Sztandar Biblijny nr 248 – 2012 – str. 56
uwierzyli w czasie pierwszego przyjścia Jezusa. Oni byli reprezentantami całego Kościoła i przyjęcie ich ofiary oraz spłodzenie ich z Ducha Świętego, ich zaręczyny w dniu Pięćdziesiątnicy, przedstawiały przyjęcie – spłodzenie i zaręczyny całego Kościoła od tamtego czasu aż do końca ich ziemskiej podróży. Apostoł Paweł wyraźniej wskazuje, że „Kościół pierworodnych, których imiona są zapisane w niebie”, gdy był tutaj na ziemi w ciele, nie był Oblubienicą Chrystusa. Obecnie, kiedy Wiek powołania Kościoła się zakończył, ostatni członek ciała został przyjęty, a pierwsze, czyli główne, zmartwychwstanie do duchowego poziomu zostało zakończone, małżeństwo i pełne połączenie Chrystusa i Jego Oblubienicy w niebiańskiej chwale jest kompletne (Obj. 19:7-9).
Ponieważ Odkupiciel był pierwszym, który wstąpił na chwalebne stanowisko w Boskiej naturze, wysoko ponad aniołów, księstwa i zwierzchności, a Kościół jako Jego towarzysze mieli mieć udział w tej chwale, dlatego niezbędne było, aby On ich poprzedził i przygotował im drogę (Jana 14:2, 3). Własne zasługi naszego Pana do wywyższenia Go do Boskiej natury zostały poświadczone przez Ojca w tym, że wzbudził Go z martwych, jako ożywiającego Ducha, do chwały, czci i nieśmiertelności. Jednak zanim Kościół mógł, w jakimkolwiek znaczeniu tego słowa, nadawać się do przyjęcia w niebiańskich komnatach było niezbędne, aby Odkupiciel „okazał się przed obliczem Bożym za nami” (Żyd. 9:24). Było niezbędne, aby On dokonał przypisania zasługi Swojej ofiary na korzyść Kościoła, zanim ich ofiary mogły być „święte i godne przyjęcia przez Boga”; i tylko przez ich ofiary oraz przez Boskie ich przyjęcie zostali następnie spłodzeni do Boskiej natury, którą wierni z nich otrzymali w pierwszym zmartwychwstaniu.
Jaką siłę dostrzegamy w słowach Mistrza: „Idę, aby przygotować dla was miejsce”. Gdyby Pan nie przygotował im drogi, gdyby nie stał się Poręczycielem za Kościół, nigdy nie mogliby stać się godnymi przyjęcia w Boskich oczach i nie byliby towarzyszami Odkupiciela na duchowym poziomie. Lecz jest jeszcze inne znaczenie, w którym Odkupiciel przygotował miejsce dla Swej Oblubienicy. W czasie ich ziemskiego pobytu, Jezus, jako wielki Najwyższy Kapłan, nie tylko otworzył drogę do Boga (Jana 14:6), lecz przez cały czas był ich Orędownikiem i przypisywał im Swoją zasługę. Ta zasługa pokrywała ich ciągłe wykroczenia i braki, które nie były wynikiem samowoli, lecz słabościami i pogwałceniami sprawiedliwości, które były skutkami ich niedoskonałości otrzymanej od Adama. Słowa Apostoła wyrażają, jak cenne to było dla członków tej klasy w czasie ich ziemskiej próby: „Jeśliby ktoś zgrzeszył, mamy Orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego”. „Przystąpmy z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w każdym czasie potrzeby. Albowiem nie mamy Najwyższego Kapłana, który nie współczułby nam w naszej słabości, lecz wypróbowanego we wszystkim podobnie do nas, oprócz grzechu” (1Jana 2:1, 2; Żyd. 4:15, 16, KJV).
Wydaje się, że wielu ma tendencje do zaprzeczania, że nastąpi drugie przyjście Odkupiciela. Oni uważają, że tego, co nie zdarzyło się w ciągu niemalże dwudziestu wieków, nie należy się już spodziewać. Oni usiłują znaleźć wypełnienie, obiecane drugie przyjście Zbawiciela, w błogosławieństwie Pięćdziesiątnicy. Jednak to nie może zadowolić tych, którzy bezgranicznie ufają Panu i którzy wierzą, że Apostołowie byli szczególnymi rzecznikami postanowionymi przez Niego. Czyż Apostołowie długo po Pięćdziesiątnicy nie mówili o drugim przyjściu Pana i czy Sam Jezus w Objawieniu nie mówi o Swoim powrocie i małżeństwie z Kościołem, o przyjęciu Kościoła do Siebie oraz daniu mu udziału w Jego chwale? Błędna myśl, że Jezus jest jedynie człowiekiem i że w Swym drugim przyjściu będzie człowiekiem w chwale i mocy, wyrządziła Kościołowi wielką szkodę. Ona odwróciła uwagę niektórych w kierunku szukania i oczekiwania na Mesjańskie Królestwo jedynie na ziemi. Innych zaprowadziła ona do zupełnego zaprzeczania Jego drugiej obecności i Królestwu.