Sztandar Biblijny nr 244 – 2011 – str. 87

znajdują się warunkach, nie jest to ich zasługa. Wydaje się, że Bóg przygotowuje warunki w kierunku pokory, tak żeby nie mogło być żadnej podstawy dla pychy.

      Pycha jest po prostu samolubstwem, samochwalstwem, a samolubstwo jest innym określeniem dla grzechu. Grzech i samolubstwo są w opozycji do Boskiego Charakteru i Boskiego Planu – są im zupełnie przeciwne. Dlatego jest słuszną i właściwą rzeczą, że Bóg ma w nienawiści pychę. Nie używając właściwie Jego błogosławieństw, pyszni ludzie nie mogą mieć Jego łaski. Nie ma znaczenia, czy oni są pyszni z powodu osiągnięć swego umysłu, czy z powodu siły fizycznej, czy z powodu bogactwa lub rodowodu, czy też są pyszni, ponieważ ich „przodkowie byli małpami”. To wszystko jest pychą i jest odrażające dla Pana.

Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, stałem się jako miedź brząkająca albo cymbał brzmiący“ 1Kor. 13:1


Pycha w symbolu

NAJBARDZIEJ ODRAŻAJĄCA FORMA PYCHY

      Najwidoczniej najbardziej odrażającą formą pychy jest pycha w zgromadzeniu – to tak, jak gdybyśmy my opracowali Boski Plan i mogli się nim chełpić! Rzeczywiście, dostrzegamy, że ktokolwiek opracował plan, może słusznie być z niego dumny. Jednak kiedy przypomnimy sobie, że nikt z nas nie opracował Planu, lecz że jesteśmy uprzywilejowani rozumieć go, to powinniśmy napełnić się większą miarą pokory i dzień po dniu starać się, by lepiej wysławiać Boskie Imię za błogosławieństwa, które zapewnił całemu światu.

      Nie przypuszczamy, by jakikolwiek inny rodzaj pychy był bardziej odrażający w Boskich oczach, niż pycha z powodu Prawdy. Jeśli ktoś będzie trwał w takim postępowaniu, to oczywiście odprowadzi go od światła. Dostrzegamy, że ta zasada jest dobrze zilustrowana w przypadku szatana. Był wspaniały, wielki i pozwolił, by pycha weszła do jego serca, mówiąc: „Wstąpię na niebo nad gwiazdy Boże, wywyższę stolicę moją”. Ta pycha uczyniła go przeciwnikiem Boga (Izaj. 14:12-17). W Biblii jest on znany jako przeciwnik, szatan, diabeł.

      Wszyscy, którzy mają ducha pychy, nie zdają sobie sprawy z tego, że „wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały z góry jest, zstępujący od Ojca światłości” (Jak. 1:17). Dlatego każdy, kto ma ducha przeciwnika, nie ma Ducha Bożego. Jeśli pozwoli się, by ten duch wzrastał i przynosił owoce, ostatecznie doprowadzi to do wtórej śmierci. Przerażające jest, gdy dostrzegamy naturę pokus przychodzących na lud Boży! Lecz my nie mamy sądzić serc braci, by określić, czy jest to pycha serca, czy też nie; ponieważ to może być tylko zwiedzenie na pewien czas. Jednakże, nawet gdy oni chybili w „wysokim powołaniu”, to mogą otrzymać miejsce w „Wielkiej Kompanii” (Obj. 7:9-17). Jeśli dostrzegamy, że nasze postępowanie nie jest zgodne z tym, czego Pan spodziewa się od tych, których pobłogosławił Prawdą, to powinno skłonić nas do zbadania naszych serc, by przekonać się do jakiego stopnia posiadamy te same cechy pychy. Być może pycha nigdzie nie jest manifestowana bardziej niż w niektórych z tych, którzy od wielu lat są w Prawdzie Boskiego Słowa. Czasami ona dotyczy sióstr. Czasem one są bardzo dumne z tego, co wiedzą i bardzo chcą dominować, gdyż wydaje im się, że wszystko wiedzą. Czasami to dotyczy braci, w których ujawnia się duch pychy. Oni zostali postanowieni jako starsi. Uważają, że są prawi, a inni są źli. Czasami to prowadzi do prób lekceważenia wolności w zgromadzeniu i do utrzymywania władzy w ich rękach.

„NIECH NIEWIELU Z WAS BĘDZIE NAUCZYCIELAMI”

      Nie zawsze możemy mieć przywilej, by wspominać o tej kwestii. Te sprawy mogą należeć do zboru. Pewien czas temu jeden z Pielgrzymów powiedział: „Bracie Russell, czasami myślę, że kiedy wejdziemy poza zasłonę, to będziemy zaskoczeni, gdy okaże się, jak niewielu z tych, którzy zajmują wybitne stanowiska w Kościele, będzie wśród wybranych”. W interesie wszystkich nas, którzy jesteśmy połączeni w Pańskim dziele, jest dokładna obserwacja samych siebie, że gdy znajdziemy najsłabszą skłonność w kierunku pychy, abyśmy mogli ją stłumić tak, jak zaraźliwą chorobę, wiedząc, jakie skutki ma na innych. Powinniśmy współczuć tym, którzy są osaczeni tymi pokusami, lecz nie za wszelką cenę. Przypominamy sobie słowa Apostoła: „Niech was niewielu będzie nauczycielami, wiedząc że cięższy sąd odniesiemy?”. Ci, którzy jasno rozumieją Prawdę i mają pewne talenty oraz sposobności, będą z tego powodu mieć cięższą próbę.

      Słyszeliśmy ostatnio o pewnych próbach związanych z pracą rozwijania zboru. Skutki sposobności rozwoju zboru w niektórych przypadkach nie okazały się korzystne. Niektórzy bracia posiadający wielką samoocenę odczuli, że powinni mieć udział w tej pracy, postanawiając, że powiedzą zborowi, co ma robić. Niektórzy dobrzy bracia

poprzednia stronanastępna strona