Sztandar Biblijny nr 250 – 2012 – str. 94
czy niewiedzy prześladowców, te próby wiary i cierpliwości mają na celu przygotowanie ich do „niezmiernie wielkiej, wiecznej chwały”. Oni czynią to przez rozwijanie cierpliwości, doświadczenia, braterskiej sympatii i miłości – które są Boskim podobieństwem. Powinniśmy radować się w utrapieniach i uświadamiać sobie, że wszystkie rzeczy, złe czy dobre, korzystne jak również niekorzystne – w Boskiej opatrzności obrócą się dla ich ostatecznego dobra.
NADZIEJA HIOBA NA ZMARTWYCHWSTANIE
Lecz wracając do naszego rozważania o Hiobie, zauważmy pewne kwestie z jego proroczej mądrości w rozdziale 14. Pierwsze cztery wersety obrazowo opisują to, co wszyscy z doświadczenia wiedzą – że ludzkie życie w obecnych warunkach pełne jest utrapień i smutku, od kołyski aż do śmierci. Hiob wskazuje, że on uświadamia sobie, iż jako syn upadłych rodziców, nie może być doskonały, wolny od grzechu, czysty w pełnym znaczeniu tego słowa.
![]() |
| Hiob ofiaruje ofiarę – Hioba 1:5. |
W wersetach 5, 6 on mówi Panu, iż uznaje fakt, że władza i moc ograniczenia człowieczych dni leży w Jego rękach, lecz nie dostrzegając posługi tych trudności, nalega na Boga: Dlaczego nie pozostawisz mnie i wszystkich ludzi na krótki czas naszego życia w pokoju, tak jak my nie nękalibyśmy najemnika, który już i tak ma wielkie, uciążliwe zadanie!
Wersety 7-10 zamykają rozważania odnoszące się do zupełnej beznadziejności człowieka w śmierci, o ile to dotyczy jego własnych sił. Drzewo może umrzeć, ale jego korzeń zachowuje życie i w korzystnych warunkach może z niego wyrosnąć kolejne drzewo. Lecz kiedy umiera człowiek, on nie pozostawia żadnego korzenia, nie pozostaje żadna iskra życia. On oddaje tchnienie życia i gdzie jest?
Po przyznaniu, że nie ma żadnej podstawy do nadziei tkwiącej w człowieku, Hiob zaczyna wyrażać myśli o jedynej nadziei dla naszego rodu – o zmartwychwstaniu – wersety 12, 13. Człowiek spoczywa w śmierci i traci wszelką siłę, by powstać ani nie może zostać ocucony ze snu śmierci przez kogoś innego, dopóki nie nadejdzie Boski właściwy czas. Tym czasem będzie Poranek Zmartwychwstania, Dzień Tysiąclecia, kiedy obecne symboliczne niebiosa przeminą, a nowe niebiosa, czyli nowa duchowa rządząca władza – Chrystusowe Królestwo – przejmie panowanie nad światem. W tym Hiob w pełni zgadza się z naukami naszego Pana i Apostołów.
Im więcej on rozmyśla o tym błogosławionym czasie, kiedy zło nie będzie już więcej panować, lecz kiedy Król zapanuje w sprawiedliwości i książęta będą wykonywać sąd, tym bardziej pragnie umrzeć i odpocząć. On woła (werset 13 ): „Obyś mię w grobie [sheolu] ukrył i utaił, ażby się uciszył gniew Twój, i żebyś mi zamierzył kres, kędy chcesz wspomnieć na mię!” Hiob miał wiarę w zmartwychwstanie, inaczej nigdy nie modliłby się o śmierć – o ukrycie w grobie. Lecz on wolał śmierć i pragnął usnąć (werset 13) aż do poranka tylko z jednego powodu – aby już dłużej nie musiał doświadczać grzechu i Boskiego gniewu – zła.
Krótki okres pod koniec Wieku Ewangelii jest szczególnie nazywany „dniem gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga”, ponieważ on jest „czasem ucisku, jakiego nie było, odkąd istnieją narody”. Mimo tego, cały okres od upadku Adama jest określany jako czas Boskiego
