Sztandar Biblijny nr 239 – 2011 – str. 10

      Jeśli przyjęliśmy Chrystusa jako naszego Zbawiciela i chcemy być współpracownikami z Nim w Królestwie, to jest absolutnie niezbędne, abyśmy nauczyli się przezwyciężać ciało przez wpływ ducha. Jest po prostu niemożliwe, abyśmy nadawali się do stanowiska, w którym będziemy pomagać innym w przezwyciężaniu ich wad i braków, jeśli najpierw sami nie nauczymy się przezwyciężać tych wad. Z tego powodu nasz Pan pragnie, abyśmy najpierw nauczyli się wielkiej lekcji panowania nad sobą, abyśmy mogli być odpowiednio przystosowani do pomagania innym.

      Dostrzegamy, że są pewne wady, które nas trapią i możemy je podzielić na dwie kategorie: (1) te, które mają złe skłonności, i (2) te, które są przesadnym dobrem. Złe skłonności i przesadne dobro tworzą dwie klasy wad. Możemy wymienić pewne „złe skłonności” – niewiara, rozpacz, pycha, niepokój, samolubstwo, kłótliwość, smutek, wrogość, strach, bezwzględność, porywczość, niewdzięczność, krytykanctwo.

      „Przesadnym dobrem” jest „sama głowa bez serca” i „samo serce bez głowy.” Na przykład poczucie sprawiedliwości, które wymusza nierozsądne wymagania od innych lub wymaga zbyt wiele od siebie. Inną krańcowością jest bezzasadna miłość lub taka stanowczość, która nie zna żadnej uległości i nieważne, jak wiele powodów przemawia przeciwko niej.

      Są pewne rzeczy, których należy zaniechać. To są wady, które zakorzeniły się w naszej zdeprawowanej naturze. Gdybyśmy byli doskonali w naturze, wszystkie cechy naszego umysłu byłyby zrównoważone, a gdyby nasze serca były doskonałe, wszystkie nasze moralne zdolności byłyby doskonale zharmonizowane ze sobą tak, by w odpowiednim czasie stosowna cecha mogła zadziałać i wtedy nie byłoby mowy o popełnianiu zła. Lecz pod przekleństwem nie rodzimy się z doskonale zrównoważonymi zdolnościami; nasze intelekty są raczej przyćmione przez błędy tkwiące w naszych zdolnościach, a przez to są wypaczone; nasze serca są przewrotne; oczywiście nasze umysły nie są pod właściwym kierownictwem. To właśnie z powodu tej deprawacji znajdujemy się w takim położeniu, że istnieje potrzeba ograniczania wad, abyśmy mogli je pokonać.

      Nasze wady są rozwijane przez niekontrolowane myśli i czyny, jak również przez samowolne myśli i czyny. Jeśli pozwolimy naszym naturalnym, niedoskonałym skłonnościom oraz wadom na ograniczenie naszej kontroli, tak że pod wpływem impulsu pozwalamy sobie prawie na wszystko, to przekonamy się, że jako wynik działania takich wpływów, wady będą wzrastać w sile. Wada stanie się jeszcze silniejsza, gdy dodamy samowolę; serce stanie się jeszcze bardziej przewrotne i będzie wymagać dużo większej pracy, by naprawić to złe usposobienie.

      Nasze wady są przyczyną wielu naszych porażek. Gdy znajdziemy się w warunkach, w których nasze wady stają się widoczne, one ujawniają nasz upadek i powodują, że proces pokonywania ich staje się jeszcze trudniejszy i w rezultacie tego zaoferowane utrzymanie zbawienia jest jeszcze bardziej niepewne. Wady najmądrzej można pokonać przez kultywowanie przeciwnych im łask charakteru, tak byśmy mogli, przy każdej posiadanej przez nas wadzie, badać jej przeciwieństwo, a następnie pozwolić, by Słowo Pana pozostawało w naszych sercach i umysłach, aż przez Słowo ta łaska zostanie rozwinięta, a wada powoli będzie wypierana przez dobrą cechę, jej przeciwieństwo, zajmując jej miejsce. Istnieje jeszcze inna metoda przezwyciężania wad. Metodą, o której mówimy, jest ograniczanie – czyli przezwyciężanie wad przez ich ograniczanie. Co przez to mamy na myśli? Mamy czynić użytek z łask charakteru, które będą zwalczać te wady, które usiłują się ujawniać i w ten sposób będą ograniczać ich wpływ i stopniowo je eliminować. Ta myśl jest pokrewna z podtrzymywaniem tych naszych łask, które są osłabione i wymagają rozwijania przez wzmacnianie

poprzednia stronanastępna strona