Sztandar Biblijny nr 231 – 2009 – str. 69

(d) tak przygotowaną kość szczęki umieścił w żwirowni, w miejscu, gdzie kości były znalezione, robiąc to tak zręcznie, że dwaj eksperci, którzy poszukując skamieniałości, natknęli się na tę szczękę, byli przekonani, że to miejsce nie zostało naruszone; (e) spreparował kość czaszki należącą do innej czaszki tak, by wyglądała jak skamieliny znalezione w żwirowni; (f) spreparował ząb trzonowy i spiłował go tak, by wyglądał jak zęby w szczęce; (g) umieścił spreparowaną kość czaszki, spreparowany ząb trzonowy i skamieniały fragment kości czaszki znaleziony w żwirowni w takiej pozycji, że Charles Dawson i dr Smith Woodward uwierzyli, że one wszystkie były prawdziwymi skamieniałościami. Te zarzuty były wysunięte przez posiadających najwyższe stanowiska naukowe, włączając dr. K.P. Oakleya zMuzeum Brytyjskiego i dr. W.E. LeGrosa Clarka oraz dr. J.E. Weinera, profesorów z uniwersytetu w Oxfordzie. Wielu zdolnych naukowców kwestionowało poprawność „rekonstrukcji” tej czaszki, gdy zostało to dokonane po raz pierwszy, twierdząc, że kości szczęki należały do małpy człekokształtnej lub szympansa, lecz ich protesty nie były brane pod uwagę.

      Co do człowieka z Heidelbergu i Neandertalu, kilka kości, które po nich pozostały, wykazuje mniej nieprawidłowości, niż można znaleźć u wielu ludzi żyjących obecnie, nie wspominając już o kościach ludzi zmarłych, zniekształconych przez chemiczne działanie ziemi. W istocie rzeczy, wielu zdolnych naukowców od początku twierdziło, że te znaleziska były kośćmi upośledzonych fizycznie ludzi; wśród nich było wielu ewolucjonistów, którzy to podtrzymywali. Mimo to, mając tak prymitywne oszustwa jako dowód, płytko myślący ewolucjoniści twierdzą, że pochodzenie człowieka od małp człekokształtnych jest udowodnione naukowo!

ŚWIADECTWO SAMYCH EWOLUCJONISTÓW

      Niektóre świadectwa ewolucjonistów, przeciwnych twierdzeniom sprzyjającym rzekomym „brakującym ogniwom”, będą tutaj właściwe i dlatego zacytujemy je. Profesor Wassman mówi: „Istnieją liczne skamieniałości małp, których szczątki znajdują się w różnych warstwach od dolnego eocenu aż po epokę aluwialną, lecz nie znaleziono żadnego związku pomiędzy hipotetycznymi formami rodowymi przodków, a współczesnym człowiekiem. Cały hipotetyczny rodowód człowieka nie jest podtrzymywany przez żaden skamieniały rodzaj ani żaden skamieniały gatunek”. Darwin mówi: „Kiedy dochodzimy do szczegółów, nie możemy udowodnić, że jakikolwiek gatunek uległ zmianie”. H.G. Wells, najbardziej fantazyjny ewolucjonista, w swej historii na stronie 69 przyznaje: „Nie możemy powiedzieć, że pitekantrop jest bezpośrednim przodkiem człowieka”. Na stronie 116 podaje diagram ukazujący, że żadne z czterech rzekomych „brakujących ogniw”, nie mogło być przodkiem ludzkości, ponieważ było ostatnim ze swego gatunku i jako takie nie miało żadnych potomków.

      Dr Osborn, inny wybitny ewolucjonista, mówi, że człowiek z Heidelbergu „nie wykazuje żadnych znamion, by miał być ogniwem pośrednim pomiędzy człowiekiem a małpą człekokształtną”. Następnie, na temat zębów neandertalczyka, mówi: „Ta jedna szczególna cecha wykluczyła neandertalczyka z przodków rasy ludzkiej”. Wielki anatom, prof. Cope, mówi: „Kość udowa [pitekantropa] należy do człowieka; w żadnym sensie nie jest to ogniwo łączące”. Dr Orchard oświadcza: „Szczątki, które znaleziono w związku z tą sprawą [te cztery fałszerstwa], są bardzo nieliczne; a co do ich znaczenia ostro spierają się sami naukowcy – zarówno co do ich wieku, jak i tego czy należały do ludzi, czy zwierząt, czy też były [ludzkimi] nieprawidłowościami w budowie”. Prof. Bronco z Instytutu Geologii i Paleontologii Uniwersytetu w Berlinie, potwierdza, że człowiek pojawia się nagle w czwartorzędzie. Paleontologia nie mówi nam nic na ten temat – ona nie wie nic o przodkach człowieka”. Z tymi uwagami pozostawiamy te cztery falsyfikaty łatwowierności tych, którzy lubią być oszukiwani, choć w swej zarozumiałości uważają się za mądrych. Jak stwierdził Douglas Dewar, F.Z.S., piszący na ten temat w Światowym Przeglądzie Nauki: „Cały obraz jest przekręconym i wysoce spornym dowodem”.

OBRAZY W JASKINIACH NIE SĄ DOWODEM

      Inny mizerny argument oferowany przez ewolucjonistów jest następujący: W pewnych głębokich, ciemnych jaskiniach, szczególnie w Altamira, w Hiszpanii, znajdują się malowidła i freski różnych zwierząt, a niektóre z tych zwierząt już nie istnieją. Oni twierdzą, że te obrazy mają od 25 000 do 50.000 lat. Lecz według ich własnych słów, w czasach ich małpoludów nie był znany ogień, pochodnie, łuczywa itp. Zatem te obrazy musiały powstać w ciemności. Lecz kto byłby w stanie namalować jakikolwiek obraz, który dobrze odtwarzałby podobizny zwierząt, w takich ciemnościach? Oczywiście nie małpoludy! Jak małpolud wiedział, w jaki sposób zmieszać ze sobą farby, by powstały kolory brązowe, czerwone, czarne, żółte i białe pojawiające się w tych obrazach? Jak małpoludy były w stanie skonstruować drabiny i rusztowania potrzebne do powstania tych obrazów?

poprzednia stronanastępna strona