Sztandar Biblijny nr 275 – 2017 – str. 12

że Pamiątka miała być ustanowiona tej nocy, której Pan Jezus został zdradzony.

      Jak często jedyny prawdziwy Kościół mógł łamać chleb i pić z tego kielicha jako właściwą Pamiątkę śmierci Pana? Z pewnością jedynie w jej rocznicę. Gdy obchodzony jest dzień amerykańskiej niepodległości, ma to miejsce w jej rocznicę – 4 lipca. Byłoby to uważane przynajmniej za dziwne, gdyby niektórzy zignorowali ten dzień i obchodzili to święto w różnym niewłaściwym czasie. A jeśli, mówiąc o 4 lipca, powiedzielibyśmy: tak często, jak obchodzicie to święto, upamiętniacie narodziny narodu, kto zrozumiałby, że mamy na myśli kilka razy w roku? Podobnie, właściwe obchodzenie Wieczerzy Pańskiej ma miejsce jedynie w jej rocznicę i określenie „ilekroć byście” znaczy raz w roku, kiedy może to być czynione.

      Niektórzy myślą, że znajdują w Piśmie Świętym zapisy wskazujące, że pierwotny Kościół spożywał Wieczerzę Pańską każdego pierwszego dnia tygodnia. Odpowiadamy, że gdyby to było prawdą, nie mielibyśmy nic więcej do powiedzenia na ten temat. Jak jednak brzmi ten zapis? Odnosimy się do Dz.Ap. 20:7: „Tedy pierwszy dzień po sabacie, gdy się uczniowie zgromadzili na łamanie chleba, Paweł rozmawiał z nimi […]” itd. Jednak czy w Dz.Ap. 20:7 i podobnych wersetach jest ja­ kiś dowód, że chleb był łamany jako upamiętnienie śmierci Pana? Jeśli tak, to dlaczego te spotkania nigdy nie były nazywane „wieczerzą Pańską”, a takie twierdzenie nigdy nie jest pomijane, gdy jest mowa o Pamiątkowej Wieczerzy i dlaczego jest pominięty kielich? Czy kielich nie był tak samo ważnym emblematem jak chleb? Rozważmy podobne wyrażenie: Jezus został rozpoznany przez dwóch uczniów w Emaus po „łamaniu chleba” (Łuk. 24:35). Kto będzie twierdził, że to było coś więcej niż zwykły posiłek? Kto będzie twierdził, że oni spożywali Wieczerzę Pańską? Nikt. Wszystkie przypadki ukazywania się naszego Pana Jego naśladowcom po zmartwychwstaniu miały miejsce pierwszego dnia tygodnia, dlatego ten dzień stał się dla nich znany jako Dzień Pański.

      Dzienna część pierwszego dnia tygodnia byłaby najbardziej nieodpowiednia na upamiętnianie śmierci naszego Pana. Zamiast wyróżnienia czy przeznaczenia tego dnia przez pierwotny Kościół, by upamiętnić śmierć Jezusa i smutne sceny Wieczerzy Pańskiej, Getsemane i Kalwarii, był to dla nich szczęśliwy dzień, dzień radości i przypominania im, że „WSTAŁ PAN PRAWDZIWIE”. Zatem dostrzegamy stosowność obchodzenia go przez Kościół jako dnia uwielbienia i chwały.

      Prawdopodobnie zwyczaj łamania chleba pierwszego dnia tygodnia miał swój początek w fakcie, że nie było zbyt wielu uczniów i czasami przebywali oni duże odległości, by spotkać się i w swoim towarzystwie spożywać posiłek. Być może również błogosławiona łączność myśli i zainteresowań utrzymywała się podczas „łamania chleba” pierwszego dnia, gdy wspominali, jak Jezus wielokrotnie objawiał się im tego dnia – po Swym zmartwychwstaniu i jak dał się poznać, gdy jedli (Łuk. 24:35, 43; Jan 20:19). „Rzekł im Jezus: Pójdźcie i spożywajcie. A żaden z uczniów nie śmiał go pytać: Kto Ty jesteś? Bo wiedzieli, że to Pan” (Jan 21:12, BW). Odrzucając zadowolonych z siebie, krytykanckich i spierających się o szczegóły faryzeuszy, nasz Pan poświęcał czas i starał się wyjaśniać i tłumaczyć Swą prawdę jej pokornym i gorliwym poszukiwaczom.

      Wierzymy, że będzie korzystne zwrócenie uwagi na znaczenie obydwu emblematów, złamanego bochenka i kielicha. O chlebie Jezus powiedział: „to jest ciało moje”, czyli to reprezentuje Moje ciało, Moje człowieczeństwo. Ono było złamane, ofiarowane za nas. Gdyby Pan Jezus nie ofiarował Siebie za nas, nigdy nie dostąpilibyśmy zmartwychwstania ze śmierci do przyszłego życia, ponieważ On powiedział: „[…] jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego […] nie będziecie mieli żywota w sobie” (Jana 6:53, BW). Złamanie ciała Jezusa nie tylko dostarczyło Chleba życia, przez symboliczne spożywanie którego, człowiek nigdy nie umrze. Ono także otworzyło nową drogę do życia, wąską drogę oraz złamało czy odpieczętowało nam dostęp do prawdy, będącej pomocą w postępowaniu drogą prowadzącą do życia. I dostrzegamy, że było to złamanie Tego, który powiedział: „[…] Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Jan 14:6, BW).

      Kiedy spożywamy ten złamany bochenek, powinniśmy sobie uświadamiać, że gdyby Jezus nie umarł – nie został złamany za nas – nigdy nie bylibyśmy w stanie przybliżyć się do Ojca, nigdy nie mielibyśmy przywileju przyswajania sobie

poprzednia stronanastępna strona