Sztandar Biblijny nr 276 – 2017 – str. 22
Pana i pod przysięgą oświadczył, że nigdy Go nie znał. Odpowiadamy, że ten pokój wówczas jeszcze nie nadszedł, ponieważ Apostoł Paweł mówi nam: „Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził; bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził” (Żyd. 9:16, 17, BW). Bóg nie dał nam ducha strachu, lecz mocy i miłości, i zdrowego osądu. Może się to wydawać dziwne, ale istnieją dowody, że gdy tylko tragiczne sceny dobiegły końca i wołanie „wykonało się” zapadło w ich przejęte uszy, pokój zaczął się wkradać w ich zrozpaczone serca.
Pociemniałe niebo, wstrząsy ziemi, pękające skały, rozerwana zasłona w Świątyni – to wszystko przekazywało im posłannictwo pocieszenia, którego świat ludzkości nie mógł i nadal nie może przyjąć.
Dla świata (Żydów i pogan współuczestniczących w tym przestępstwie) język tych wydarzeń był językiem Boskiego gniewu i oburzenia skierowanego przeciwko nim. Gdy strach padł na ludzi, a zgiełk i podniecenie tego okropnego dnia ucichły, oni ze stłumionym oddechem odeszli do swych domów. Rzymski setnik oraz ci, którzy z nim byli, bardzo się bojąc, powiedzieli: „Prawdziwie ten był Synem Bożym!”. Jednak do uczniów Pana te wydarzenia przemawiały zupełnie innym językiem. W tych wydarzeniach poświęcony uczeń Boga otrzymuje szept nadziei.
Ta bogata spuścizna pokoju pozostawiona jedynemu prawdziwemu Kościołowi jest błogosławionym dziedzictwem! Pan okazał Swą troskę w stosunku do nas wszystkich tego samego dnia, gdy w Swej modlitwie powiedział: „A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie” (Jana 17:20, BW). Rozważmy ten werset bardziej szczegółowo. Jezus mówi do Apostołów: „nie tylko za nimi”. Zatem błogosławione dziedzictwo jest rozszerzone na tych, którzy „uwierzą we mnie”. Wszyscy, którzy uwierzą w Niego tak gruntownie, tak szczerze, że ich wiara odłączy ich od świata ludzkości, będą mogli być Jego uczniami! W Swej końcowej modlitwie za uczniów Mistrz miał na myśli tych, którzy okażą swą wiarę w Niego przez poświęcenie, czyli oddanie samych siebie Bogu. Prośbą Jezusa nie było, by Ojciec użył Swej cudownej mocy do przyprowadzenia ogółu ludzkości do przekonania o prawdzie oraz do ducha poświęcenia się Jemu. Nie taka była ta myśl. Ci, za którymi Pan prosił, już wcześniej osiągnęli ten poziom poświęcenia, uświęcenia i oddania się. Jego czas na zajęcie się światem jeszcze nie nadszedł!
Świadectwo, na którym spoczywa wiara, nie jest ludzkie – ono jest Boskie. Ono brzmi: „Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą” (Jana 17:17, BW). Ci, którzy żyją życiem Boga, oddychają Jego duchem, stosują się do Jego prawa, wykonują Jego uczynki i mówią Jego słowami, są przedstawicielami do rozpowszechniania Jego świadectwa. PAN uhonorował dwunastu oraz ich słowa i modlił się o błogosławieństwo dla nas przez nich. Powołane, wybrane i wierne poświęcone dzieci Boga otrzymały polecenie udzielania tego samego przesłania innym, nie w celu nawrócenia świata, lecz w celu powoływania, pouczania, próbowania, naprawiania i oświecania jedynego prawdziwe go Kościoła. „Albowiem nie dał nam Bóg Ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i zdrowego zmysłu” (2Tym. 1:7).
Obiecany pokój nie jest krótkotrwałym pokojem świata, którym on cieszy się czasem przez krótką chwilę – gdy fortuna uśmiecha się, dopisują przyjaciele i zdrowie – ale który jednak szybko zanika, gdy przychodzi ubóstwo, odchodzą przyjaciele, podupada zdrowie, a śmierć wykrada skarby serca. „Mój pokój”, pokój Boży, którym Sam Chrystus cieszył się przez wiarę. Choć był bogaty, dla nas stał się ubogi, tracił przyjaciela po przyjacielu, a w ostatniej godzinie był opuszczony przez wszystkich, którzy pozostali przy krzyżu. Jego pokój trwał pomimo strat, prześladowania, pogardy i poniżenia, a nawet podczas agonii na krzyżu. Ten „pokój Boży” jest czymś, czego nie mogą zniszczyć żadne niespodziewane zmiany obecnego życia. Jakąż bogatszą spuściznę błogosławioną przez Wszechmogącego, mógłby pozostawić Pan dla Swego umiłowanego ludu?
Obiecany pokój nie jest takim pokojem, jaki świat może zawsze rozpoznać i ocenić, ponieważ posiadający go, podobnie jak Sam Pan i jak Niebiański Ojciec, może w rzeczy samej mieć burzliwą drogę. Jesteśmy zawczasu wyraźnie ostrzegani, że wierni muszą podążać za Panem, dopóki Boskie cele w dozwoleniu na zło nie zostaną zrealizowane. Mamy jednak zapewnienie, że we wszystkich życiowych burzach ten pokój będzie trwał. Ci, którzy są w świecie, będą mieć utrapienia, lecz ci, którzy są w Panu, będą mieć pokój. „To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat” (Jana 16:33, BW).
Rozważany przez nas tekst sugeruje, że podane stwierdzenia nie będą zrozumiałe! W tłumaczeniu