Sztandar Biblijny nr 322 – 2024 – str. 89
Czas kiedy nasz drogi Mistrz pił z tego strumienia już minął, ale lekcje i zachęty z tego płynące są wciąż przed nami w Piśmie Świętym. Pijemy z tego strumienia doświadczeń, aby nauczyć się lekcji, które są niezbędne do naszego przygotowania się do Królestwa. Nie wystarczy, że skosztowaliśmy strumienia doświadczeń, że nauczyliśmy się czegoś o posłuszeństwie, że przetrwaliśmy pewne próby, że przy niektórych okazjach przez to, co wycierpieliśmy nauczyliśmy się posłuszeństwa. Musimy nadal pić, aż będziemy mogli z radością powiedzieć Ojcze, bądź wola Twoja, a nie nasza! Jeśli w ten sposób nie będziemy pić z potoku, nie będziemy mieć udziału w chwale, która ma nastąpić.
Niektórzy z ludu Bożego, nie rozumieją tej sprawy w jej prawdziwym świetle. Są skłonni modlić się, aby zostały im oszczędzone próby i pokusy, podczas gdy powinni rozumieć, że próby i trudności poświęconych są świadectwem Ducha, że są dziećmi Bożymi i są przez Niego szkoleni i przygotowywani do chwalebnego udziału w Królestwie, do którego On nas powołał. Przywilejem poświęconego dziecka Bożego jest cierpieć i uczyć się znosić trudności jak dobry żołnierz, a także oceniać swoje próby i trudności z właściwego punktu widzenia i uważać je za wielką radość, gdy przychodzą.
W przypadku choroby i śmierci Łazarza, nasz Pan oświadcza podobnie, że nie były one spowodowane grzechem ze strony Łazarza, ale że z dozwolenia Bożego stało się to dla chwały Bożej. Podobnie w innej lekcji (Jana 9:3, BW) nasz Pan oświadcza, że fakt, iż człowiek ten urodził się niewidomy, nie był spowodowany grzechem, lecz przeciwnie, „[…] aby się na nim objawiły dzieła Boże”. Tak, cud ten stanowił niezbity dowód Boskiej mocy objawionej przez Chrystusa i był świadectwem prawdziwości Jego roszczeń do Mesjaństwa.
Powiedziawszy to, nie zaprzeczamy, że grzech często sprowadza chorobę. Wręcz przeciwnie, potwierdzamy to i potwierdzamy ten pogląd słowami naszego Pana skierowanymi do jednego z tych, których uzdrowił: „[…] Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz więcej, aby nie przydarzyło ci się coś gorszego” (Jana 5:14, UBG). Drodzy bracia, nie przypisujemy Szatanowi kłopotów, których doświadczamy. Cieszymy się, że jest on ograniczony i pod kontrolą, ponieważ wraz ze słabościami, z którymi się rodzimy, mamy wystarczającą ilość złego usposobienia i słabości otrzymanych przez dziedziczenie. One występują w relacjach nie tylko między rodzicem, a dzieckiem, ale także między bliźnimi. Rzeczywiście możemy się cieszyć, że szatańska moc zwodzenia nie jest dopuszczana do
2 kol.
zanieczyszczania naszych umysłów wbrew naszej woli, chyba że pozwalamy im okazywać sympatię złym rzeczom i kontaktować się z nimi. Możemy się również cieszyć, że choroba i śmierć odziaływujące na człowieka nie są całkowicie podporządkowane Księciu Ciemności. Chociaż Pismo Święte oświadcza, że moc Szatana jest skierowana na prowadzenie do śmierci, pokazuje nam również, że nie ma on tej mocy w sposób nieograniczony, ale może z niej korzystać tylko pod Bożymi ograniczeniami i restrykcjami. Życie i śmierć poświęconego dziecka Bożego jest w rękach Boga! Nie Szatana.
Przyjrzyjmy się pokrótce naszemu przyjacielowi Ijobowi. Przypadek Ijoba jest kolejną ilustracją chorób i nieszczęść różnego rodzaju, które nie były karami za grzech, ale raczej próbami wierności Bogu, ponieważ mamy własne świadectwo Ijoba o jego miłości do Boga, jego zaufaniu do Niego i jego wiernym poleganiu na Nim: „[…] choćby mnie zabił, jeszcze będę mu ufać […]” (Ijoba 13:15, UBG). Co więcej, w tej samej kwestii mamy świadectwo Boga na korzyść Jego sługi Ijoba, ganiące jego przyjaciół, którzy błędnie twierdzili, że choroba i nieszczęścia Ijoba były karą za grzech.
Jako poświęcone dzieci nie jesteśmy już zaślepieni, ale nie możemy jeszcze w pełni zrozumieć metody, według której prowadzone są rachunki Boskiej sprawiedliwości. Przywilejem poświęconych jest powiedzieć: „Cóż oddam PANU za wszystkie jego dobrodziejstwa, które mi wyświadczył? Wezmę kielich zbawienia i będę wzywać imienia PANA. Moje śluby [wypełnienie przymierza poświęcenia i ślubów podrzędnych] złożone PANU wypełnię teraz przed [dla dobra] całym jego ludem” (Psalm 116:12-14, UBG). Podobnie jak w przypadku Jezusa będzie to oznaczać, wierność w codziennym umieraniu (1Kor. 15:31), nawet aż do samej śmierci, chociaż „cenna jest w oczach PANA śmierć jego świętych [Jego poświęconych świętych]”.
Jako chrześcijańscy żołnierze toczymy „bój wiary” w każdej sferze. Jest to walka pod zwierzchnictwem niewidzialnego Wodza i przeciwko niewidzialnemu Nieprzyjacielowi. Wodza naszego zbawienia rozpoznajemy tylko okiem wiary i tylko przy pomocy Słowa Bożego otrzymujemy Jego instrukcje. Dzięki temu jesteśmy w stanie rozpoznać przebiegłego przywódcę, który nam się sprzeciwia. Jest to walka, która może być skutecznie prowadzona tylko wtedy, gdy towarzyszy jej żarliwa modlitwa i ciągła czujność. I możemy zawołać: „[…] dzięki niech będą Bogu, który nam dał zwycięstwo przez naszego Pana Jezusa Chrystusa” (1Kor. 15:57, UBG).
Bez względu na to, jak długo mamy tchnienie życia, trzymamy się blisko wiary, którą musimy