Sztandar Biblijny nr 271 – 2016 – str. 41

 w świetle, natomiast Adam i inni nic o tym nie wiedzieli. Głoszenie obecnie o zbliżającym się potopie nie byłoby głoszeniem prawdy, lecz istnieją inne dyspensacyjne prawdy, które ciągle stają się na czasie, o których dowiemy się, jeśli chodzimy w świetle pochodni („Słowo twoje jest pochodnią nogom moim i światłością ścieżkom moim”, Ps. 119:105, BW). Gdybyśmy posiadali całe światło, które było na czasie kilkaset lat temu i tylko tyle, to z pewnością bylibyśmy w znacznych ciemnościach. Jednak, gdy zasnęli Apostołowie, nadszedł czas, kiedy większość Kościoła zaczęła zaniedbywać tej pochodni i zwracać się do ludzkich nauczycieli, by oni przewodzili, a nauczyciele, nadęci pychą, przyjmowali tytuły i urzędy i zaczęli panować nad Boskim dziedzictwem. Potem stopniowo powstała szczególna klasa zwana „klerem”, która uznawała samych siebie i była uznawana przez innych za właściwych przewodników wiary i praktyki, oprócz Boskiego Słowa. Po latach, przez nadmierne respektowanie nauk omylnych ludzi oraz zaniedbywanie Słowa nieomylnego Boga, rozwinął się wielki system papiestwa.

      Zastanawiając się nad tą szczególną sytuacją, wnioskujemy, że chrześcijaństwo nie jest chrześcijańskie, że nazwa chrześcijaństwo jest niewłaściwa! Królestwo Chrystusa nie panuje wśród „cywilizowanej” części ludzkości. Od wieków aż do chwili obecnej chrześcijaństwo zwodzi siebie i bardzo błędnie przedstawia Chrystusa, Jego nauki i Jego obiecane Królestwo Sprawiedliwości, o które nadal się modlimy – „Przyjdź królestwo Twoje. Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi”. Wielkie zawodowe armie, przygotowane, by niszczyć się nawzajem, wielkie floty, przygotowane, by wzajemnie rozbić się w proch, olbrzymie siły powietrzne, atomowe łodzie podwodne, naprowadzane pociski i drony – wszystkie one potwierdzają, że błędem jest nazwanie ludzkiej cywilizacji Królestwem Chrystusa.

Strach jest ciemnością, w której rozwijane są niekorzystne rzeczy!

      Podobnie zmartwienia, strach, spory, nerwowość itp. w chrześcijaństwie, wszystkie dowodzą, że antidotum Wielkiego Nauczyciela na strach i zmartwienie nie zostało przez masy chrześcijaństwa przyjęte. Uważamy, że lekarstwo Wielkiego Nauczyciela na grzech, degradację, zmartwienie i strach jest dzisiaj tak samo skuteczne, jak dziewiętnaście stuleci temu. Uważamy, że prawdziwa trudność tkwi w tym, że zalecenie tego Nauczyciela nie jest wiernie wypełniane. Nalegamy, aby wszyscy, którzy mają obecnie „uszy ku słuchaniu” Jego posłannictwa, przyjmowali je wiernie i aby nie brali z rąk kogokolwiek innego zalecenia, które jest uważane za „równie dobre”. Powinniśmy upewnić się, że przyjmujemy lekarstwo, które ma aprobatę Pańskiego Słowa i które ma pieczęć „drogocennej krwi”.

      Istnieje tylko jedno Boskie lekarstwo na ten szkodliwy strach. To lekarstwo jest związane z Ewangelią Chrystusa, lecz istnieje wiele wybiegów. Niektórzy topią swój strach, rozczarowania i smutki w alkoholu czy różnych narkotykach. Inni usiłują je utopić w zmysłowych przyjemnościach, w działalności biznesowej, w działaniach na rzecz kościoła, a jeszcze inni w „niefrasobliwym” braku rozsądku.

Umysły są niczym spadochrony
– działają tylko wtedy, gdy są otwarte.

      Do sukcesu tych wybiegów w znacznym stopniu przyczyniło się oszustwo – zaprzeczanie istnienia grzechu, co oznacza że, liczne systemy nominalnych kościołów pozostawiają otwarte drzwi dla społeczności homoseksualnych, łącznie z małżeństwami tej samej płci, zaprzeczając biblijnym faktom w tej kwestii. To oszukiwanie samego siebie rzeczywiście dostarcza ulgi od znacznej części strachu. W tym zakresie ono okazuje się być pociechą i zadowoleniem, lecz jest to wybieg, a nie prawdziwe lekarstwo. Ten wpływ na umysł, na wszystkie zdolności rozumowania, jest szkodliwy. Pokrętne rozumowanie niezbędne dla tej filozofii, która czarne nazywa białym, ból przyjemnością, a grzech sprawiedliwością, niszczy zdolności zdrowego rozumowania. Zwyczaj wypaczania nie tylko szkodzi umysłowi, lecz usiłując być w zgodzie z Pismem Świętym, wypacza całe Słowo Boże. Mając wypaczony rozsądek i wypaczone Pismo Święte, nie można cieszyć się prawdziwym przesłaniem Pisma Świętego. Jeśli strach nie zostanie rozsądnie usunięty, właściwa wiara, nadzieja, radość i duch zdrowego rozsądku stają się niemożliwe.

      Boskie przesłanie dla Izraela, za pośrednictwem Prawa Zakonu i Proroków, wyjaśnione przez Jezusa i Jego Apostołów, daje nam prawdziwe antidotum na strach. Ono nie zaprzecza istnieniu grzechu, słabości, smutku i śmierci. Ono nie zaprzecza żadnym faktom, lecz podaje lekarstwo na wszystkie z nich – to antidotum nazywa się zaufaniem do Boskiego Słowa. Ponadto, ono informuje nas, że to antidotum może być przyjęte tylko we współpracy z naszymi umysłami i sercami. To przesłanie informuje nas, że w obecnym czasie ta kuracja jest dostępna jedynie dla stosunkowo nielicznych – „Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma tę pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego” (2Tym. 2:19, BW). Ostatecznie Boskie błogosławieństwa będą ogólnoświatowe, będą działać wobec całej ludzkości tak zupełnie, jak powszechna była kara za grzech i jej skutki. Obecnie (w pełnym zakresie) to stosuje się jedynie do tych, których pociągnął Bóg Jehowa i którzy mają słyszące uszy, posiadają oczy wiary i oceniające, wrażliwe serce. Inni w obecnym czasie mogą otrzymać jedynie pewną miarę tego pocieszenia.

poprzednia stronanastępna strona