Sztandar Biblijny nr 252 – 2013 – str. 27

Słowo Boże
– Od Księgi Rodzaju do Objawienia

męczenia miliardów z ludzkiej rodziny, ukazując Go, jako pozbawionego mądrości, niesprawiedliwego i pozbawionego miłości, zamiast Tego, który jest do głębi mądry, sprawiedliwy, z najwyższą miłością i dobrocią.

      Lecz niektórzy powiedzą: jeśli nie będę głosił o wiecznych mękach, to stanę się niepopularny wśród wielu ludzi, nie będę zapraszany i nie pozwolą mi przemawiać w niektórych kościołach oraz nie będę miał ich poparcia. Oni powinni zachować w swym umyśle, że lepiej mieć uznanie Boga niż ludzi, jeśli nie możemy mieć obu (Jana 12:43; Rzym. 3:4). Niektórzy mogą również mówić: jeśli nie będę głosił, że niepokutujący grzesznicy, którzy zatwardzają się przeciw Bogu, będą męczeni na wieki wieków w ogniu lub czymś podobnym, nie będę w stanie doprowadzić tak wielu do pokuty i przyjęcia Chrystusa, jako Zbawiciela i Pana, ilu mogę, gdy głoszę o wiecznych mękach. Ponadto, ludzie będą popełniać więcej i bardziej poważnych grzechów, jeśli nie będzie się im mówić, aby bali się wiecznych mąk w przyszłym życiu. Odpowiadamy: Ci, którzy pokutują i przyjmują Chrystusa jedynie po to, by uciec przed wiecznymi mękami i nie są powstrzymywani przez miłość Bożą i Chrystusową oraz nie wzrastają w nich, nigdy nie będą się nadawać do udziału w Królestwie Bożym razem z resztą ludu Bożego Wieku Ewangelii, przedtysiącletnimi prawdziwymi chrześcijanami (2Piotra 1:5-11). Miłość do Niebiańskiego Ojca – a nie strach przed Nim – powinna być potężną motywującą siłą, która przyciąga nas do Boga i Chrystusa, która pobudza nas i utrzymuje przy Nich (2 Kor. 5:14). Powinniśmy wyjaśniać to wszystkim, że Bóg będzie karał za grzechy – lecz nie torturował – każdego sprawiedliwą karą, że nawet z „każdego słowa próżnego, które mówiliby ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny”, że „grzechy niektórych ludzi przedtem są jawne, i uprzedzają na sąd, a za niektórymi idą za nimi”, po wzbudzeniu w zmartwychwstaniu (Mat. 12:36, 37; 1Tym. 5:24).
BS, 13, 18-26;

OSTATNIA WALKA KRÓLA SAULA

2 Księga Sam 2:5

ZROZPACZONY SAUL PROSI O POMOC CZAROWNICĘ Z ENDOR – ZWIEDZIONY PRZEZ ZŁE DUCHY – PRZEGRANA WALKA – SAUL I JONATAN ZABICI – PIEŚŃ HOŁDU LUB ŻAŁOBNY MARSZ DLA SAULA – DAWID KRÓLEM JUDY – NASTĘPNIE KRÓLEM CAŁEGO IZRAELA.

„Pan jest mocą moją i tarczą moją, w Nim nadzieję ma serce moje, a ja jestem poratowany” – Psalm 28:7

      Obecne rozważanie obejmuje historię Izraela i doświadczenia Dawida. Prześladowany i ścigany przez króla Saula, Dawid, umiłowany przez Boga, nie miał miejsca, w którym byłby bezpieczny. Filistynowie, pragnący go raczej jako przyjaciela niż wroga, dali Dawidowi i jego zwolennikom miasto Syceleg. Przebywając tam, Dawid kierował swe podboje przeciwko Amalekitom, a nigdy przeciw Izraelitom. On nie chciał dobrowolnie walczyć przeciw ludowi Pana, choć śmiało występował przeciwko tym, o których Pan oświadczył, że mają być zniszczeni, ponieważ ich niegodziwość doszła do kresu, do granicy Boskiego dozwolenia. W międzyczasie zbliżał się koniec panowania Saula. Nowa inwazja Filistynów wymagała zebrania przez niego całej armii i Saul poczuł się bardzo

poprzednia stronanastępna strona