Sztandar Biblijny nr 275 – 2017 – str. 11

      Tylko Jezus znał ważność tej Paschy, uczniowie o tym nie wiedzieli. On był osamotniony. Nikt nie mógł Mu współczuć, nikt nie mógł dodać Mu otuchy. Nawet gdyby to wyjaśnił uczniom, oni nie mogliby zrozumieć ani ocenić Jego wyjaśnienia, ponieważ nie byli jeszcze spłodzeni z Ducha. Nie mogli być spłodzeni, dopóki nie zostali usprawiedliwieni z adamowego grzechu – dopóki nie zostali ominięci, nie zostali uznani za wolnych od grzechu Adama przez zasługę zabitego Baranka, którego przelana krew odkupiła ich z mocy niszczyciela, którym jest śmierć.

      Będąc samotny, Jezus kroczył po wąskiej drodze, którą wcześniej nikt nie szedł i na której był Prekursorem i Wodzem. Zatem nic dziwnego, że Jego serce było czasem niezmiernie smutne aż do śmierci. Kiedy przyszła godzina, oni zasiedli, by spożywać Paschę, a Jezus powiedział do uczniów: „[…] Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym” (Łuk. 22:15, 16, BT). Niewątpliwie On pragnął, by zrozumieli, w jaki sposób zacznie się ona wypełniać trochę później tego samego dnia przez zabicie prawdziwego baranka.

      Prawdopodobnie jednym z powodów, dla którego Jezus szczególnie pragnął spożywać tę Paschę z nimi, był fakt, że On zaplanował udostępnienie im prawdy o jej znaczeniu w takim zakresie, aby mogli ją przyjąć: „A gdy oni jedli, wziął Jezus chleb, a pobłogosławiwszy, łamał i dał im, mówiąc: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje” (Mar. 14:22). „[…] To jest ciało moje, które się za was daje; to czyńcie na pamiątkę moją. Także i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa” (Łuk. 22:17­-20; BW).

      Nie możemy wątpić, że zamiarem Mistrza było skierowanie ich umysłów z typicznego baranka na Siebie samego, na antytyp oraz wskazanie im, że nie byłoby dłużej właściwe obchodzenie tego zarysu Prawa, który On miał właśnie wypełnić. A chleb i wino od tego czasu miały być dla nich emblematami, które, jako upamiętnienie Go, zajęły miejsce typicznego baranka. W Jego słowach, które rozważamy, tkwi moc: „to czyńcie na pamiątkę moją” – nie zabijajcie dłużej literalnego baranka na pamiątkę typicznego wyzwolenia, lecz w jego miejsce używajcie chleba i kielicha przedstawiającego Moje ciało i życie, podstawę prawdziwego wyzwolenia, prawdziwe przejście (ominięcie – przyp. tłum). Od teraz niech wszyscy, którzy przyjęli Mnie i Moje słowa, czynią to „na pamiątkę moją” (w. 19).

      Nasz Pan ustanowił Swoją Wieczerzę jako pamiątkę Swej śmierci, jako zastępstwo za typiczną wieczerzę Paschalną obchodzoną przez Żydów. Powinniśmy zapytać, dlaczego było wymagane, aby Jezus najpierw spożywał typicznego baranka? Odpowiadamy, że On urodził się pod Prawem Zakonu, a zatem musiał wypełniać wszystkie jego wymogi. To przymierze nie obowiązuje już dłużej wierzących, ponieważ Pan na Kalwarii wypełnił Prawo Zakonu – „Albowiem koniec zakonu jest Chrystus ku sprawiedliwości każdemu wierzącemu” (Rzym. 10:4).

      Trudno byłoby dokładnie określić, kiedy lub dlaczego ta znacząca data Paschy jako data upamiętnienia śmierci naszego Pana zaczęła być ignorowana, lecz bez wątpienia było to kwestią doraźnej korzyści, wynikającej z ducha kompromisu, który wcześnie zaczął charakteryzować wielkie odstępstwo, przepowiedziane przez Apostoła Pawła: „Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem; albowiem nie przyjdzie on dzień, ażby pierwej przyszło odstąpienie i byłby objawiony człowiek on grzechu, on syn zatracenia” (2Tes. 2:3).

      Ogólnie chrześcijanie, oceniając tę kwestię głównie przez pryzmat różniących się praktyk kościołów nominalnych, przypuszczają, że naprawdę istnieje niewielka różnica lub nie ma jej wcale, kiedy jest obchodzona Wieczerza Pańska. I będąc pod tym wrażeniem, wielu nie myśląc ani nie studiując, interpretują słowa Apostoła Pawła w 1Kor. 11:26; BW – „ilekroć” – jako oznaczające nieokreślony czas. Czytamy: „Albowiem, ilekroć  ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie”. Jednak dokładne rozważenie kontekstu daje nam rozstrzygający dowód, że czas, o którym jest tu mowa, nie był nieokreślony, lecz określony. Apostoł mówi, że przekazał im to, co także otrzymał od Pana, „że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb” itd. Dostrzegamy tutaj nie tylko, że czas wybrany przez Jezusa okazał się najbardziej odpowiedni, lecz że było to bardzo właściwe, by Paweł przez specjalne objawienie od Pana został poinformowany,

poprzednia stronanastępna strona