Sztandar Biblijny nr 236 – 2010 – str. 52

BĄDŹCIE JEDNOMYŚLNI

„Teraz proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami podziałów; lecz abyście byli doskonale zespoleni w jedności myśli i poglądów. Bo powiedziano mi o was, bracia moi… że spory są wśród was” – 1 Koryntian 1:10, 11.

      TAK bardzo przyzwyczailiśmy się do różnic w poglądach, iż wielu z ludu Bożego odczuwa, że jeśli jest zupełna jedność myśli i opinii, to wskazuje na zły stan, na niewłaściwe ograniczenia i służalczość. W zacytowanych powyżej słowach Apostoł Paweł wykazuje, że nie zgadza się z takimi odczuciami. On krytykuje takie opinie. Bez wątpienia wówczas, tak jak obecnie, były w Kościele „niezależne jednostki”, które ustanawiały siebie nauczycielami i chełpiły się ze swego niezależnego myślenia, chełpiły się tym, że nie zgadzają się z „Wykładami Pisma Świętego” oraz z „Teraźniejszą Prawdą” w pewnych kwestiach, wywierając tym samym wrażenie, że powinni być wysoko cenieni z powodu swej niezależności.

      Nie do nas należy sądzenie ich motywów i intencji, lecz wierzymy, iż są zwiedzeni i czynią więcej szkody sprawie Pańskiej, niż mogą to sobie uświadomić. Zrozumienie przez Apostoła Boskiej Prawdy, jak przedstawione powyżej, było takie, że wszyscy, którzy mówią i uczą, powinni uczyć i mówić jednomyślnie; a w innym miejscu mówi, że my wszyscy powinniśmy myśleć tak samo. Apostoł dość szczegółowo wchodzi w ten przedmiot i wykazuje, że sprzyja się powstawaniu różnic, co jest błędem. On wskazuje, że te warunki są wynikiem stronniczego ducha, ducha sekciarstwa, w którym jeden twierdził, że jest Pawłowy, inny Apollosowy, a jeszcze inny Piotrowy – podczas gdy oni wszyscy powinni uznać błąd takiego sposobu rozumowania – powinni uznać, że Chrystus nie jest podzielony i że Jego Ewangelia nie jest niezgodna, lecz jest chwalebnym, harmonijnym posłannictwem Boskiego objawienia.

      Jesteśmy pytani, jak to możliwe, że „wielu ludzi ma wiele myśli” na temat Boskiej Prawdy, mając dokładnie to samo światło? Czy tym samym wskazujemy na różne wyznania wiary chrześcijaństwa, które są sobie przeciwne na punkcie różnych doktryn? Odpowiadamy, że wszystkie te sekciarskie podziały są dowodami prawdziwości słów Apostoła zacytowanych w nagłówku tego artykułu. Sekciarski duch dokonał rozerwania Słowa Bożego. Duch Chrystusowy, który powinien zachować jedność Ciała Chrystusowego, jedność Kościoła w więzach pokoju, został zlekceważony, a duch „niezależności” był podtrzymywany, aż w jego wyniku powstał – Babilon, zamieszanie.

      Lekarstwem na to, które staramy się przedstawiać we wszystkich publikacjach Ruchu, jest sprawdzanie ducha Chrystusowego, ducha Prawdy, przez przyjęcie całego Słowa Bożego i doprowadzanie każdej interpretacji do zgodności z tym Słowem oraz odrzucania wszystkiego, co okaże się sprzeczne z nim.

      Teraz lub później mogą powstać następujące pytania: Czy my, którzy wierzymy w „Teraźniejszą Prawdę”, mamy większą przenikliwość i większą zdolność interpretacji Słowa niż wszyscy z naszych przodków na przestrzeni osiemnastu wieków? Lub czy żyjemy we wspaniałej epoce określanej jako Czas Żniwa? I czy Pan nie pragnie naszej oceny przez zwrócenie naszej uwagi na harmonię Boskiego Słowa?

      Wierzymy, że wszyscy, którzy mają właściwe pojęcie na temat „Teraźniejszej Prawdy”, uznają, że ona rzeczywiście jest Boskim Planem Wieków, a także uświadamiają sobie, że ona tak bardzo przewyższa zdolności zwykłego człowieka, że skonstruowanie takiej teorii przez człowieka byłoby cudem – najbardziej zdumiewającym cudem, o którym kiedykolwiek słyszeliśmy. Jeśli obecne jej rozpoznanie nie pochodzi od człowieka ani przez człowieka, lecz przez Ducha Świętego, zatem to Duch Święty powinien być traktowany jako Nauczyciel, a nie ludzcy pośrednicy, przez których Prawda jest przedstawiana Kościołowi. Gdy ten pogląd zostanie przyjęty, jako rozsądne i prawdziwe rozwiązanie tej kwestii, czy jednocześnie nie okaże się prawdą, że „niezależny myśliciel” i „niezależny nauczyciel”, będzie przez swą „niezależność” prowadzony w ciemność, a nie do większego światła?

      Z pewnością na próżno modlimy się w pieśni, „Bądź moim nauczycielem, Panie”, jeśli w praktyce w ogóle nie zwracamy uwagi na Pana, jako Nauczyciela, lecz przeciwnie, sprzyjamy wielkiej niezależności myśli i zachęcamy się sugestią, że każdy może zapalić duchową pochodnię, która wyda większe światło i przesunie w cień Boski Plan Wieków.

poprzednia stronanastępna strona