Sztandar Biblijny nr 220 – 2007 – str. 83
cielec był dużym, raczej dobrze utuczonym zwierzęciem i że przedstawiał człowieczeństwo naszego Pana Jezusa ofiarowane Bogu w poświęconym życiu Jezusa. Fakt, że tłuszcz, gdy był położony na ołtarzu razem z innymi częściami zwierzęcia, gwałtownie się spalał, co reprezentowało gorliwość naszego Pana Jezusa, Jego energię, którą złożył Bogu w ofierze, Jego doskonałą ofiarę. Stąd musimy być bardzo staranni, by dokładnie zwracać uwagę na to, co Bóg nam mówi w związku z tym, jak mamy służyć. Aby nasza ofiara nadawała się do przyjęcia przez Boga, musi być składana w sprawiedliwości. Na tym polu istnieje wiele pogwałceń.
W Ew. Jana 14:21 Jezus mówi do swoich słuchaczy: „Kto ma przykazania Moje i zachowuje je, ten jest, który Mnie miłuje; a kto Mnie miłuje, będzie go też miłował Ojciec mój i Ja go miłować będę i objawię mu Siebie samego.” Choć słowo posłuszeństwo nie występuje w tym wersecie, ono jest jego zasadniczą myślą. Jest ono zawarte w części, „kto ma przykazania Moje”, a szczególnie w słowach „zachowuje je”, kto zachowuje Moje przykazania. Te słowa były częścią ostatniego wykładu naszego Pana do jedenastu Apostołów (gdyż Judasz już opuścił ich, by zdradzić naszego Pana). Naszego Pana czekało ukrzyżowanie, zatem możemy dostrzec wielkie znaczenie, jakie nasz Pan nadał posłuszeństwu Ojcowskiej woli.
Co rozumiemy przez posłuszeństwo? Posłuszeństwo ma miejsce, gdy my szczerze akceptujemy wolę innej osoby, a następnie staramy się skrupulatnie ją wypełniać. My przyjmujemy wolę innej osoby, jako swą własną wolę i staramy się wypełniać jej wymogi. Patrząc na to z punktu widzenia ludu Bożego, my przyjmujemy wolę Boga i Chrystusa, jako swą własną wolę. Obecnie Bóg tak postanowił, że zgodnie z Jego zarządzeniami jesteśmy winni posłuszeństwo różnym uznawanym autorytetom na ziemi. Jako lud Boży jesteśmy winni posłuszeństwo Bogu i Chrystusowi za dobro, jakie dla nas czynią oraz za błogosławieństwa, które mają dla nas w Boskim planie. Jako dzieci powinniśmy być posłuszni naszym rodzicom. Na tyle, na ile nasi rodzice są prowadzeni przez Boską wolę. Jako żony okazujemy rozsądne posłuszeństwo wobec naszych mężów, ponieważ jako głowy domu, są oni Boskimi reprezentantami, a jeśli jesteśmy mężami, wyrażamy posłuszeństwo Panu przez staranne poszanowanie praw naszych żon, ponieważ Pan jest najwyższy nad wszystkimi i On wymaga równej miłości i sprawiedliwości w relacjach rodzinnych. Posłuszeństwo należy się również naszym nauczycielom, za równo świeckim jak i religijnym, pod warunkiem, gdy oni nie są w sprzeczności z Boską wolą. Nasi pracodawcy i władcy wymagają od nas podporządkowania się ich nakazom w miejscu pracy i w państwie, jak nasz Pan i Apostołowie uznawali je w swoim życiu.
„Kto ma przykazania Moje”, znaczy, że ktoś otrzymał Boskie prawa, przyjął je i od tego czasu pragnie być uczniem Chrystusa. To nie oznacza jedynie słuchania i rozumienia Boskich przykazań, lecz znaczy przyjęcie ich, wzięcie ich wszystkich przez nas. Zatem, istnieją pewne kroki prowadzące do uczniostwa. Są to kroki by znaleźć się w szkole Chrystusowej. Pierwszą i podstawową rzeczą jaką powinno się uczynić, jest odwrócenie się od grzechu i świata, następnie przyjęcie Jezusa jako Swego osobistego Zbawiciela, a potem, w harmonii z Rzymian 12:1, poświęcenie swego życia Bogu. Ten postęp jest potrzebny, aby być uczniem Jezusa Chrystusa i aby zostać przyjętym do Szkoły Chrystusowej. Wiem, że w niektórych zgromadzeniach były i prawdopodobnie nadal są zebrania „Szkoły Proroków” i dobrze jest, gdy rozważając urządzenie takich zebrań w naszym zborze rozumiemy, że te same trzy kroki są niezbędne, by znaleźć się w „Szkole Proroków.” Komuś, kto przychodzi z ulicy na wasze zebranie, nie proponujcie udziału w „Szkole Proroków.” Nie powinniście tak czynić. Niektóre zbory tak postąpiły z okropnymi skutkami.