Sztandar Biblijny nr 247 – 2012 – str. 38

i ukazującymi nam drogę, którą powinniśmy podążać i jakże wielką radość to wniosło w wasze życie oraz w moje życie! Co to oznacza, że wy byliście w stanie dostrzec oraz mogliście usłyszeć, podczas gdy wszyscy wokół was, pomimo tego, że niektórzy z nich wydają się miłymi ludźmi i niektórzy są bardzo dobrymi ludźmi, lecz oni nie usłyszeli? Co na to powiemy? Powiemy: ” Oczy wasze błogosławione, że widzą i uszy wasze, że słyszą”. I rzeczywiście, ci z was, którzy zobaczyli i usłyszeli, z doświadczenia wiedzą w swych sercach, że to jest takie błogosławieństwo, którego nigdy wcześniej nie doświadczyli w swym chrześcijańskim życiu – nieważne, czy ono trwało kilka dni, czy dwadzieścia lat. W tej sali niewątpliwie jest wiele osób, które były chrześcijanami od dwudziestu lat, zanim otrzymały błogosławieństwo Teraźniejszej Prawdy i jestem pewien, że wyrażę uczucia każdego z nich, gdy powiem, że całego ich przeszłego doświadczenia w żadnej mierze nie można porównać z jednym dniem obecnego czasu, z obecną radością.

      Zatem drodzy bracia i siostry, jaki to powinno mieć wpływ na nasze serca? Czy mamy być nadęci, jak byśmy my uczynili ten plan, jak gdyby on był naszego autorstwa, jakbyśmy mieli na niego patent i moglibyśmy sprzedawać go innym? Nie, w żadnym razie! On należy do Pana. Jesteśmy błogosławieni przez poznanie go i chcielibyśmy widzieć, jak to samo błogosławieństwo rozszerza się na wszystkich innych. Współczujemy tym, którzy nie potrafią go dostrzec i tym, którzy nie mogą go usłyszeć; posiadając to zrozumienie, jakie mamy, dalibyśmy im wzrok i słyszące uszy wiedząc, że w Boskim właściwym czasie Pan dostarczył oleju tym pannom, które kiedyś o niego prosiły, lecz udzielenie go nie jest w naszej mocy. Pan ustanowił środki, przez które wszyscy otrzymali olej Ducha Świętego, którym Jezus lecząc głuchoniemego (Mar. 7:31-37) uzdolnił ich do zrozumienia Teraźniejszej Prawdy i osiągnięcia z Pańską pomocą stanowiska wśród Oblubienicy lub Druhen; warunki i okoliczności są jasno określone i nie można uzyskać tego stanowiska na żadnych innych warunkach. Bóg zaplanował całe powołanie i jego warunki są takie: wszyscy muszą być zupełnie poświęceni Panu. I dlatego, kiedy spotykam niektórych drogich przyjaciół pytających o te warunki, którzy mówią: „Tak, jestem tym bardzo zainteresowany i chcę więcej wiedzieć na ten temat, zacząłem studiować te kwestie i okazuje się, że nie mogę dostrzec tego samego, co wy widzicie”, mówię do nich: „Mój bracie, zacznij od właściwego miejsca, nie będzie żadnego pożytku ze studiowania, jeśli będziesz się spodziewać, że zrozumiesz tylko na podstawie studiowania; studiowanie jest potrzebne, lecz zanim twoje studiowanie będzie skuteczne, powinieneś dokonać zupełnego poświęcenia się Panu – poświęcenia z całego serca, aż do śmierci”. To takim i tylko takim Pan obiecał, że będą widzieć, że usłyszą, że ocenią i zrozumieją.

Jezus uzdrawiający głuchoniemego Mar. 7:31-37

      Uważam, że jeżeli obecnie jest wśród nas ktoś, kto nie dokonał zupełnego poświęcenia samego siebie i kto pragnie wglądać w te rzeczy, tak jak powiedział jeden brat podczas ostatniej konwencji w tym mieście: „Ja nie mogę powiedzieć, że w pełni jestem z wami bratem; słyszę jak zwracacie się do siebie „bracie” i „siostro” i nie mogę w pełni nazwać się bratem, lecz odkąd moja żona jest jedną z was, a ja jestem baptystycznym duchownym i jej mężem, to sądzę, że mogę nazywać siebie „szwagrem” – jeśli tutaj jest ktoś taki, to możemy powiedzieć, że chociaż jesteśmy zadowoleni, że mamy na sali szwagra, to jeśli są tutaj tacy szwagrowie, chcemy im powiedzieć, żeby nie spodziewali się, iż zrozumieją głębokie sprawy Boże, zanim nie staną się w pełni braćmi w Panu. Nie ma innej drogi; to nie znaczy, że stając się w pełni braćmi, dostaniecie się pod jarzmo niewoli, ponieważ my nie mamy jarzma niewoli; Syn uczynił nas wolnymi i wszyscy z nas chcą pozostać wolni. To jest duch, którego mamy, to jest duch, którym zostaliśmy spłodzeni, to jest duch Prawdy, o którym nasz drogi Odkupiciel powiedział, „Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi”. Zatem im więcej otrzymujecie Prawdy, tym bardziej w rzeczywistości stajecie się wolni.

      Lecz pozwólcie mi powiedzieć, występuje duża różnica pomiędzy byciem rzeczywiście wolnym a spornym. My nie chcemy być wojującymi, lecz pragniemy stać się prawdziwie wolni. Połóżmy nacisk tam, gdzie się należy; na ile to możliwe, pragniemy odczuwać sympatię dla każdej osoby i żyć pokojowo ze wszystkimi ludźmi, na ile to zależy od nas i jeśli są z nami jacyś szwagrowie, chcemy

poprzednia stronanastępna strona