Sztandar Biblijny nr 241 – 2011 – str. 39
istota, dusza, nie mógł umrzeć; poszedł natomiast do nieba, a następnie powrócił trzeciego dnia, żeby wziąć ciało, które było ukrzyżowane; że czterdzieści dni później zabrał je do nieba oraz że od tamtego czasu posiada to ciało i będzie je posiadał przez całą wieczność, oszpecone śladami po gwoździach w Swych rękach i stopach, ze znakami po cierniach na czole oraz raną po włóczni w Jego boku.
Co za odrażająca myśl! Jakże dziwne byłoby, gdybyśmy zostali zwiedzeni przez tak nierozsądną i niebiblijną teorię! Niektórzy usiłują nadać tej teorii pozory przyzwoitości, sugerując że ciało naszego Pana jest uwielbione – że ono świeci – a to świecenie prawdopodobnie sprawia, że Jego rany jeszcze bardziej rzucają się w oczy.
Nasi metodystyczni przyjaciele mówią o tej kwestii w ten sposób: „On wstąpił do nieba, zabierając ze sobą Swoje ziemskie ciało oraz wszystko, co do niego należy i usiadł po prawicy Boga”. To średniowieczne stwierdzenie prawidłowo przyznaje, że ziemskie ciało nie było uwielbionym ciałem naszego Pana, lecz oświadcza, że On, dusza, zabrał je ze Sobą, jako bagaż. Zdanie: „i wszystko, co do niego należy” prawdopodobnie odnosi się do sandałów naszego Pana, laski oraz szaty, której nie podzielili pomiędzy siebie żołnierze w czasie ukrzyżowania – jeśli w ogóle takie posiadał! Lecz nasi metodystyczni przyjaciele chcą być pewni, że nic nie pozostało. Wszystko z tej teorii, mówiącej że święci umierając idą do nieba, lecz później wracają, by zabrać swoje ciała „i wszystko, co do nich należy” – to niedogodności, których przez wieki powinni byli się pozbyć! Nie jest powiedziane, ile ciężarówek załadowanych należącymi do nich rzeczami mogliby zabrać niektórzy i jak zróżnicowany asortyment mogliby zabrać inni. Nie ma też żadnych szczegółów odnoszących się do tych, których ubrania w międzyczasie zniszczyły się. Wiemy dosyć dużo na ten temat i to pomogło nam dostrzec absurdalność teorii przyjętych z ciemnych wieków – lecz ponadto, to pobudziło nas do właściwego myślenia oraz do studiowania Biblii na ten interesujący i ważny temat.
Biblijna interpretacja jest pod każdym względem rozsądna, spójna i harmonijna. Apostoł Paweł wskazuje, że „jest ciało cielesne, jest też ciało duchowe”. On nie sugeruje ani nie mówi, że ciało duchowe jest uwielbionym ludzkim ciałem. Wprost przeciwnie, on oświadcza, że „ciało i krew królestwa Bożego odziedziczyć nie mogą” – niezależnie od tego jak chwalebnego. Istota ludzka jest zupełnie różna od istoty duchowej, tak, że święty Jan mówi: „jeszcze się nie objawiło czym będziemy”, w przemianie zmartwychwstania; a Pismo Święte nawet nie stara się udzielić wyjaśnienia (1 Jana 3:2). Biblia oświadcza jedynie, że jako ludzie oni nosili w sobie wyobrażenie ziemskiego, Adama; a w przemianie zmartwychwstania członkowie Kościoła otrzymali udział w naturze i podobieństwie do drugiego Adama, naszego uwielbionego Pana. Święci byli uczynieni takim jak On i ujrzeli Go, jakim jest. Lecz należy zauważyć, że ci członkowie ciała zostali przemienieni ze stanu ciała i krwi do duchowych, niebiańskich warunków, przez moc zmartwychwstania i ujrzeli Go takim, jaki jest. Ten fakt bezsprzecznie dowodzi, że nasz Pan Jezus nie jest już dłużej ciałem, tak jak był kiedyś – „za dni ciała Swego” (Żyd. 5:7).
NIEBIAŃSKIE CIAŁA KONTRA ZIEMSKIE CIAŁA
Święty Paweł zwraca uwagę na różnicę pomiędzy niebiańskimi i doczesnymi lub ziemskimi ciałami, i oświadcza, że one mają różniącą się chwałę. On mówi nam, że pierwszy Adam został stworzony jako dusza żywa, ludzką istotą, lecz nasz drogi Odkupiciel poniżył Samego Siebie i przyjął ziemską naturę – „w celu doznania śmierci” (Żyd. 2:9, KJV). Następnie,