Sztandar Biblijny nr 254 – 2013 – str. 53

      By zharmonizować różne opisy przypuszczamy, że kobiety, które miały dokonać balsamowania ciała naszego Pana, mieszkały w różnych częściach miasta i nie wszystkie przybyły w tym samym czasie. Maria Magdalena przyszła pierwsza i znajdując pusty grób, szybko odszukała najpierw Piotra, a potem Jana, którzy od razu udali się do grobowca, a ona prawdopodobnie wróciła na to miejsce trochę wolniej, gdy dwaj uczniowie i inne kobiety już odeszli. To podczas jej drugiej wizyty przy grobie objawił się jej Pan. Płakała, a następnie zatrzymała się przy grobie, by zajrzeć do środka przez niski otwór w skale, jak gdyby chciała upewnić się, że grób jest pusty i wówczas po raz pierwszy zobaczyła dwóch aniołów w bieli, którzy zapytali o powód jej smutku. Aniołowie niewątpliwie znajdowali się tam, gdy była tam poprzednio, lecz nie widziała ich, ponieważ oni woleli nie „ukazywać się”. Rzeczywiście, Pismo Święte zapewnia nas, mówiąc: „Czyż wszyscy nie są duchami usługującymi, posłanymi, by usługiwać tym, którzy zbawienie odziedziczyć mają?” i ponownie: „Zatacza obóz anioł Pański wokół tych, którzy się go boją i wyrywa ich” (Żyd. 1:14, KJV; Psalm 34:8).

      Niewątpliwie święci aniołowie mieli pod opieką nie tylko ciało naszego Pana, lecz także sprawy Jego pogrążonych w smutku naśladowców; a teraz, tak jak przy innych okazjach, niektórzy z nich ukazali się – ukazali się, ponieważ nie mogli być widziani bez ukazania się, bez cudu – pojawili się jako „młodzi mężczyźni”, chociaż nie byli ludźmi, lecz aniołami; nie byli cielesnymi, lecz duchowymi istotami – przyjmując ludzkie ciała na pewien czas, aby mogli spełnić wymaganą służbę. W Ew. Łukasza 24:4 o tych samych aniołach, którzy ukazali się jako ludzie jest powiedziane, że byli odziani w lśniące szaty – tak, aby nie mogli być uznani za ludzi, lecz od razu zostali uznani za niebiańskich posłańców. W kontraście do tego, kiedy nasz zmartwychwstały Pan jako „ożywiający duch” podobnie pojawił się w ciele, aby przyjść bliżej Swych naśladowców, nie pojawił się w lśniących szatach, lecz w zwykłym ubiorze przyjętym w tym celu, aby mieć lepszą sposobność udzielenia instrukcji, których potrzebowali Jego naśladowcy.

      Słowa aniołów skierowane do Marii miały na celu ukojenie jej żalu, gdyż oni nie przejawiali żadnego żalu, a przez swoje pytanie dali do zrozumienia, że nie miała do tego żadnych podstaw. W tym momencie coś przyciągnęło uwagę Marii i odwracając się ujrzała jeszcze jedną osobę blisko siebie, widocznie w zwykłym odzieniu, o której sądziła, że jest sługą właściciela ogrodu, Józefa z Arymatei – że jest jego ogrodnikiem. Uważała, że do pewnego stopnia naruszyła czyjąś własność i przypuszczając, że ciało naszego Pana nie było już pożądane w grobie bogatego człowieka, zapytała, gdzie On został zabrany, aby mogła podjąć właściwe kroki, by zadbać o Jego pochówek.

DLACZEGO JEZUS POWIEDZIAŁ „NIE DOTYKAJ SIĘ MNIE”?

„Prawda z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość z nieba wyjrzy” – Psalm 85:12

      Jezus (ponieważ to On „ukazał się” pod postacią ogrodnika) wypowiedział jej imię: „Mario!”. Ona od razu rozpoznała Jego głos i zawołała: „Mistrzu [Nauczycielu]!”, upadła u Jego stóp, chwytając się ich, jak gdyby w obawie, że jeśli pozwoli Jemu odejść, może już nigdy nie będzie miała okazji ponownego dotknięcia Jego błogosławionej osoby. Słowa naszego Pana skierowane do niej: „Nie dotykaj się Mnie… lecz idź [powiedz] do moich braci”, bardziej właściwie powinny być przetłumaczone jako: „Nie trzymaj się Mnie” – ponieważ Ja jeszcze nie wstąpiłem do Mego Ojca; będę tutaj przez pewien czas, zanim wstąpię do nieba, lecz twoja wielka sposobność do trwania przy Mnie i ufania we Mnie nastąpi po tym, gdy Ja przedstawię Ojcu, a Ojciec przyjmie wielkie pojednanie za grzechy, którego właśnie dokonałem na Kalwarii.

      Dotknięcie przez Marię nie mogło uczynić naszemu Panu żadnej szkody, ponieważ zapisy mówią, że potem inni dotykali Go (Mat. 28: 9), lecz nasz Pan pragnął odwieść umysł Marii od trzymania się jedynie Jego ciała – do wyższego pokrewieństwa oraz zażyłości serca i umysłu, które teraz będą możliwe nie tylko dla niej, lecz dla wszystkich Jego naśladowców, nie tylko wówczas, lecz od tamtego czasu zawsze. W duchowym znaczeniu, lud Pański powinien być zachęcany nie tylko do „patrzenia na Jezusa”, Autora

poprzednia strona – następna strona