Sztandar Biblijny nr 277 – 2017 – str. 36

przyjęcia czegoś więcej niż ta podstawowa wiara i jeśli jest rozważana potrzeba rozdzielenia się, aby wszyscy mogli się rozwijać, wtedy podział niewątpli­wie będzie mądrym rozwiązaniem zamiast ciągłych sporów Nie krytykujemy żadnych poglądów innych. Każdy ma niezbywalne prawo trwania w tym, w co wierzy, że jest nauką Biblii.

      (Ten akapit odnosi się przede wszystkim do Ob­lubienicy Chrystusa) Nasze poglądy niewątpliwie są dobrze znane wszystkim naszym czytelnikom. W zwięzłej formie, są one następujące: (1) Tym, któ­ry zgrzeszył był Adam i że on oraz całe jego potom­stwo zostało pogrążone w grzechu. (2) Niezbędny był Odkupiciel, a Jezus stał się tym Odkupicielem i „dał samego siebie na Okup za wszystkich”. (3) Bóg zapro­sił niektórych odkupionych grzeszników, nie po to, by byli ceną Okupu, lecz by byli towarzyszami Odkupiciela, Jego Oblubienicą. (4) Wy­magania i warunki, na podstawie których oni mogli mieć społeczność z Bogiem są takie, że Jezus jako wielki Orędownik, przyjmie ich jako Swych człon­ków, ich ciało jako Jego ciało oraz że przypisze im udział w Swej zasłudze, która zostanie im udzielo­na jako członkom rodu Adama. Wówczas oni (Jego Oblubienica) są prawnie usprawiedliwieni ze wszyst­kich niedociągnięć, słabości i niedoskonałości odzie­dziczonych przez nich. Kiedy ich własna wola oraz ich wszystkie pozostałe zdolności i talenty zostają poświęcone, ich ofiara może być godna przyjęcia przez Boga jako część ofiary za grzech złożonej przez Najwyższego Kapłana. (5) Mając udział w śmierci Odkupiciela, mają oni także przywilej udziału w Jego życiu przez pierwsze zmartwychwstanie. Odkupiciel nie dokonuje obecnie zastosowania Swej zasługi za świat.

      W naszej ocenie wiele osób błądzi przywiązując zbyt wielką wartość do ofiary Kościoła. Podczas gdy inni drodzy bracia, jak myślimy, błądzą w tym, że nie dostrzegają żadnej wartości w ofierze Kościoła ani nie dostrzegają tego, że w ogóle dozwolono Koś­ciołowi na udział w ofierze Mistrza. Dla nas wydaje się to podobne do ruchu wahadła z jednej krańco­wej pozycji do drugiej. Natomiast nasz pogląd, jak to stwierdziliśmy, leży w środku. Nasz Pastor, Charles T. Russell używał określenia „dodatkowy zarys” Bos­kiego planu i przykładem tego jest to, że: Boski plan nie kończy się wraz z wyzwoleniem „Kościoła pier­worodnych, których imiona są zapisane w niebie” i którzy mają udział z Chrystusem w „jego zmar­twychwstaniu”, pierwszym lub głównym zmartwychwstaniu. Przypisanie zasługi Chrystusa najpierw za Kościół jest jedynie dodatkowym zarysem Boskiego Planu (R4555). Pismo Święte mówi nam, że rzeczywistym Boskim celem w posłaniu Jezusa na świat było, aby „świat mógł być zbawiony przez Niego”, a nie zbawienie Kościoła, co było dodatkowym zarysem.

      Nie zmuszajmy jedni drugich do podziału, gdyż żyjemy obecnie w drugim stuleciu Wieku Tysiąclecia i Bóg udziela Swym prawdziwie poświęconym wierzącym wiele postępującej prawdy opartej na naukach Pastora Russella, tak jak Biblia w Przyp. 4:18 oświadcza: „Ale ścieszka [pisownia oryginalna] sprawiedliwych jako światłość jasna, która im dalej tern bardziej świeci, aż do dnia doskonałego”. Świecki Ruch Misyjny ma bogatą historię rozpoczynając od nauczania paruzyjnej prawdy na czasie przez Pastora Russella, z główną nauką, że Chrystus miał mieć Oblubienicę i że jej członkowie mają być pomocnikami Odkupiciela w doprowadzaniu świata grzeszników do zrozumienia zasad sprawiedliwości i do możliwości otrzymania zbawienia.

      Czy było potrzebne więcej prawdy na czasie? Tak! Abraham potrzebował więcej prawdy niż ta, która była dana Noemu. On musiał chodzić w świetle sięgającym dalej niż to, w którym chodził Noe. Mojżesz i Izraelici za jego czasów potrzebowali jeszcze więcej prawdy i Bóg dał im tę prawdę, choć ona wciąż nie cieszyła się uznaniem i sprowadzała prześladowanie na tych, którzy wiernie w niej trwali. Potem następowały dalsze odsłonięcia prawdy przez proroków, udzielane w miarę potrzeb, by rozwijać Boski plan i próbować wiarę Jego wiernych (Żyd. 11:32-40).

      Gdy przyszedł czas na objawienie prawdy epifanicznej, Bóg wybrał pastora Pawła S.L. Johnsona, jednego z najzdolniejszych pomocników pastora Russella jako Swego specjalnego posłannika do przekazania prawdy na czasie (teraźniejszej prawdy) poświęconym. Dowiedzieliśmy się więcej o wodzach utracjuszy koron, o Wielkiej Kompanii, o Młodocianych Godnych oraz o niektórych zarysach czasowych, które wcześniej nie były zrozumiane jako takie: po jesieni 1954 roku miało być zapoczątkowane odrębne dzieło Królestwa, które nie było dokonane wcześniej, mianowicie, budowa Obozu Epifanicznego jako oddzielnego od Epifanicznego Dziedzińca. Obecnie, w późniejszych etapach czasu ucisku, Obóz Epifaniczny jest przygotowaniem przez Pana ludzi w celu błogosławienia restytucjonistów pod zbliżającym się Nowym Przymierzem.

      Czy prawda na czasie skończyła się z bardzo szczegółowymi naukami Pastora Johnsona? Nie! Postępująca prawda rozświetla poprzednie niejasności. Nasz wielki Bóg miał więcej nowej prawdy do przedstawienia przez pastora Raymonda G. Jollyego,

poprzednia stronanastępna strona