Sztandar Biblijny nr 227 – 2009 – str. 9
z którymi nie możemy mieć żadnej społeczności. Uważam w pełni rozwinięty 'współczesny pogląd’ za zupełnie nową sektę, która nie ma większego związku z chrześcijaństwem, niż wieczorna mgła z wiecznymi wzgórzami”.
„Zauważmy, że przedstawiamy naszego Pana Jezusa Chrystusa, jako nieomylnego Nauczyciela, nauczającego przez natchnione Słowo. Nie rozumiem takiej lojalności wobec Chrystusa, która jest połączona z obojętnością na Jego Słowa. Jak możemy czcić Jego osobę, jeśli Jego własne słowa oraz słowa Jego Apostołów są lekceważone? Jeśli nie przyjmujemy słów Chrystusa, nie możemy przyjąć Chrystusa, ponieważ Jan mówi (1Jana 4:6): 'Kto zna Boga, słucha nas; kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Przez to poznajemy ducha prawdy i ducha błędu'”.
„Zaniedbanie w decydującym momencie może zepsuć rezultat całego życia. Człowiek, który posiada szczególne światło, ośmiela się kroczyć drogą naszego Pana i jest namaszczony do prowadzenia tą drogą innych. On zyskuje miłość i uznanie wśród pobożnych, a to sprzyja jego awansowi wśród ludzi. Co wtedy? Wtedy przychodzi pokusa, by troszczyć się o pozycję, którą osiągnął i nie czynić nic, co zagroziłoby jej. Taki człowiek, do niedawna wierny mąż Boży, wchodzi w kompromis z ludźmi światowymi i ucisza swe własne sumienie, wynajdując teorię, która usprawiedliwia takie kompromisy, a nawet je pochwala. Wówczas przyjmuje pochwały od roztropnych, a prawdę mówiąc, przechodzi na stronę wroga. Cała działalność jego wcześniejszego życia teraz obraca się na złą stronę. … Trwajmy mocno, aby taki rezultat nie był naszym udziałem”.
„Ach, moi drodzy bracia! Wielu zostało zwiedzionych przez ten sposób rozumowania. Oni pozostają tam, gdzie ich sumienie mówi, że nie powinni być, dlatego mówią, że są tam bardziej użyteczni, niż wówczas gdyby wyszli 'poza obóz’. Jest to czynienie zła, z którego może wyniknąć dobro, co nigdy nie powinno być tolerowane przez oświecone sumienie. Jeśli grzeszny czyn zwiększyłby dziesięciokrotnie moją użyteczność, to nie mam żadnego prawa do popełnienia go; a jeśli wydaje się, że akt sprawiedliwości może zniweczyć całą moją oczywistą użyteczność, to ja jednak go dokonam. Do was i do mnie należy czynienie tego, co słuszne, choćby niebiosa miały upaść oraz postępowanie według zaleceń Chrystusa niezależnie od konsekwencji. Czy powiecie, że 'to jest twardy pokarm’? Zatem bądźcie silni i karmcie się nim”.
„Ten argument słyszałem setki razy, kiedy ludzie byli zachęcani do wycofania się z błędnych stanowisk i czynienia dobra. Lecz czy my mamy coś zrobić, żeby zachować swój wpływ i stanowisko kosztem prawdy? Nigdy nie należy popełniać zła, nawet małego, w celu osiągnięcia możliwie największego dobra. … Waszą powinnością jest czynić dobro – konsekwencje należą do Boga”.
„Chrześcijanie połączeni w społeczności z duchownymi, którzy nie głoszą Ewangelii o Chrystusie, ściągają na siebie moralną winę. Sojusz, który może trwać bez względu na to, czy członkowie tych kościołów wyznają wspólne wierzenia, czy też nie, nie spełnia żądnej biblijnej funkcji. Zachowanie de-nominacyjnej społeczności, kiedy nie jest możliwe zdyscyplinowanie odstępców, nie może być usprawiedliwione na gruncie zachowania chrześcijańskiej jedności. To błąd niweczy jedność kościołów, a pozostawanie w denominacyjnym sojuszu, który akceptuje błąd, jest podtrzymywaniem odstępstwa”.
„Nadejdzie dzień, kiedy wszyscy, którzy uważają, że mogą naprawić dom, który nie ma fundamentów zobaczą, że mądrość również ich opuszcza. Z tego wszystkiego, co dotychczas zauważyliśmy, wyjście ze stowarzyszenia z wątpliwymi doktrynami jest jedynym możliwym rozwiązaniem trudności, które, chociaż może być odrzucone, nie powinno być bagatelizowane przez tych, którzy są świadomi jego beznadziejnej rzeczywistości”.
„Odłączenie od takich, którzy tolerują fundamentalne błędy lub powstrzymują 'Chleb żywota’ przed ginącymi duszami, nie jest rozłamem, lecz jedynie tym, czego prawda i sumienie oraz Bóg wymaga od tych wszystkich, którzy okażą się wierni”.
„Mamy silne przekonanie, że sprawy w wielu kościołach przedstawiają się dużo gorzej niż się wydaje i szybko zmierzają do kryzysu. Przeczytajcie te gazety, które reprezentują Szeroką Szkołę Sprzeciwu i zapytajcie samych siebie, jak daleko oni jeszcze mogą odejść? Jakiej doktryny nie odrzucili? Jaka następna prawda jest przedmiotem ich lekceważenia? Została zapoczątkowana nowa religia, która nie ma więcej wspólnego z chrześcijaństwem niż dzień z nocą i ta religia pozbawiona moralnej uczciwości jest podawana jako stara wiara, z niewielkimi poprawkami”.
„Pojednanie jest odrzucane, natchnienie jest wyśmiewane, … kara za grzech jest uważana za fikcję, natomiast zmartwychwstanie za mit, a jednak ci wrogowie naszej wiary oczekują, że będziemy nazywać ich braćmi i zachowywać z nimi jedność”.
Jedna rzecz jest dla nas oczywista, nie możemy oczekiwać, że spotkamy się w jakiejś Unii, która obejmie tych, których nauki w głównych punktach są dokładnym przeciwieństwem tego, co dla nas jest drogie. Niezależnie, jaki będzie tego koszt, nasze odłączenie się od tych, którzy odłączają się od Prawdy Bożej, jest nie tylko naszym prawem, lecz naszym obowiązkiem”.
„Gdy tylko dostrzegłem lub uważałem, że dostrzegłem, iż błąd został stanowczo dowiedziony,