Sztandar Biblijny nr 317 – 2024 – str. 4

(2) Młodocianych Godnych, (3) Poświęconych Obozowców Epifanii, (4) lojalnych, próbnie usprawiedliwionych, szczególnie w Obozie Epifanicznym oraz (5) lojalnych Żydów w Obozie Epifanicznym” (E10, s. 649; PT 1955, s. 21-23 – TP 1960, s. 6-9, przyp. tłum.).

      Pod wpływem Słowa Bożego rozwija się również klasa quasi-wybranych. Jest to klasa przedstawiona np. przez czyste zwierzęta, które weszły do Arki Noego. Ogólnie mówiąc, oni składają się z trzech grup: (1) ci Żydzi, którzy w ciągu Wieku Żydowskiego i Wieku Ewangelii w wierze i praktyce weszli w harmonię z Przymierzem Abrahamowym i Mojżeszowym oraz pozostali im wierni, chociaż nie poświęcili się, (2) ci poganie (i niektórzy Żydzi), którzy przez cały Wiek Ewangelii, włączając nasze czasy, choć nie poświęcili się, pokutowali za swoje grzechy i przyjęli Jezusa jako swego Zbawiciela oraz pozostają wierni okupowi i sprawiedliwości oraz (3) Poświęceni Obozowcy Epifanii, którzy poświęcają się przed otwarciem Drogi Świętości, lecz po zakończeniu powołania do klasy Młodocianych Godnych. (Więcej informacji oraz pełny opis czterech wybranych klas oraz quasi-wybranych można znaleźć w PT 1955, s. 21-23 – TP 1979, s. 14-34, przyp. tłum.).

      W nadchodzącym Wieku Tysiąclecia quasi-wybrani będą mieli wyższą pozycję pod względem Bożej łaski niż niewierzący. Jest to zilustrowane w Księdze Joela 2:28, gdzie jest o nich mowa jako o synach w porównaniu do klasy niewierzących, tych słabszych − córek. To samo rozróżnienie pomiędzy quasi-wybranymi i niewybranymi (poganami i ludzkością ogólnie) znajduje się także w Iz. 60:4. Ten rozdział opisuje warunki Tysiąclecia, kiedy Duch i Oblubienica zaproszą każdego „kto pragnie” z rodu Adama, aby przyszedł i brał „wodę żywota darmo” (Obj. 22:17). W tym dniu odrodzenia, „[…] gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie chwały swojej […]” (Mat. 19:28, BW) obudzeni ze snu śmierci ludzie (Dan. 12:2; Jana 5:28,29; Dz. 24:15) zostaną odrodzeni do życia przez Baranka i Jego Małżonkę − Jego współdziedziców (Rzym. 8:17; Obj. 20:4, 6), będących drugim Adamem (1Kor. 15:45-47) i Ewą. Obudzeni ze snu śmierci ludzie przyjdą do Chrystusa: niektórzy (quasi-wybrani, ci, którzy wcześniej byli usprawiedliwieni przez wiarę) jako synowie, podczas gdy niewierzący ludzie, poganie itp. będą uczyć się najprostszych prawd − „mleka Słowa” (1 Piotra 2:2). Z tego powodu Bóg mówi o tych słabszych jako o „twoich córkach”, które „będą karmione u twego boku”.

      Werset z Łuk. 11:1 (BW) sugeruje inne zastosowanie lampy dla naszych nóg i światła na naszej ścieżce: „A gdy On w pewnym miejscu modlił się i zakończył modlitwę, ktoś z jego uczniów rzekł do niego: Panie, naucz nas modlić się, jak i Jan nauczył uczniów swoich”. W odpowiedzi na prośbę swoich uczniów Mistrz podał im przykładową modlitwę, która z pewnością bardzo różniła się od modlitw zanoszonych przez większość ludzi, którzy w ogóle nie zwracają uwagi na ten przykład modlitwy. Właściwą rzeczą jest słuchanie Słowa Pana i nie mówienie Panu zbyt dużo. Mamy dużo do wysłuchania, kiedy On do nas mówi. Poeta dobrze wyraził tę ważną myśl:

      Mamy „modlić się bez przerwy”. Mamy modlić się, nie zniechęcając się, gdy obiecane nam dobre rzeczy oraz to, o co prosimy nie przychodzą szybko. Powinniśmy pamiętać, że Słowo obietnicy jest pewne. Mamy znajdować odpoczynek w tych obietnicach oraz stale prosić o nie i czekać na ich wypełnienie – cierpliwie, z nadzieją. W ten sposób nieustannie modlimy się: „Przyjdź Królestwo Twoje”, nie przez powtarzanie tych słów w każdej chwili i każdej godzinie, lecz stale myśląc o tym Królestwie, spodziewając się go, oczekując na nie, a także działając na rzecz tego Królestwa i przygotowując nasze charaktery, abyśmy mogli mieć w nim udział. Z naszej strony czujemy, że Pan udzielił nam już tak wielu błogosławieństw, że wstydzilibyśmy się poprosić o więcej. Dlatego naszych własnych próśb powinno być niewiele.

      Nasze modlitwy powinny być podziękowaniami i oddawaniem chwały, oznakami naszego oddania się Panu i zaufania do Niego oraz prośbami o mądrość i łaskę do prowadzenia życiowych spraw. Gdy dowiadujemy się, że Duch Święty jest wpływem, usposobieniem Boga, wówczas wiemy, o co się modlić. Chcemy coraz więcej Świętego Ducha Bożego, aby sprawił, że będziemy bardziej łagodni, bardziej uprzejmi, bardziej miłujący. Chcemy coraz więcej umysłu Chrystusowego (umysł i duch są tutaj używane zamiennie). Zdajemy sobie sprawę, że musimy się starać, aby posiadać ten umysł Chrystusowy (Filip. 2:5-8).

      Chociaż, jak powiedzieliśmy, modlitwa jest absolutnie niezbędna dla chrześcijanina, jednak to Słowo Boże uczy nas Boskiej woli i planu i wskazuje nam drogę, którą mamy podążać. Uważamy, że to właśnie niedostrzeganie tego w dużej mierze jest odpowiedzialne za wielki brak wiary u wielu wyznaniowych dzieci Bożych. Nawet wiele modlitw

poprzednia stronanastępna strona