Sztandar Biblijny nr 216 – 2007 – str. 20
Ojca, tak że zniósł obelgi Swych dręczycieli w cichości i Swą wolę poddał pod wolę i plan Niebiańskiego Ojca.
W podobny sposób żyjący członkowie wybrańców Boga są błędnie rozumiani; nie tylko przez ludzi ze świata, lecz szczególnie przez obecnych, wybitnych wodzów religijnych. Prawdziwie, „jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie.” Świat za dni Jezusa nie rozumiał cierpień i prób Mistrza. Oni nie byli w stanie dostrzec potrzeby Jego ofiary, lecz raczej uważali je jako oznaki Boskiej niełaski; jak jest napisane: „A myśmy mniemali, że jest zraniony, ubity od Boga i utrapiony” (Izaj. 53:4). Podobnie jest w przypadku wiernych chrześcijan – świat nie może zrozumieć faktu, że poświęcony lud Boży doświadcza Jego łaski przez wzrost w zaletach Ducha Świętego, a nie przez doczesne błogosławieństwa. Oni nie dostrzegają, że te obiecane błogosławieństwa Królestwa, szczególne łaski, o które się staramy są przedstawione w Biblii, w 1Kor. 2:9. Czytamy o nich tak: „Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało i na serce ludzkie nie wstąpiło, co przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.” Ta miłująca życzliwość naszego Ojca dosięga nas, gdy my podporządkowujemy nasze życie sprawie uzyskania charakteru podobnego do Chrystusa obecnie, zanim błogosławieństwa Królestwa zostaną otwarte dla świata w wielkim wzbudzeniu z grobów (Jana 5:28).
Nie było zaskoczeniem, że dwaj przestępcy wiszący po obu stronach naszego Odkupiciela dołączyli wraz z innymi do obrzucania Go obelgami. Jednakże, jedyne skromne słowa sympatii, jakie Pan otrzymał przy tej okazji, pochodziły później od jednego z tych przestępców.
TRZECIA GODZINA
Ukrzyżowanie naszego Pana miało miejsce o trzeciej godzinie, czyli o 9 rano naszego czasu, jak jest to przedstawione w typie, ponieważ była to godzina codziennej porannej ofiary, a Jego śmierć nastąpiła sześć godzin później, o 3 po południu, która według żydowskiego sposobu liczenia była godziną dziewiątą (E 12, Biblia, s. 684). Jest to zilustrowane w typie, ponieważ o tej godzinie była składana codzienna wieczorna ofiara. Stosownie do tego, również natura zakryła swe uroki przed taką sceną i nastała tam ciemność. Nie powinniśmy jednak przypuszczać, że była to gęsta ciemność, lecz po prostu mrok (było ciemniej niż zwykle). Niemniej jednak, musiała to być nadprzyrodzona ciemność, ponieważ była pełnia księżyca, zatem zaćmienie słońca nie mogło mieć miejsca. To było wówczas, gdy nasz Pan wypowiedział bolesne słowa: „Boże mój, Boże mój! Czemuś mię opuścił!” Ze wspaniałym hartem ducha nasz Pan zniósł sprzeciwy grzeszników wobec Siebie, zaparcie się Piotra oraz fakt, że wszyscy uczniowie uciekli od Niego i że Swe ostatnie godziny spędził wśród drwin Swoich wrogów. Kiedy nadszedł moment powstrzymania duchowej społeczności z Ojcem, było to więcej niż nasz Pan mógł znieść i uważa się, że Pan umarł z powodu pęknięcia serca, a dowodem tego był fakt, że zarówno krew jak i woda wypłynęły z rany zadanej włócznią krótko po Jego śmierci.
Niektórzy mogą się zastanawiać czy było to jedynie zachwianie wiary naszego Pana, czy rzeczywiste powstrzymanie Ojcowskiej łaski i społeczności. Jednak my twierdzimy, że filozofia tego tematu dowodzi, iż rzeczywiście nastąpiło powstrzymanie społeczności z Ojcem oraz, że było to niezbędną częścią cierpienia naszego Pana jako niosącego grzechy.
Karą za przestępstwo Adama była nie tylko śmierć, lecz ponadto jego oddzielenie, wyobcowanie od Boskiej łaski i społeczności z Bogiem. W rezultacie tego nasz Pan zajął miejsce Adama i cierpiał za niego, sprawiedliwy za niesprawiedliwych. On uczynił to, aby mógł odkupić nas przez Swą drogocenną krew – nie tylko było niezbędne, by Pan umarł za nas, lecz było też konieczne, by doświadczył zupełnego odcięcia i odłączenia od Ojca, które jest częścią kary za przestępstwo Adama. On nie był wyobcowany czy odłączony od Ojca jako grzesznik przez całe trzy i pół roku, gdy składał Swoje życie. Jednakże krytyczny moment nastąpił na krzyżu i przynajmniej na krótki czas Pan musiał być pozbawiony Ojcowskiej społeczności.