Sztandar Biblijny nr 244 – 2011 – str. 91
Królestwie (Rzym. 8:17; 2Tym. 2:11, 12; Obj. 20:6; Rzym. 2:7; 2Piotra 1:4; 1Kor. 15:42-44, 53).
„Jakiż jest Bóg, nieskończony w Mądrości, Sprawiedliwości, Miłości i Mocy!”. Z pewnością poznanie Go jest życiem wiecznym! Z uwagi na to dzieło, czyż to dziwne, że Bóg przedstawił Swemu Synowi i Kościołowi, że uważa za konieczne, by innym wybranym udzielić lekcji i prób wiary, lojalności, posłuszeństwa? Nic dziwnego, że z uwagi na dzieło, które Bóg ma do wykonania dla Kościoła na rzecz ludzkości, Samemu Odkupicielowi były dane doświadczenia w cierpieniu, aby On mógł być miłosiernym i wiernym Najwyższym Kapłanem w Boskich sprawach w związku z ludzkością. Im bardziej rozumiemy Biblię, tym wyraźniej dostrzegamy, że odkupienie, które Bóg dostarczył przez ofiarę Jezusa, ostatecznie będzie miało ogólnoświatowy zasięg. Ludzkość nie została potępiona indywidualnie, lecz jako całość w jednym człowieku, Ojcu Adamie, z powodu jego grzechu. Podobnie ludzkość została odkupiona jako całość przed jednego człowieka „Chrystusa Jezusa, który dał Samego Siebie na okup za wszystkich” (1 Tym. 2:5, 6; Żyd. 2:9; 1 Jana 2:2).
Fakt, że przez cztery tysiące lat Bóg nie zajmował się nikim z ludzkiej rodziny prócz Hebrajczyków, nie oznacza, że On miłuje tylko Żydów ani że wyłącznie Izraelici otrzymają ostatecznie Boskie błogosławieństwo i udział w zbawczym dziele. Raczej to znaczy, że w owym czasie Bóg miał z nimi pewne szczególne porozumienie odnośnie wybrania spośród nich pewnych lojalnych charakterów, by mieli udział w Jego przyszłym dziele, kiedy będzie wprowadzał zarządzenia dla ogółu świata. Jest faktem, że całe to dzieło wyboru klasy sług spośród Żydów oraz innej klasy z całej ludzkości podczas Wieku Ewangelii wymagało długiego czasu – sześciu tysięcy lat. Nie stanowi to argumentu przeciwko Boskiemu zamiarowi ostatecznego błogosławienia wszystkich dzieci Adama. Przeciwnie, fakt, że upływa długi czas na przygotowaniu środków do pełnego wyrażenia Boskiego Miłosierdzia, wskazuje na wielkość i staranność Boskiego Planu w odniesieniu do ogółu ludzkości. Korzystajmy z naszych wspaniałych sposobności do studiowania Jego Słowa oraz do wzrostu w wiedzy, łasce i miłości, abyśmy mogli rozpoznać, gdzie jest nasze miejsce w Boskim miłosierdziu, które jest wyrażone w Jego wspaniałym planie. Postępujmy tak, abyśmy byli godni światła i radujmy się w Tym, który kupił nas Swą własną krwią!
Gniew Boga miłości jest powagą
W uleczeniu grzechu – żarliwość sprawiedliwości
W przezwyciężeniu zła – lekarstwo sprawiedliwości
W celu naprawienia świata.
Gniew Boga jest za grzech karaniem,
Zapłatą należną za występki,
Rozróżniając to, co dobre i prawe
Od grzechów aroganckich i grzechów mniejszej wagi.
BS, '11,72-75;
POŚWIĘCENIE ŚWIĄTYNI
1 KRÓLEWSKA 8:54-63
![]() |
| Salomon poświęcający Świątynię |
Pierwszy werset naszej lekcji kieruje naszą uwagę na modlitwę Salomona w łączności z poświęceniem świątyni dla Boga oraz ku Jego czci. Nie tylko budowa świątyni daje dowód gorliwości Salomona dla Boga i jego pragnienia, by chodzić drogami mądrości, lecz teraz, kiedy jej budowa została zakończona, jego modlitwa oraz poświęcenie świątyni, także jest świadectwem jego poświęcenia. Jego wiara wobec Boga i pokora jego serca jest wszędzie objawiana, nie tylko w pierwszych słowach jego modlitwy, lecz także przez jego postawę na kolanach przed Panem, na oczach ludu, z rękoma wzniesionymi ku niebu. Jest w tym piękny obraz i on wskazuje nam nie tylko na ważność posiadania dobrych pragnień, lecz także pozwolenie, by te pragnienia w pełni zajmowały nasz czas, myśli i naszą uwagę; ponieważ przypuszczamy, że przez cały czas budowy tej wspaniałej świątyni dla Pana, Salomon był bardzo aktywnie zaangażowany w nią, jako główny nadzorca jej budowy. Możemy też przypuszczać, że w owym czasie był on najbardziej wzorowym władcą, postępującym ze czcią wobec Boga. Byłoby dla niego bardzo dobrze, gdyby cały jego czas był podobnie wypełniony dobrymi uczynkami na chwałę Boga lub dla dobra Jego ludu. Po zakończeniu tego wielkiego dzieła zaczął samolubnie zwracać swe myśli w kierunku samozadowolenia, które ostatecznie sprowadziło go na kręte ścieżki, dalekie od dróg mądrości, zgodnie z wyrażeniem z jego własnych przypowieści.
