Sztandar Biblijny nr 271 – 2016 – str. 38
dostrzec „szerokości i długości, i głębokości, i wysokości” Ich charakterów (Efez. 3:17-19, BW), wiersz 19 mówi „I mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą”, my miłujemy Ich coraz bardziej i w coraz wyższy sposób – począwszy od oceny nie tylko tego, czego Oni dokonali dla nas, aż do tego szczególnie, kim Oni są, przez ocenę Ich charakterów.
Nasza miłość do Boskiego charakteru, planu i prawa, która rozpoczyna się od szacunku dla ich chwalebnych zalet oraz podjętego w wyniku tego zobowiązania, by w sprawiedliwości i miłości obowiązkowej żyć dla Boga i Chrystusa w odpowiedzi na otrzymane od Nich dobra, wzrasta dodatkowo do bezinteresownej, oceniającej miłości – miłowania Ich za to, kim Oni naprawdę są. W miarę jak studiujemy i naśladujemy każdą z Ich chwalebnych łask charakteru, uczymy się miłować Ich coraz bardziej żarliwą miłością, która Ich ocenia, czci i wielbi.

Mądrość, którą pragniemy rozważyć, nie jest jednak „głupią” ani światową mądrością, lecz raczej prawdziwą mądrością, chrześcijańską mądrością. Jest to mądrość, która w świetle reflektora Boskiego Słowa i faktów, pomaga jednostce w odkrywaniu jej ludzkich słabości i niedoskonałości, a następnie w przyjściu do Boga przez Chrystusa po ducha „zdrowego zmysłu”. Słowo Boże zapewnia: „Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma” (2Tym. 1:7; Jak. 1:5, BT).
Chrześcijańska mądrość może być zdefiniowana jako dobre umysłowe postrzeganie pod kontrolą serca będącego w harmonii z prawdą, sprawiedliwością i świętością – serca, które dokładnie dostrzega zasady i przepisy Boskiego prawa, celu i planu, przyjmuje Boską mądrość przez Chrystusa dotyczącą użyteczności i stosowności. Z tego wysokiego punktu widzenia chrześcijańska mądrość ocenia i działa zgodnie z prawdą, sprawiedliwością i świętością.
Jest w tym wielka lekcja dla wszystkich tych, którzy pragną podobać się Bogu. To nasza wiara jest przyjemna dla Boga – na początku nie mamy nic więcej, lecz jeśli wiara pozostaje sama i nie stara się wydawać owoców sprawiedliwości i świętości, pozostaje ona martwą rzeczą, odstręczającą rzeczą, obraźliwą zarówno dla Boga jak i człowieka. Ktoś, kto żyje w samozadowoleniu i grzechu, hańbi i szkodzi każdej wierze, którą wyznaje. Fakt, że wiara usprawiedliwiająca musi poprzedzać dobre uczynki, jest także pokazany w słowach Apostoła Pawła w Efez. 2:8-10 (BW): „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków [lecz nie przez nie], do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili”. Dobre uczynki są odpowiedzią na prawdziwą wiarę.
Ponadto zaobserwowaliśmy, że ktokolwiek nie żyje w zgodzie ze swą wiarą, nie będzie miał możliwości zachowania jej przez długi czas. Wielu z tych, którzy wyznają, że mają silną wiarę, nie posiada „miłości prawdy” oraz zupełnego oddania się Bogu, które objawia prawdziwą wiarę przez dobre uczynki – takie zarządzone i zaaprobowane przez Boga. Na takich, którzy mają pewną wiarę bez związanych z nią starań w kierunku dobrych uczynków, Pan „[…] dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu” (2Tes. 2:10, 11, BT). Pamiętajmy, że lud Pański jest „żywymi listami, które znają i czytają wszyscy ludzie”, że to bardziej uczynki są czytane niż wiara i pamiętajmy o ważności wersetu, który coraz bardziej powinien być odczuciem każdego naśladowcy Chrystusa – „[…] ja tobie ukażę wiarę moję z uczynków moich” (Jak. 2:18).
Bylibyśmy niesumienni w tym rozważaniu, gdybyśmy nie zastanowili się nad uczuciami! Właściwe uczucia mają oczywiście odpowiednie miejsce w chrześcijańskim życiu i są dla niego zasadnicze. Każdy chrześcijanin powinien mieć religię płynącą z serca oraz prawdziwe doświadczenie osobistego zbawienia. Dusza, która nigdy nie wznosi się na skrzydłach świętych i żarliwych uczuć, która nigdy nie jest pobudzana do ich głębi, przez zrozumienie Boskiej dobroci i życzliwości oraz swego związku z Bogiem, jeszcze nigdy nie doświadczyła błogości związku synostwa. Prawdziwy syn miłującego i aprobującego ojca naturalnie doświadcza żaru troskliwego uczucia. To szczególnie odnosi się do prawdziwych synów Bożych, którzy w Niebiańskim Ojcu rozpoznają doskonałość każdej łaski, koronującą chwałę wszelkiej doskonałości, którzy żyją w zażyłej bliskości i społeczności z Nim i mają w sobie stałe świadectwo Boskiej miłości i uznania.
Wszyscy mamy uczucia. Każda ludzka istota jest istotą uczuciową. Bóg udziela nam wszelkich zdolności do płaczu, śmiechu, radości itp.; lecz ponieważ nie ma dwóch dokładnie takich samych ludzi, istnieje wiele szczebli rozwoju i stopni wyrażania tych uczuć. Niektórzy mogą płakać, inni mogą się śmiać, a jeszcze inni milczą, przy czym wszyscy w równym stopniu cieszą się z tej samej rzeczy. U niektórych wyrażanie uczuć jest wyeksponowane, a inni niewiele wyrażają na zewnątrz, chociaż mogą odczuwać tak samo.