Sztandar Biblijny nr 224 – 2008 – str. 54
„Wpłaciłbym całość na fundusz traktatów”. Brat Russell odpowiedział: „Dobrze, teraz posłuchaj bracie, gdybyś miał milion dolarów, to wiesz, że nie musiałbyś dać ich wszystkich na rozpowszechnianie Ewangelii. Gdybyś chciał, mógłbyś zatrzymać 50 000 $ dolarów lub inną sumę, na swe własne wydatki i potrzeby. Z pewnością mógłbyś zatrzymać kilka tysięcy dolarów dla siebie”. „Tak, Bracie Russell, wiem, że mógłbym. Mam świadomość, że to nie jest obowiązkowe. Wiem, że to byłby dobrowolny dar, ofiara z wolnej woli, lecz mam wystarczającą ilość pieniędzy do życia i gdybym miał milion dolarów, z pewnością ofiarowałbym wszystko”. Brat Russell odrzekł: „Teraz, posłuchaj uważnie. Wszystkie? Każdą ich część?” „Tak, każdą część. Dałbym je wszystkie na pracę Pańską”. Wtedy Brat Russell powiedział: „Bracie, gdy wrócisz do domu dziś wieczorem, możesz pochwalić się przed sobą, że dałeś 1.000.000.$ na fundusz traktatów”. Ten brat był zdumiony! On rzekł: „Lecz Bracie Russell, ja nie przekazałem 1.000.000.$ na fundusz traktatów!” „O tak, zrobiłeś to. To jest dokładnie to, co zrobiłeś. Dałeś milion dolarów na fundusz traktatów. Teraz Pan nie potrzebuje twoich pieniędzy. Wszystko złoto i srebro na świecie należy do Niego i bydło na tysiącach wzgórz. On nie wymaga twoich pieniędzy. On z łatwością mógłby wręczyć ci milion dolarów. Pan bez trudu zauważyłby, że dostałeś milion dolarów i wtedy mógłbyś oddać je z powrotem dla Niego. Lecz zamiast przechodzić przez tę całą transakcję, która w istocie rzeczy jest nie potrzebna, On patrzy na twoje serce i możesz uznać przed sobą, że ofiarowałeś 1.000.000.$ na fundusz traktatów”. O, czyż to nie jest wspaniała myśl, bracia? Jak wielu z was położyło milion dolarów w Pańskiej służbie, mam na myśli w sercu, a nie z waszych portfeli. Wasze portfele nie są tym, co zapewni wam życie wieczne, to serce jest kluczem, który da wam wieczne życie. Nie jego część – lecz cała treść waszego serca.
BOSKIE SŁOWO OCENIA
Jak możemy ocenić, czy nasze serce jest prawe? Tylko za pomocą jednego wzorca, a tym wzorcem jest Słowo Boże. To Słowo na prawdę mówi nam, czy nasze serce jest prawe, czy też nie. Nie możemy osądzać się na podstawie naszej własnej oceny. Musimy patrzeć na siebie w świetle Boskiego Słowa. W Liście do Żydów 4:12, 13 (KJV) czytamy: „Bo żywe jest Słowo Boże i skuteczne, i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające nawet aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, rozpoznając myśli i intencje serca”, i to jest klucz. To jest podstawą – sednem. Oczywiście, umysłowa wiedza jest ważna. Ona jest z tym związana, lecz serce jest najbardziej istotną cechą. Ono ma zasadnicze znaczenie w naszym temacie, ponieważ rozpoznaje myśli i intencje serca. „I nie ma żadnego stworzenia, które nie byłoby jawne przed Jego wzrokiem, lecz wszystkie rzeczy są obnażone i odkryte przed oczyma Tego, z którym mamy społeczność” (Żyd. 4:13). Jesteśmy wdzięczni za to, że z tego, co mogliśmy uczynić, nic nie może ujść Jego uwadze; możemy mieć wspaniale rozwinięte zalety serca i gdyby Bóg nie zwracał na nie uwagi, wtedy powiedzielibyśmy: „Cóż dobrego wynika z rozwijania zalet serca, jeśli Bóg w ogóle nie zwraca na nie uwagi?” Wszystko, co jest w sercu, jest odkryte przed Tym, z którym mamy społeczność. Nie możemy i nie chcemy nic ukryć przed Nim, lecz szczerze pragniemy, by Bóg sądził nasze serce, tak jak powiedział Psalmista: „Sądź moje serce, o Panie”. Tak, pragniemy strzec serca, by On mógł je uznać, ponieważ to jest kluczem do życia i jeśli nasze serce nie zyska Jego aprobaty, nie ma dla nas żadnej nadziei, jeśli chodzi o nasze zbawienie.
Możemy utrzymać nasze serce w pełnej zgodności z Pismem Świętym i aby zachować ten stan, musimy zatem studiować Słowo Boże. Musimy posiadać znajomość Pisma Świętego, w przeciwnym razie możemy stracić kryteria do oceny naszego serca, dzięki którym dostrzegamy, czy i jakie braki ono wykazuje. Musimy posiadać wiedzę. Powinniśmy studiować Boskie Słowo, by wykazać samym sobie, czy mamy jego aprobatę; czy jesteśmy pracownikami, którzy nie muszą się wstydzić; właściwie oddzielając jedno od drugiego, dobrze rozbierając Słowo Prawdy (2Tym. 2:15).
ZNIECHĘCENIE
Z żalem spoglądamy wstecz i mówimy: „kamienie potykania się czy szczeble postępu”, nie zrobię tego więcej, postaram się zrobić to lepiej.” A wtedy, być może następnego dnia, robisz to znowu i mówisz: „Och, jaka z tego korzyść? Chyba będzie lepiej, gdy się poddam.” Nie! Sprawiedliwy człowiek upada siedem razy. Ile razy ponownie powstaje? Zatem bądźmy wśród tych, którzy są sprawiedliwi, którzy siedem razy upadają; tak, robimy błędy. My naprawdę robimy błędy i wykorzystujemy te kamienie potykania się jako szczeble postępu, to jest to, czego Pan chce. On patrzy na serce. W naszej czci i służbie dla Pana musimy ofiarować taką samą gorliwość, jaką wkładamy w prowadzenie naszego biznesu, przynajmniej taką samą.