Sztandar Biblijny nr 269 – 2016 – str. 14
przeciwnie, mamy korzystać z każdego doświadczenia, starając się by lekcje jednego dnia zostały wprowadzone w praktykę i stały się naszą pomocą na następne dni.
Najbardziej ważną lekcją tego okresu szkolnego jest wiara – wiara, z którą my, którzy staliśmy się Pańskimi uczniami i wstąpiliśmy do Jego szkoły, musi wzrastać. A nasza wiara może jedynie wzrastać przez wiedzę (nie mamy na myśli świeckiej wiedzy, świeckiej nauki), poznanie Pana – poznanie Jego metod, Jego Planu, Jego charakteru. Zatem powinniśmy dobrze studiować słowa i ogólne zachowanie naszego Wielkiego Nauczyciela, jak również Jego opatrzność czy Jego własne instrukcje dla nas jako jednostek – interpretując je zawsze w świetle Jego słów. Wiele z tego, co na początku przyjęliśmy przez wiarę (dotyczące Pańskiej dobroci i mądrości), stopniowo stanie się wiedzą, dając podstawę do jeszcze większych długości i szerokości wiary jak również do jeszcze większej miłości i oceny dla naszego Odkupiciela.
Tak jak jest w innych szkołach, tak i w tej, znajdujemy studentów na różnym poziomie nauczania niektórzy są na podstawowym stopniu rozwoju, inni na średnim, a jeszcze inni na końcowym etapie. Dyplom ukończenia szkoły Chrystusa jest tym, o co wszyscy powinni się starać: jest absolutnie konieczne, byśmy osiągnęli ten poziom, jeśli chcemy zdać egzamin – ukończyć nasz bieg z radością i zostać nagrodzeni słowami Mistrza „Dobrze, sługo dobry!” oraz hojnym wejściem do Królestwa (2Piotra 1:5-11).
Chcemy przedstawić ten kurs „nauczania” i poprosić wszystkich naszych drogich chrześcijańskich braci i siostry z rodziny SZTANDARU BIBLIJNEGO, którzy nie rozpoczęli jeszcze tego kursu, aby podjęli go od Nowego Roku. Jego wyniki na pewno będą błogosławione. Jeśli będziecie w tym wzrastać, odkryjecie, że pokój Boży, który przewyższa wszelkie zrozumienie, będzie rządzić w waszych sercach. On przemieni wasze próby wiary i cierpliwości w błogosławieństwa, smutki i rozczarowania co do ziemskich nadziei w przewody Boskiej łaski, a życiowe dylematy w zupełną pewność wiary. Ten wzras tający poziom wiary, nadziei i miłości jest osiągany przez zrezygnowanie z naszej własnej woli i przyjęcie Boskiej woli za swoją wolę.
ZUPEŁNE PODDANIE NASZEJ WOLI BOGU
Czyż nie odpowiecie: „To jest to, co pragnę zrobić odkąd poświęciłem się Panu, lecz nie osiągnąłem tego – co jeszcze mogę zrobić?” O, tak! Tak jest w przypadku wszystkich zupełnie poświęconych dzieci Bożych. Przez długi czas wszyscy popełniamy ten sam błąd – pragniemy zupełnie poddać naszą wolę pod wolę Boga, zamiast zrobić to.

Dobre pragnienie jest wspaniałą rzeczą, rzeczywiście bardzo ważną, lecz jeśli pragnienie nie prowadzi do wykonania, jest bezwartościowe. Niektórzy ludzie nigdy nie wychodzą poza poziom pragnienia w każdej życiowej sprawie. Oni chcą wstać o konkretnej godzinie rano lub uczestniczyć w pewnych dostrzeżonych przez siebie obowiązkach czy wyświadczyć pewną usługę, czy też wypowiedzieć kilka słów uprzejmości czy zachęty w imieniu Pana – lecz oni nigdy nie przekształcają swych dobrych pragnień w czyny. W ślad za dobrym pragnieniem powinna podążać zdecydowana wola, która na pewno będzie zaaprobowana przez Boga Jehowę w sprawach będących w pełnej zgodzie z Boską wolą. Zatem nie porzucając żadnego dobrego pragnienia, od razu rozpocznijmy starania, by ten rok był pomyślny, przez skierowanie całej siły naszej woli na działanie.
Lecz teraz bądźcie ostrożni – jesteście na zdradliwym gruncie; silna wola jest równie wartościowa, co niebezpieczna. Jeśli zostanie źle skierowana, wywołacie siłę, energię, która może sprowadzić na manowce. A sumienni ludzie są pod tym względem w szczególnym niebezpieczeństwie, ponieważ gdy ich wola uchwyci się sprawy, którą zaaprobuje ich sumienie, mogą popełnić ten sam błąd, co Saul z Tarsu w podobnych okolicznościach.

Jest tylko jedna bezpieczna droga i przygotowanie do niej ludu Pańskiego, by ją poznał i realizował, jest celem wszystkich wstępnych kursów w szkole Chrystusa, prowadzących do kursu końcowego. Tą końcową lekcją, która ma być poznana, jest to, że wola, która ma być zamieniona na dobre czyny i dobre słowa, nie jest naszą własną wolą, chyba że przyjęliśmy Pańską wolę jako naszą własną. A naszą pierwszą lekcją w tej szkole było utrzymywanie naszej woli w martwym stanie. Z perspektywy czasu możemy zauważyć, że dzięki pomocy Wielkiego Nauczyciela odnieśliśmy pewne zwycięstwa nad samowolą i doszliśmy do miejsca, w którym nasze rzeczywiste pragnienia są wyrażone przez poetę:
Panie, w końcu Twoja miłość zwyciężyła, Nic od siebie, a wszystko od Ciebie.