Sztandar Biblijny nr 237 – 2010 – str. 68
„Dawid nie wstąpił do nieba!”… Jego grób jest u nas aż do dnia dzisiejszego”. Dlatego Pismo Święte nigdy nie odnosi się do zmartwychwstania żywych, które byłoby absurdem, lecz do zmartwychwstania umarłych. Zwróćmy uwagę na związek, w jakim Apostoł Piotr używa tego wyrażenia: „Dawid nie wstąpił do nieba”. On właśnie zwrócił uwagę na fakt, że Dawid prorokował o zmartwychwstaniu Jezusa. W tym proroctwie Dawid uosabiał Jezusa, mówiąc: „Nie zostawisz duszy Mojej w hadesie [szeolu] ani nie pozwolisz Świętemu Twemu oglądać skażenia”. Święty Piotr uzasadnia tutaj, że to nie było prawdą w stosunku do Dawida, bo on doznał skażenia, gdyż jego ciało było pozostawione w szeolu i nadal tam jest oraz że on nie otrzyma życia, dopóki Mesjasz nie wzbudzi go w poranku zmartwychwstania.
Jednak niektórzy pytają, czy umierający złoczyńca nie poszedł z Jezusem do raju tego samego dnia, w którym obaj umarli? Jeśli tak, czy to nie oznacza, że w harmonii z Bogiem wszyscy w chwili śmierci idą do nieba, niezależnie od tego, jakie było ich zachowanie przed śmiercią? Nie, błędnie interpretujemy słowa naszego umierającego Odkupiciela do złoczyńcy. To tłumaczenie uczyniło wiele szkody. Wielu ludzi, pozostając pod tym wpływem, wiedzie życie w grzechu, ufając, że wydając ostatnie tchnienie będą mieli sposobność powiedzieć: „Bóg będzie dla mnie litościwy”, a następnie natychmiast zostaną wprowadzeni do chwały, czci i nieśmiertelności, jako współdziedzice ze Zbawicielem. Jako tacy oni są przedstawiani jako będący na tak zaszczytnych stanowiskach jak ci, którzy „zdobyli nagrodę i przepłynęli przez krwawe morza” prób, prześladowań i samozaparcia. Jakąż parodią sprawiedliwości jest przypuszczenie odnośnie takiego zastosowania tej zasady!
Zauważmy okoliczności wypowiedzenia słów z rozważanego wersetu. Pan Jezus wisiał pomiędzy dwoma złoczyńcami, z których jeden dołączył do tłumu złorzeczącego Jemu, jako oszustowi, wołając: „jeśli jesteś Chrystusem, ratuj samego Siebie i nas”. Drugi z nich, mając lepsze serce, szczerze uznał swą własną winę i winę swego towarzysza, lecz bronił Jezusa, oświadczając, że On jest niewinny. Następnie zwraca się do Jezusa: „Panie, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do Królestwa Twego”. Jezus odpowiedział mu: „Zaprawdę powiadam tobie dziś, ze mną będziesz w raju” (Łuk. 23:42, 43). Aby zinterpretować to, co Jezus miał na myśli w tym stwierdzeniu, musimy starannie rozważyć wydarzenia z Jego ostatnich godzin spędzonych na krzyżu, podczas pobytu w grobie, a następnie, gdy zmartwychwstał jako istota duchowa. Zatem zwróćmy teraz uwagę! Jezus umarł w piątek (o godzinie 3 po południu) i został zdjęty z krzyża w piątek po południu, złożony w grobowcu, gdzie pozostał do niedzielnego poranka, do około 6 godziny. On przebywał w grobie przez część trzech dni (Mat. 12:40). Zatem nie mógł mieć żadnego rodzaju życia [w niebie czy na ziemi] przed Swym zmartwychwstaniem trzeciego dnia. Stąd Jezus z pewnością nie miał na myśli, że złoczyńca będzie z naszym Panem w raju tamtego dnia, w piątek, lecz że piątek był dniem, w którym Jezus powiedział do niego, że wraz z Nim w przyszłości będzie w raju. Wzmiankowany tutaj raj odnosi się do przywrócenia pierwotnego ogrodu Eden w jego doskonałości, która została utracona przez nieposłuszeństwo i grzech Adama. Ten raj jest przeznaczony do zreorganizowania i przywrócenia na ziemi na wielką skalę podczas restytucji. Wtedy ludzkość, niewybrani, włączając pokutującego złoczyńcę, będzie mieć sposobność zdobycia życia wiecznego podczas Tysiąclecia, jeśli będzie wierna (2Piotra 3:8; Obj. 20:4,6). Ten raj jeszcze nie nadszedł. Królestwo Mesjasza nie zostało jeszcze ustanowione na ziemi; i ono musi nadejść najpierw, zanim utracony raj będzie mógł być przywrócony, a cała ziemia stanie się chwalebnym podnóżkiem Boga, jak On to obiecał.
Jednakże, kiedy nadejdzie ten czas, kiedy Królestwo będzie ustanowione, kiedy zostaną wprowadzone rajskie warunki, nastąpi wzbudzenie złoczyńcy; „Bo wszyscy, którzy są w grobach, usłyszą głos Syna Człowieczego i wyjdą”. Wówczas złoczyńca znajdzie się w raju – nie tylko z powodu jego życzliwości wyrażonej wobec Jezusa, lecz szczególnie dlatego, że jest członkiem upadłego rodu Adamowego, za którego Jezus umarł. W dniu ich śmierci, wszyscy trzej poszli do hadesu, do szeolu, do grobu, do stanu śmierci. Dwaj złoczyńcy nadal tam pozostają i znajdują się między tymi, których wspomina Prorok Daniel, gdy odnosi się do tych, którzy „śpią w prochu ziemi” i którzy będą wzbudzeni w poranku zmartwychwstania (Dan. 12:2). Jednakże Jezus powstał z szeolu, z hadesu, z grobu, ze stanu śmierci, trzeciego dnia. On nie poszedł do nieba w tamten piątek, w dniu, kiedy umarł, lecz w rzeczywistości upłynęły trzy dni, zanim zmartwychwstał i nie wcześniej jak po czterdziestu dniach wstąpił do nieba. Wówczas Tysiącletni raj nawet jeszcze nie istniał. Pan Jezus nie był wtedy w niebie, ponieważ był umarły. Posłuchajmy Jego własnych słów do Marii w poranku zmartwychwstania: „Jeszcze nie wstąpiłem do Ojca Mego… i Ojca waszego, i do Boga Mego i Boga waszego” (Jan 20:17). Czy mogą być bardziej wyraźne słowa?