Sztandar Biblijny nr 245 – 2012 – str. 2

APOSTOŁ PAWEŁ PRZED FELIKSEM

Dzieje Apostolskie 24
„Nie będę się bał złego, albowiem Ty jesteś ze mną” (Psalm 23:4).

      Pięć dni po przybyciu Apostoła Pawła jako więźnia do Cezarei, najwyższy kapłan Ananiasz wraz z publicznym oskarżycielem oraz delegacją Sanhedrynu także pojawił się w mieście, aby złożyć oskarżenie przeciw Pawłowi i niezwłocznie rozpoczął się proces. Oskarżyciel, Tertuliusz, rozpoczął rozprawę od schlebiających aluzji pod adresem starosty – aluzji pełnych hipokryzji, o czym dowiadujemy się ze świeckiej historii tamtych czasów. „Zarówno Józefus jak i Tacyt przedstawiają go, jako jednego z najbardziej skorumpowanych i ciemiężących władców posłanych przez Rzymian do Judei”.

      Tego rodzaju pochlebstwo, niezasłużona chwała, jest ze wszech miar naganna i zupełnie przeciwna zasadom, które rządzą naśladowcami Pana. Jest to nieuczciwość, hipokryzja. Niemniej jednak, pochlebstwo jest potężną bronią, bez skrupułów wykorzystywaną przez niemoralnych ludzi; ta broń często daje im zdecydowaną przewagę w sprawach dotyczących świata, w opozycji do wiernych Pańskich, którzy powstrzymują się od takich pochlebstw, zobowiązani do brania pod uwagę oraz stosowania prawdy i uczciwości we wszystkich swoich słowach i czynach. Z drugiej strony, niektórzy z ludu Pańskiego są skłonni do wykazywania w takich sprawach krańcowej uczciwości. Wielu w miejscu Pawła odczułoby święty obowiązek do stanowczego skarcenia Feliksa. Lud Pański nie jest zobowiązany do potępiania każdego czyniącego zło, którego spotka na ulicy, bardziej niż do mówienia wszystkim nieatrakcyjnym osobom, które napotka, że brak im urody. Zachowanie Apostoła w tym procesie jest ilustracją posiadania ducha zdrowego rozsądku. Gdy przyszła jego kolej na przemowę do starosty, on nie udzielił mu reprymendy ani nie zganił go, nie wyraził też żadnych słów pochlebstwa. Każde słowo wstępu do jego obrony było najzupełniej prawdziwe, a jednak zostało sformułowane i wypowiedziane w uprzejmym i nadającym się do przyjęcia języku.

      Uprzejmość zawsze jest częścią chrześcijańskiego charakteru. W świecie ona może być zewnętrzną ogładą, lecz u chrześcijanina nie jest jedynie pozorem, lecz przedstawia prawdziwe uczucia serca, rozwiniętego w sprawach duchowego życia – rozwiniętego w miłości. Miłość prowadzi do łagodności, cierpliwości, uprzejmości itp., i nawet w przypadku nieposłuszeństwa, zawaha się wypowiedzieć nieuprzejme słowo i będzie go unikać, o ile pozwoli na to obowiązek.

      Oskarżyciel czy pełnomocnik Tertullus wysunął przeciw Apostołowi poważne zarzuty. Chciał ukazać go Feliksowi jako mniej więcej spiskowca przeciw rzymskiemu rządowi – a przynajmniej, jako wzniecającego zamieszanie i nawołującego do buntu wśród ludu. Ten zarzut był przedstawiony bardzo szeroko i dotyczył nie tylko obecnego zamieszania w Jeruzalem, lecz niepokoju wśród ludu we wszystkich prowincjach Rzymu, do których dotarł Apostoł. Oskarżyciel nie pomyślał, że zamęt mógł być powodowany przez złych ludzi, usiłujących powstrzymać postęp prawdy i sprawiedliwości; on starał się przedstawić Feliksowi myśl, że ktokolwiek powodował takie zamieszanie, niezależnie od jego przyczyn, miał być uważany za wroga dobrego rządu, prawa i porządku.

      Te same argumenty są mocne w obecnym czasie dla tych, którzy nie oceniają zasad sprawiedliwości i wolności. Zupełnie nas to nie zdziwi, jeśli z czasem wrogowie „teraźniejszej prawdy” przyjmą podobną, niesprawiedliwą postawę przeciwko nam, usiłującym postępować śladami Apostoła – starającym się przedstawiać prawdy nowej dyspensacji naszym braciom w symbolicznym Babilonie,

poprzednia stronanastępna strona