Sztandar Biblijny nr 235 – 2010 – str. 39

szeroki rozdźwięk pomiędzy tymi gorliwymi naśladowcami Prawa Mojżeszowego oraz masami narodu, które, ponieważ nie uczyniły tego szczególnego wyznania, były ogółem klasyfikowane jako „grzesznicy”, czyli osoby nie wypełniające ortodoksyjnych standardów troski o formy i ceremonie.

      Faryzeusze tolerowali i jadali posiłki z saduceuszami (choć saduceusze byli praktycznie niewierzący), ponieważ byli oni bogatszą i dlatego bardziej poważaną klasą, lecz zupełnie ignorowali i nie jadali ze swymi mniej znaczącymi braćmi, których ogólnie określali jako „grzeszników”, niezależnie od ich prawdziwego moralnego stanu. Prawie wszyscy uczniowie naszego Pana byli zebrani z tej niższej, czyli mniej ortodoksyjnej i mniej wykształconej klasy Żydów. Z powodu talentów naszego Pana faryzeusze byliby zadowoleni, gdyby On był jednym z nich, oczywiście pod warunkiem, że stałby po ich stronie i popierałby ich, w ich mniej lub bardziej obłudnych roszczeniach świętości i doskonałości. Lecz Jezus potępiał twierdzenia faryzeuszy, jako hipokryzję i otwarcie mówił do zwykłego ludu, że „nie ma sprawiedliwego ani jednego” – że wszyscy potrzebują Boskiego miłosierdzia oraz że prawdziwie pokorni i skruszeni o wiele bardziej nadają się do przyjęcia przez Boga niż chełpliwi, pyszni i próżni.

MATEUSZ – CELNIKIEM

      Obecne rozważanie opowiada o powołaniu Mateusza na jednego z dwunastu Apostołów. Jego pierwotne imię to Lewi, tak jak Piotr pierwotnie miał na imię Szymon. On należał do pokolenia Lewiego, lecz przyjęcie przez niego służby poborcy podatkowego u Rzymian degradowało go społecznie i klasyfikowało jako „celnika”. Być może niezależność i uniżoność spowodowały, że ten człowiek stał się poborcą podatkowym i odważnie znosił szyderstwa rodaków i cechy te naprawdę działały na jego korzyść w związku z Boskim zaproszeniem, by stał się uczniem Jezusa. Możemy być pewni, że było to prawdą na podstawie faktu, że Jezus dał mu specjalne zaproszenie, by stał się Jego uczniem oraz że w swym stanie serca gotów był opuścić wszystkie ziemskie dobra, by mógł stać się członkiem klasy Chrystusa. Nie możemy przypuszczać, że Mistrz powołałby do uczniostwa kogoś, kto nie miałby szlachetnego charakteru ani nie powinniśmy przypuszczać, że inne charaktery przyjęłyby wezwanie, które przyjął Mateusz.

      Mateusz był głową rodziny i niezwłocznie zaprosił Jezusa i Jego naśladowców na ucztę. On zaprosił także wielu swoich przyjaciół, którzy podobnie jak on byli poza nawiasem społeczeństwa – byli celnikami i grzesznikami. Uczeni w piśmie i faryzeusze bacznie obserwowali Jezusa i kiedy zauważyli, że jadał i obcował z mniej szanowanymi i mniej ortodoksyjnymi, także przestali Go poważać i zadali uczniom Jezusa bezpośrednie pytanie: „Dlaczego On z celnikami i grzesznikami je i pije?”.

      To dało Jezusowi sposobność, w której w kilku słowach chciał udzielić wielkiej lekcji. On odpowiedział im: „Nie potrzebują zdrowi lekarza, ale ci, co się źle mają; nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych do pokuty”. Tutaj jest klucz błędnego zrozumienia Ewangelii w tamtych dniach i obecnie. Pierwsza lekcja, jakiej wszyscy muszą się nauczyć, to ta, że wszelki grzech jest potępiony przez Boga – mały i wielki – że każda niesprawiedliwość jest grzechem i że „nie ma sprawiedliwego ani jednego” (Rzym. 3:10).

      Innymi słowy, każdy musi uznać, że sam jest grzesznikiem znajdującym się pod Boskim wyrokiem i potrzebuje przebaczenia, zanim może przyjść do społeczności z Bogiem lub stać się uczestnikiem Boskiej drogi do życia wiecznego. Celnicy i grzesznicy rzeczywiście byli potępieni przez Boga, lecz uczeni w piśmie i faryzeusze, członkowie tego samego niedoskonałego rodu, także znajdowali się pod Boskim wyrokiem. Jednak oni nie przyznawali się do swej grzeszności i niedoskonałości ani nie szukali Boskiego przebaczenia, podczas gdy celnicy i grzesznicy, uznając swoje grzechy, byli bardziej gotowi na przyjęcie przebaczenia. Jezus zilustrował tę sprawę w jednej ze Swych przypowieści, mówiącej o pewnym faryzeuszu, który przyszedł do świątyni i modlił się w swej zarozumiałości, dziękując Bogu, że nie był jak inni ludzie ani nawet jak ten biedny celnik stojący blisko niego. Celnik także się modlił; lecz modlił się w pokorze czując, że był grzeszny i błagał o Boskie przebaczenie. Jezus oświadczył, że mniej moralny człowiek, mniej skrupulatny, celnik, był bliżej wypełnienia Boskiej sprawiedliwości, niż bardziej staranny, bardziej

poprzednia stronanastępna strona