Sztandar Biblijny nr 277 – 2017 – str. 47

„KTO JEST ŚLEPY, JEŻELI NIE SŁUGA MÓJ?”

      Pytanie: W Izaj. 42:19-21 (BW) czytamy: „Kto jest ślepy, jeżeli nie mój sługa, i głuchy, jeżeli nie mój posłaniec, którego posyłam? Kto jest ślepy jak posłaniec i głuchy jak sługa Pana? Widział wiele rzeczy, lecz nie zważał na nie, jego uszy otwarte, lecz nie słyszy. Upodobało się Panu dla jego sprawiedliwości, aby jego zakon był wielki i sławny”. Do kogo się to odnosi?

      Odpowiedź: Wydaje się, że jako proroctwo, ten fragment Pisma Świętego stosuje się najpierw do naszego Pana, a drugorzędnie do Jego wier­nych poświęconych naśladowców. Oni mają być ślepi i głusi na pewne rzeczy – ślepi na ziemskie ambicje i perspektywy oraz światową mądrość, ślepi na światowe uroki i atrakcje, które prze­szkodziłyby im w wypełnianiu wiernej służby dla Boga (Mat. 4:10) i głusi na żądania ciała i jego samolubne pragnienia, które odciągnęłyby ich od wypełniania ślubów poświęcenia (Ps. 40:8; Przyp. 23:26; Mat. 16:24; Rzym. 12:1).

      Wspomniana tutaj ślepota, nie jest zaślepie­niem niewiedzy, ponieważ werset 20 wskazuje, że oni dostrzegają wiele rzeczy, lecz nie przestrze­gają (nie uznają, nie biorą pod uwagę) ich. To nie znaczy, że członkowie wiernego ludu Pańskiego nie widzą ziemskich korzyści, lecz oni celowo odrzucają je, zamykają swe oczy na wszystkie takie ziemskie uroki. Oni są gorliwi w ducho­wym słyszeniu (Mat. 13:16), lecz nie będą słyszeć (zwracać uwagi) na głos nieznajomego, który będzie chciał odprowadzić ich od Mistrza (Jana 10:4, 5, 27). Oni są głusi na „przyjemne rzeczy” szeptane do ich uszu przez Szatana i jego sług na drogach grzechu, błędu, samolubstwa i światowości.

      „Kto jest ślepy, jeśli nie ten, kto jest doskona­ły” (spokojny, ARV, Dosłowny Przekład Younga; zażyły przyjaciel, Rotherham). Użyte tutaj hebrajskie słowo oznacza pełne oddanie się lub poświęcenie, zupełne lub doskonałe podporząd­kowanie się Boskiej woli i zgodność z nią.

      Bóg Jehowa jest bardzo zadowolony z tej śle­poty i głuchoty. Przez Swą sprawiedliwość Jezus nie tylko zachował Prawo Zakonu, lecz powięk­szył jego znaczenie, wykazał, że ma większe wy­miary niż Żydzi kiedykolwiek przypuszczali – długość, szerokość, wysokość i głębokość ponad zdolności upadłej ludzkości do jego wypełnienia. On uczcił to Prawo. Próbując przez szesnaście wieków wypełnić Prawo Zakonu, Izrael miał po­wód wątpić, czy ktokolwiek może je zachować w sposób satysfakcjonujący dla Boga. Jednak fakt, że Jezus zachował je w doskonały sposób i że Bóg był zadowolony z tego, jak je zachował, uczynił to Prawo godnym czci – dowiódł, że ono nie było nierozsądnym wymaganiem – nie wy­kraczało poza zdolności doskonałego człowieka. W ten sposób został zademonstrowany fakt, że Bóg nie dał prawa niemożliwego do zachowa­nia, lecz że wina leży po stronie ludzkości, która utraciła pierwotną doskonałość, jaką Bóg ją ob­darzył. Dziękujemy Bogu za zasługę Chrystusa przypisaną nam, za to, że „[…] nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezu­sie […] którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha” (Rzym. 8:1, 4, BW). „Aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha” (Rzym. 8:4, BW). Chwała Bogu!

      BS 2017,s. 45-46

poprzednia stronanastępna strona