Sztandar Biblijny nr 274 – 2016 – str. 88
na początku jesieni. Z powodu tych i innych logicznych wniosków pochodzących z biblijnych świadectw, ci, którzy sprzeciwiają się obchodzeniu tych Świąt, umiejscawiają narodziny Jezusa około 1 października. Oni twierdzą, że ta data nie może być dokładnie określona, gdyż nie ma żadnego zapisu dokładnej daty w Biblii, że obchodzenie jej nigdy nie było nakazane w Biblii i że nie mamy opisu, by czynili tak pierwsi chrześcijanie. Zatem obchodzenie Świąt Narodzenia Jezusa jest obce pierwotnemu chrześcijaństwu.
Wielu przeciwników obchodzenia tych Świąt wydaje się myśleć, że tylko oni zostali oświeceni przez prawdę biblijną i że wyłącznie oni mają właściwe spojrzenie na fakty. Natomiast inni, sumiennie zainteresowani właściwą służbą dla Boga, w sposób najbardziej podobający się Jemu, posiadają te same rzeczywiste i biblijne informacje i rozumieją czas narodzenia Jezusa, a jednak wyciągają odmienny wniosek odnośnie stosowności obchodzenia tych Świąt wśród chrześcijan. Zupełnie zgadzamy się, że 25 grudnia nie jest datą narodzenia Jezusa i że Pan urodził się na początku października, 2 roku przed Chr. (P2, s. 54-62). Autor, który wysoce cenił Prawdę Biblii, kiedy pisał tę książkę w 1889 roku, rozumiał, że Jezus urodził się około 1 października, a nie w grudniu, jednak nie widział żadnego powodu, by potępiać obchodzenie Świąt Narodzenia Jezusa wśród prawdziwych chrześcijan.
ŚWIATOWOŚĆ W OBCHODZENIU ŚWIĄT
Świadkowie Jehowy i inni uważają za niechrześcijańskie światowe akcenty związane z samym obchodzeniem Świąt – materializm, komercję, mit Świętego Mikołaja itd. oraz wiele innych związanych z nimi zwyczajów praktykowanych w kościołach, społecznościach i domach chrześcijaństwa, a zwyczaje te mają pogańskie pochodzenie oraz nie mają żadnego związku z narodzinami naszego drogiego Zbawiciela. Oni uważają, że ta smutna degeneracja w rzeczywistości jest spowodowana faktem (uznanym przez nich), że Jezus tak naprawdę nigdy nie był częścią obchodzenia Świąt, więc obchodzenie Świąt, z natury złe, nigdy nie może spowodować dobra i nigdy nie można w nich wychwalać Boga i Chrystusa.
Musimy się zgodzić, że dla wielu ludzi okres Świąt zmienił się w okres komercji i świeckiej biesiady, zupełnie odległy od jakiejkolwiek myśli o Jezusie Chrystusie. Święta stały się okazją do alkoholowych przyjęć (włączając w to „przyjęcia dla pracowników biur”), hulanek i wszelkiego rodzaju ekscesów; gdyż ograniczanie się i odpowiedzialne zachowanie podczas każdych Świąt jest lekceważone. Wielu słusznie pyta: czy to jest sposób na uczczenie Boga i Chrystusa?
Jednakże, takie nadużycie obchodzenia Świąt nie jest powszechne – jest wielu ludzi, dla których one pozostają uroczystym, pełnym poszanowania i radosnym wydarzeniem i którzy kierują myśli oraz pragnienia serca ku dobru rodziny i sprawom duchowym, ku rozmyślaniom o wielkiej Boskiej miłości dla nas wyrażonej w posłaniu na ziemię i w ofierze Jezusa Chrystusa (Jana 3:16). W wielu miejscach dzieci i młodzi duchem w każdym wieku, w wigilię wychodzą z domów, by śpiewać sąsiadom o radości z poznania faktu, że Jezus przyszedł na ziemię i urodził się, aby zbawić ich z grzechu i śmierci. Wiele pobożnej radości roznosi się w ten oraz inne sposoby, a ludzie, którzy rzadko ze sobą rozmawiają, w okresie Świąt Narodzenia Jezusa znajdują sposobność, by podzielić się poselstwem pokoju na ziemi i dobrej woli wobec ludzi. Czy mamy ich potępiać? Nie!
Niebiańskie zastępy szczególnie radowały się i chwaliły Boga po narodzeniu się Jezusa jako człowieka (Łuk. 2:13, 14), uświadamiając sobie ważność tego wydarzenia w Boskim Planie; a poddani ziemskich królów radują się z powodu narodzin syna i dziedzica do tronu. Czy zatem nie powinniśmy ich naśladować? Czy 24 i 25 grudnia powinniśmy powstrzymywać się od łączenia się z innymi w podobnej radości i chwaleniu Boga za ludzkie narodziny Jezusa, uświadamiając sobie ich ważność w Boskim planie – a nawet krytykować i potępiać innych za czynienie tego? Z pewnością nie!
Abyśmy nie byli źle zrozumiani z powodu tego, co podaliśmy powyżej, powinniśmy stwierdzić, że nie jesteśmy zwolennikami wystawnego, kosztownego obchodzenia Świąt lub popisywania się, co zwykle zajmuje dużo czasu, wysiłku i środków. Jednak nie widzimy żadnych przeciwwskazań, aby chrześcijanie, szczególnie ci mający małe dzieci, obchodzili skromne i niekosztowne Święta.
HISTORIA ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA
Dla wielu ludzi, dla małych dzieci, handlowców i innych, Święta Narodzenia Jezusa skupiają się wokół Świętego Mikołaja, a nie Jezusa Chrystusa. W sercach wielu ludzi legenda o Świętym Mikołaju zawłaszcza miejsce Boga, jako naszego Niebiańskiego Ojca i prawdziwego, hojnego Dawcy „wszelkiego datku dobrego i wszelkiego daru doskonałego” (Jak. 1:17), a szczególnie Dawcy niewysłowionego daru – Jego Syna Jezusa (2Kor. 9:15) i ta legenda zajmuje miejsce dobrych wieści o wielkiej radości, która będzie dla wszystkich ludzi! Dzieci uczą się wyrażać wdzięczność za hojność rodziców i dziadków nie Bogu, lecz mistycznej postaci. Uczy także dzieci rozwijania postawy chciwości i dogadzania sobie. One oczekują, że 25 grudnia nieoczekiwanie dostaną upragnione rzeczy, zazwyczaj za dobre zachowanie