Sztandar Biblijny nr 245 – 2012 – str. 11

Oto szatan wyprosił was, aby was przesiewał jako pszenicę. Lecz Ja modliłem się, aby twoja wiara nie ustała; a kiedy powrócisz do Mnie, utwierdzaj braci twoich. (Łuk. 22:31, 32, KJV)

      Jezus uczył, że w wyniku tej okupowej ofiary, którą dzięki Boskiej miłości i zarządzeniu miał właśnie oddać za wszystkich, wszyscy otrzymają sposobność uzyskania wiecznego życia i że w tym celu nie tylko oni, lecz również „wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą głos Jego i wyjdą” (Jan 5:25, 28, 29). Piotr słyszał tę prostą i piękną Ewangelię – te jedyne i naprawdę dobre wieści o życiu wiecznym; on rozpoznał Jezusa jako Mesjasza posłanego przez Boga, aby był Dawcą życia dla świata, prawdziwym światłem, które przyszło na świat, aby ostatecznie oświecić każdego człowieka (Jan 1:9).

      Zatem biorąc to pod uwagę, cóż dziwnego w tym, że odpowiedzią Piotra było: „Panie! Do kogoż pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego”. Wiara i nadzieja Piotra znalazła w naukach Chrystusa podstawę i kotwicę, której nie można było znaleźć nigdzie indziej. To samo jest prawdą w odniesieniu do inteligentnych wierzących obecnie, proporcjonalnie do tego, jak usłyszeli i zrozumieli wspaniałe słowa żywota, których centralnym tematem jest śmierć Chrystusa, piastą koła, którego szprychami jest Boska miłość i łaska, sięgając do zewnętrznej części koła – do życia wiecznego. Gdy raz zrozumieli Prawdę, gdy raz usłyszeli dobre wieści – słowa żywota wiecznego – na co mieliby je zamieniać?

      Gdy spojrzymy na świat pogański, nadal dostrzegamy filozofie Konfucjusza, Buddy, Brahmy, Zoroastra itp., lecz one nie zadowalają nas. Słyszymy mądrość tego świata spekulującego na temat ewolucji, która według ich przypuszczeń postępowała od protoplazmy, do kijanki i małpy, a od małpy do człowieka; ta mądrość ma nadzieję i stara się zapewniać, że ewolucja będzie postępowała dalej do poziomów istot jeszcze wyższych niż człowiek. Ewolucja zapewnia, że niezależnie od tego, czy na początku był inteligentny Bóg, czy też nie, to ostatecznie, gdy w pełni się rozwiną, powstaną miliony mądrych i potężnych bogów. Lecz nasze serca odwracają się od takich niedorzecznych spekulacji do wspaniałych słów żywota wygłoszonych przez Tego, o którym powiedziano: „nigdy tak nie mówił człowiek, jak ten człowiek”. W tych słowach jest odpoczynek i pokój, którego świat nie może ani dać, ani odebrać.

      Postępując według instrukcji tego samego wielkiego Nauczyciela, coraz więcej dowiadujemy się o tym życiu wiecznym, które On zapewnił dla wszystkich. Jako pokarm w czasie słusznym, On uczył nas, że ten dar wiecznego życia jest tylko dla tych, którzy Go miłują – że wybrani z odkupionego świata, powołani i wypróbowani jako godni, przez ich miłujące posłuszeństwo podczas Wieku Ewangelii, mają być potomstwem Abrahama (Gal. 3:8, 16, 29), które w Tysiącleciu będzie błogosławić wszystkie rodziny ziemi wiedzą i sposobnością powrotu do ludzkiej doskonałości z życiem wiecznym, uwarunkowanym jedynie wiarą i posłuszeństwem serca pod prawami Nowego Przymierza, zapieczętowanego krwią okupowej ofiary. Jest to ta sama Ewangelia co w przeszłości: to są te same słowa żywota wiecznego, tylko rozwinięte i wzmocnione, ponieważ znajdujemy się bliżej ich doniosłego wypełnienia.

PRÓBY W CELU PRZESIANIA NIEGODNYCH

      Po tym, gdy nasz Pan przekazał Swoim naśladowcom „słowa żywota wiecznego” w Żniwie Wieku Żydowskiego, On dozwolił, by przyszły „zgorszenia”, aby przesiać ich jako pszenicę, mówiąc: „Niepodobna, by zgorszenia nie przyszły” (Łuk. 17:1, NP). Te próby przyszły, by udowodnić, które jednostki były dojrzałą pszenicą, a które były plewami i nierozwiniętą pszenicą. Szczególnie dwie klasy zostały przesiane – (1) klasa, która wykazywała jedynie ciekawość i niewielkie zainteresowanie, (2) klasa próbnie usprawiedliwionych, która nie miała bardzo głębokiego charakteru, przedstawiona w przypowieści naszego Pana (Mat. 13:5, 6, 20, 21) jako słuchacze kamienistego gruntu, którzy przyjęli posłannictwo z radością, lecz nie mając głębokiego serca, głębokiej duszy, żarliwej miłości oraz poświęcenia dla Boga i Prawdy, szybko

SŁOWO PRAWDY

Słowo Prawdy witrażom cennym podobne,
Choć z zewnątrz widziane niezbyt nadobne,
Wyraźnych konturów nasz wzrok nie odbiera,
To jednak od wewnątrz wzniosłości nabiera.
A kto się napawać chce cudnym widokiem
Przez portal, po schodach dojść musi do okien.

Święte drzwi Prawdy katedry są niskie
I ten tylko wejdzie, kto przede wszystkim
W głębokiej to zrobi pokorze. A patrząc z bliska,
Ujrzy, jak kolor niebiańskim światłem rozbłyska.
Ręce się wzniosą na ten wzór wspaniały
W ekstazie podziwu, miłości i chwały!

– Wiersze brzasku – nr 2

poprzednia stronanastępna strona