Sztandar Biblijny nr 241 – 2011 – str. 38

nawet ponad naszym własnym ja, a dla niektórych to poddanie własnego ja jest najtrudniejszym przedsięwzięciem. Jest to dokładnie to, o czym nasz Pan uczył, mówiąc, „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści [nie ma mniejszej miłości do] ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, tak, nawet własnego życia [istoty], nie może być uczniem moim” (Łuk. 14:26, KJV).

      Wracając do ilustracji z naszego wersetu o ludzkim ciele, w którym Chrystus jest głową, a Jego Kościół członkami tego ciała, zauważmy jak ścisły jest związek pomiędzy głową i członkami. Każdy członek ma bezpośrednie połączenie z głową przy pomocy systemu nerwowego; w razie dolegliwości, wypadku, bólu, sprawa od razu jest zgłaszana głowie i jakiś członek ciała, być może ręka, natychmiast jest skłonny udzielić pomocy. Głowa sprawuje pełną kontrolę, ponieważ duch głowy przenika wszystkie członki ciała tak, że „jeśli cierpi jeden członek, cierpią z nim wszystkie” i każdy członek proporcjonalnie do swej zgodności z głową i jej duchem miłości do członków, będzie skłonny do działania. Czasami w naszych ludzkich ciałach ręka może otoczyć opieką zraniony narząd tak szybko, że wydaje się niemożliwe, iż informacja najpierw poszła do głowy i że nasza ręka została następnie skierowana do pomocy przez głowę. Tak samo jest z członkami ludu Pana; ci, którzy są w zupełnej społeczności i solidarności z Głową, z Panem, mają tak duży stopień „jedności ducha” z Nim, tak bardzo pragną czynić Jego wolę i są tak dobrze poinformowani w stosunku do tego, co jest Jego wolą, że czasami wydaje się, iż działają prawie automatycznie w odniesieniu do świadczenia pomocy słowem lub czynem, lub też w inny sposób, tym, z którymi mają kontakt. Drodzy bracia i siostry, począwszy od Pamiątkowej Wieczerzy, niech przewodnim hasłem naszych serc będzie, „Bóg na pierwszym miejscu”, a Chrystus „główny” z Boskiego mianowania, pamiętając o tym, że z obfitości serca mówią usta oraz przebiega ogólne postępowanie w naszym życiu. „Ze wszelką pilnością strzeż twego serca, bo z niego pochodzi źródło życia” (Przyp. 4:23, KJV).
BS '11,18-21; SB ’11, 34-38.

JEZUS UMARŁ JAKO CZŁOWIEK
– WZBUDZONY JAKO ISTOTA DUCHOWA

„W jakim ciele wychodzą?” – 1 Koryntian 15:35.

      W kontekście tego wersetu Apostoł Paweł wskazuje, że gdyby nie Boski cel zmartwychwstania, to ci, którzy zasypiają w śmierci, ginęliby tak, jak dzikie zwierzęta. Następnie zapewnia nas, że „Chrystus z martwych wzbudzony jest i stał się pierwiastkiem tych, którzy zasnęli”. Niektórzy zostali wzbudzeni tymczasowo, jak na przykład córka Jaira, syn wdowy z Nain oraz Łazarz, przyjaciel Jezusa. Jednak żadna z tych osób nie jest policzona jako zmartwychwstała, ponieważ jest napisane, że Chrystus jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. Ich wzbudzenie miało jedynie tymczasowy charakter i po pewnym czasie oni ponownie zapadli w sen śmierci. Oni nie doświadczyli pełnego zmartwychwstania – anastasis – powstania do doskonałości życia takiego, jakie okupowe dzieło Jezusa zapewnia Adamowi i wszystkim z jego rodu, którzy chętnie przyjmą je na warunkach Nowego Przymierza (Jeremiasza 31:31-34).

      Pismo Święte wyraźnie uczy, że nie ciało, lecz dusza – istota, ma obiecane zmartwychwstanie – że to dusza naszego Pana poszła do Szeolu, Hadesu, do stanu śmierci; i że Bóg wzbudził Go ze śmierci trzeciego dnia. Całe chrześcijaństwo pogrążyło się w trudnościach przez niebiblijną teorię, że ciało ma zmartwychwstać. Zauważmy teraz niektóre trudności, przez które pogrążyliśmy się w ten błąd, szczególnie w związku ze zmartwychwstaniem naszego Odkupiciela.

CO MÓWI PISMO ŚWIĘTE?

      W chrześcijańskich umysłach myśl odnosząca się do śmierci i zmartwychwstania naszego Pana jest taka, że kiedy wydawało się, że Jezus umarł, to On naprawdę nie umarł; że On,

poprzednia stronanastępna strona