Sztandar Biblijny nr 236 – 2010 – str. 62
nie będzie, a w miejsce ucisku nastąpią błogosławieństwa (Łuk. 2:10). Strach, a nie braterska miłość, jest sprężyną pożądania dla istniejącej, pokrętnej unii religijnej.
Strach przed nieuchronnie zbliżającą się rewolucją, popycha każdy naród w chrześcijaństwie i poza nim do kosztownych, a czasami potajemnych operacji (takich jak dążenie Iranu do broni nuklearnej); strach przed Chinami, Iranem i Koreą Północną utrzymuje narody w napięciu. Spory kapitalistów, robotników i związkowców sukcesywnie nasilają się, a stare uprzedzenia nie zanikły wśród ludzkości. Zamożne i konserwatywne klasy nie uznają już religii jako najsilniejszego wpływu w pokojowym panowaniu nad ludzkością. One dostrzegają, że wraz ze wzrostem inteligencji oraz niezależności myśli i działania w naszych czasach, wpływ różnych religijnych nauk na niższe klasy społeczne jest farsą i obawiają się, że taki stan będzie trwał. Nie jest hipotezą, lecz faktem, że obecnie żyjemy w czasach, kiedy przestępstwa i deprawacja przybierają ogromne rozmiary, nie tylko w niższych warstwach społecznych, lecz także wśród tych, określanych jako wyższe sfery. Biorąc pod uwagę powstanie socjalizmu, nie dziwi nas, gdy widzimy, jak królowie i władcy podejmują specjalne zabezpieczenia, by chronić swe interesy przed grożącymi niebezpieczeństwami rewolucji i ogólnoświatowej anarchii. W strachu i zagrożeniu szukają wzajemnych sojuszy, jednak ich wzajemna nieufność jest tak wielka, że prawie im nie ufają. „Wszystkie ręce osłabną i wszystkie kolana będą słabe niczym woda” (Ezech. 7:17). Lud Boży będzie zabezpieczony przed strachem, zwątpieniem i niewłaściwym zrozumieniem wydarzeń czasu ucisku, a ich wiara pozwoli im tryumfować w czasie, gdy inni będą w wielkim przygnębieniu i konsternacji.
„Wtedy ujrzą Syna człowieczego przychodzącego w obłoku z mocą i chwałą wielką. Teraz, kiedy te rzeczy zaczną się dziać, patrzcie i podnoście głowy wasze, bo się przybliża odkupienie wasze” (Łuk. 21:27, 28). To nie znak lub dowód Pańskiej obecności, lecz przeciwnie, chmury ucisku i zamieszania towarzyszące wstrząsaniu „niebios”, chmury nawałnicy, która wstrząśnie „ziemią”. Mistrz nie mówi, kiedy zobaczycie te wszystkie rzeczy, lecz gdy ujrzycie ich początek. Ostatecznie, przy końcu tej nawałnicy, cała ludzkość dostrzeże lub uzna nowego Króla oczyma duchowego zrozumienia i będzie żałować, że kiedyś w zaślepieniu odrzucili Go, rozpoczynając od Żydów. Następnie Mistrz, który w Swym Słowie daje nam wewnętrzną informację, mówi nam, abyśmy zwrócili uwagę na te wypełnienia. Kiedy te rzeczy zaczną się dziać, patrzcie i podnoście wasze głowy, ponieważ wasze odkupienie jest bliskie. Jakie pocieszenie i spokój duszy daje wiedza, której dostarcza Biblia w odniesieniu do obecnych czasów oraz wielkiego rezultatu ucisku – Królestwa Mesjasza. Codziennie przygotowujemy się do tego Królestwa przez udowadnianie i okazywanie pełnej lojalności naszego serca wobec nadchodzącego Królestwa i jego zasad sprawiedliwości. Gdy wydarzy się najgorsze, powinniśmy pamiętać, że Bóg jest u steru i że On dozwoli by ludzka pycha i gniew spowodowały wielki ucisk, po którym nastąpi inauguracja Mesjańskiego Królestwa. Bóg łaskawie zasłonił oczy ludzkości, aby nie dostrzegała nadchodzącej nawałnicy w jej całej okropnej srogości, ponieważ oni nie mają oczu wiary, by widzieć wynikające z tego błogosławieństwa tak, jak my je rozumiemy.
Uświadamiając sobie, że ciemne chmury są zwiastunami nadchodzących tysiąc letnich błogosławieństw i że sądy Chrystusa obejmujące całą ziemię są „znakami i narzekaniem, które ma poprzedzić obiecane drugie narodzenie”, rozumiemy, że kiedy ten ucisk będzie kończyć swoje dzieło, nastaną takie błogosławieństwa od Pana, że ci, którzy przez niego przejdą, będą w stanie radować się w utrapieniu. Ci, którzy we wstrząsach dostrzegą działanie Boskiego Planu, będą radować się w zapewnieniu, że to okropne potrząsanie będzie ostatnim, jakiego ta ziemia doświadczy lub będzie potrzebować, ponieważ, jak zapewnia nas Apostoł Paweł, to oznacza usunięcie rzeczy wstrząsanych. Możemy też radować się ze światem, że błogosławiony poranek Tysiącletniego Królestwa jest bliski, nawet jeśli musimy z nimi płakać w ciemnej godzinie ucisku, która poprzedzi rozbłysk słońca Tysiącletniego Królestwa (Psalm 30:6).
SB ’10, 58-62;