Sztandar Biblijny nr 239 – 2011 – str. 5
TRUDNOŚCI Z BIBLIĄ
„Boć zaiste myśli moje nie są jako myśli wasze, mówi Pan” – Izajasza 55:8.
Jedna z najbardziej niezwykłych scen w dziedzinie kontrowersji religijnych, rozegrała się w sądzie w Dayton, TN, 20 lipca 1925 roku, kiedy Clarence Darrow, jeden z wiodących prawników sądowych Ameryki, przesłuchał Williama Jenningsa Bryana, usiłując udowodnić błędność Biblii. Niektóre z odpowiedzi pana Bryana nie wydają się przekonywające, choć podziwiamy siłę jego zaufania do Biblii. Pan Darrow wysunął kilka sceptycznych zarzutów wobec różnych biblijnych kwestii – zarzutów, które wydają się mocne tylko dla tych, którzy nie są dobrze zaznajomieni z tymi sprawami. Często trudności pana Darrowa nie były przedstawiane wyraźnie, ponieważ udzielane mu odpowiedzi odciągnęły jego uwagę od jego zarzutów. Pan Darrow, lub inny pytający człowiek, powinien otrzymać uprzejmą i właściwą informację w związku ze swymi biblijnymi trudnościami. Żałujemy, że pan Bryan, znakomity orator i pobożny chrześcijanin, którego podziwiamy, nie potrafił udzielić przekonywającej odpowiedzi na pewne pytania. Głęboko współczujemy tym, którzy tak jak pan Darrow, mają trudności w zrozumieniu Pisma Świętego, lecz zazwyczaj nie otrzymują od chrześcijańskich obrońców uprzejmej, cierpliwej i inteligentnej odpowiedzi, którą powinni otrzymać i która powinna być udzielona. Myślimy, że większość sceptyków stała się taka z powodu wyznaniowych błędów, które były fałszywie utrzymywane jako nauki biblijne, z powodu niefortunnych wysiłków obrońców Biblii oraz niewłaściwych przekładów wersetów biblijnych w niektórych kwestiach. Było to prawdą w odniesieniu do licznych trudności dotyczących pana Darrowa. Zatem rozważymy je w duchu pomocy, a nie w duchu stronniczości i kontrowersji i ufamy, że błogosławieństwo spłynie na umysły i serca wszystkich, którzy je przeczytają.
Pierwsza trudność pana Darrowa dotyczy historii Jonasza i wielkiej ryby, która go połknęła. On nie miał możliwości wypowiedzenia tego, co, jak wierzymy, jest jego głównymi zarzutami wobec tej historii – zazwyczaj wysuwanymi przez sceptyków: (1) że gardło wieloryba jest zbyt małe, by połknąć człowieka, i (2) że człowiek nie mógłby przeżyć trzech dni w brzuchu wielkiej ryby. Do pierwszego punktu można uczynić kilka stosownych uwag. W hebrajskim wersecie Jonasza 1:17 czytamy o wielkiej rybie, a nie o wielorybie. Septuaginta w języku greckim tłumaczy to wyrażenie jako wielki ketos, które to słowo w Mat. 12:40 jest przetłumaczone na wieloryb. Greccy leksykografowie, np. Lidell i Scott, Thayer itd., definiują to słowo jako: jakiś morski potwór, ogromna ryba, taka jak wieloryby, rekiny, delfiny, tuńczyki itp. Zgodnie z tym, to słowo w Mat. 12:40 powinno być przetłumaczone jako wielka lub ogromna ryba, tak jak w Jonasza 1:17. Nawet gdyby ono zostało przetłumaczone jako wieloryb, przy braku szczególnego określenia nie powinno się wnioskować, że to był wieloryb z gatunku tych, których gardło jest zbyt małe, by połknąć człowieka; ponieważ na przykład olbrot i płetwal błękitny, znajdowane w Morzu Śródziemnym mają dostatecznie duże gardła na połknięcie człowieka. Lecz ta wielka ryba mogła być olbrzymim rekinem, jednym z tych, o których wiadomo, że połykają ludzi. Jeden z takich rekinów – o długości 18m i 29cm – został wyrzucony na brzeg blisko Sydonu, w Libanie w 1877 roku, którego szkielet Dr Thompson (słynny autor trzytomowego, najbardziej popularnego w Palestynie dzieła „Ziemia i Księga”)