze matki (Psalm 51:7), „Od stóp do głów nic na nim zdrowego: tylko guzy i sińce, i świeże rany; nie opatrzone ani nie przewiązane, ani nie zmiękczone oliwą” (Izaj. 1:6, BW).

      Wprowadźmy do naszego rozważania dwa ważne wersety biblijne w częściach: „Czuwajcie i módlcie się […]” (Mat. 26:41, BW) i „Bo jeszcze tylko mała chwila, a przyjdzie Ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał” (Żyd. 10:37, BW). Wszyscy prawdziwi „stróżowie” powinni także być „modlącymi się”, a wszyscy żarliwie „modlący się” powinni być również „stróżami”. Modlitwa przedstawia wiarę; czuwanie oznacza uczynki, które muszą jej towarzyszyć, tak długo, jak ta wiara jest żywa, ponieważ, jak Apostoł oświadcza, „[…] wiara bez uczynków martwa jest” (Jak. 2:17­-26) – ona szybko traci swą żywotność, swą wartość, swój prawdziwy charakter.

      Modlitwa jest nie tylko wielkim przywilejem, jest to także konieczność nakazana w Piśmie Świętym jako nieodzowny element naszego chrześcijańskiego życia i wzrostu – „[…] wiele może uprzejma modlitwa sprawiedliwego” (Jak. 5:16). Tak, modlenie się „bez przestanku” zazwyczaj oznacza nie tylko żywą wiarę, lecz także wzrastającą wiarę. Nie zaniedbujmy naszego przywileju prywatnej modlitwy – „[…] módl się Ojcu twemu, który jest w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości, oddać jawnie” (Mat. 6:6) ani modlitwy w zgromadzeniu ludu Pańskiego. „Ci wszyscy trwali jednomyślnie w modlitwie wraz z niewiastami i z Marią, matką Jezusa, i z braćmi jego” (Dz.Ap. 1:14, BW). Brak czuwania i modlitwy z pewnością prowadzi do zubożenia duszy, do osłabienia, niewierności, oziębłości a nawet śmierci w odniesieniu do spraw duchowych. Każdy, kto traci pragnienie dziękowania, czczenia i społeczności z Ojcem miłosierdzia, może być pewny, że radość, której tak bardzo pragnie i potrzebuje, nie będzie dla niego dostępna. Poświęconemu dziecku Bożemu kontakt z Niebiańskim Ojcem przez modlitwę przynosi rosnącą ufność w Jego nadzór nad naszymi sprawami, wzrastającą wiarę we wszystkie niezmiernie

poprzednia stronanastępna strona