Sztandar Biblijny nr 241 – 2011 – str. 41

NIESPŁODZONY NIE MOŻE ZROZUMIEĆ

      W rozważaniu duchowych spraw pojawiają się dwa rodzaje trudności. Kiedy człowiek o zwykłym umyśle podejmuje się rozważania tych kwestii, to przekonuje się, że one są niemożliwe do zrozumienia. Święty Paweł wyjaśnia tę trudność, mówiąc: „Cielesny człowiek nie pojmuje tych rzeczy, które są Ducha Bożego ani nie może ich zrozumieć, ponieważ są duchowo rozpoznawane” (1Kor. 2:14, KJV). Następnie Apostoł mówi nam, że wszyscy ludzie są cieleśni, prócz tych, którzy zostają na nowo spłodzeni przez Ducha Świętego. Podczas zmartwychwstania wszyscy cieleśni ludzie otrzymają ziemskie, czyli ludzkie ciała, natomiast wszyscy spłodzeni z ducha, Nowe Stworzenia w Chrystusie, otrzymają duchowe ciała, jak wyjaśnia to Apostoł Paweł w kontekście tego wersetu (1 Kor. 15:36-50).

      Nie wszyscy z naszych czytelników są w stanie to zrozumieć – tylko ci, którzy są oświeceni przez Ducha Świętego. Innych prosimy, by rozważyli to, co mówimy i byli łaskawi zatrzymać to aż do czasu, gdy w Boskiej opatrzności zostaną być może oświeceni i uzdolnieni do zrozumienia duchowych spraw. Jeszcze inna klasa, która ma trudność w tym względzie, jest oświecona, lecz została uwikłana w swym własnym rozumowaniu przez twierdzenia wyznań wiary odnośnie zmartwychwstania ciała. Jest im trudno pozbyć się błędu.

JEZUS UKAZYWAŁ SIĘ I ZNIKAŁ

      Podczas czterdziestu dni od zmartwychwstania naszego Pana, Jego pojawianie się uczniom trwało za każdym razem zaledwie kilka chwil i odbywało się w różnych ciałach. Jednego razu jako ogrodnik, drugiego jako podróżny, a trzeciego razu jako nieznajomy na brzegu itp. Jeśli zbierzemy je razem, te pojawienia się prawdopodobnie nie przekroczyłyby czterech godzin w czasie całych czterdziestu dni. Nie bylibyśmy krytycznymi badaczami, gdybyśmy przeoczyli te sprawy i nie spytali samych siebie, dlaczego tak było. Obecnie bardziej wyraźnie rozumiemy, dlaczego nasz Pan czynił tak, jak czynił. Jego uczniowie byli naturalnymi ludźmi i nie mogli zrozumieć duchowych rzeczy. Ponadto oni nie mogli otrzymać przewodnictwa Ducha Świętego, aż do wniebowstąpienia naszego Pana i pojawienia się w obecności Ojca na korzyść Kościoła, by dokonać zadośćuczynienia za ich grzechy i uczynić ich wraz ze Sobą nadającymi się do przyjęcia współofiarnikami. Gdyby Jezus wstąpił do nieba bezpośrednio po Swym zmartwychwstaniu, zszokowani i zdziwieni uczniowie nie mieliby żadnej pewności co do Jego zmartwychwstania. Niemożliwe byłoby, żeby poszli do ludzi by powiedzieć im o Jego powstaniu z umarłych, jeśli nie mieli na to żadnego dowodu.

      Nawet gdyby Jezus pojawił im się tak, jak Saulowi z Tarsu, to nie byłoby przekonywające i zadowalające. Oni mogliby powiedzieć: Jest to zjawisko, lecz jak konstruktywnie możemy połączyć je z życiem i śmiercią Jezusa? Inaczej przedstawiały się sprawy z Saulem. On potrzebował czegoś, co dogłębnie rozbudziłoby go, by uczyć go przez cały czas, a innych przez niego, że Pan nie jest człowiekiem, lecz „tym Duchem”. Prócz tego, uczniowie byli w stanie zapewnić Saula odnośnie tego, co wiedzieli o zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa.

      Nasz Pan przyjął jedyny rozsądny sposób przekonania Swych uczniów, że On nie był już dłużej umarły i nie był już człowiekiem, lecz został uwielbiony i stał się istotą duchową. Były potrzebne te dwie rzeczy i obie zostały dokonane w tym samym czasie.
BS ’11, 22-24; SB ’11, 38-41.

poprzednia stronanastępna strona