Sztandar Biblijny nr 232 – 2009 – str. 92
lecz jeśli złamiecie jego nakazy, umrzecie. Nasi pierwsi rodzice zlekceważyli Boską instrukcję i stali się nieposłuszni. Bóg natychmiast skazał ich na śmierć. Śmierć była karą za nieposłuszeństwo. Innymi słowy, Bóg powiedział: jeśli będziesz grzesznikiem, nie pozwolę ci żyć. Pragnę udzielić życia wiecznego tym, którzy chętnie będą okazywać posłuszeństwo Mojemu sprawiedliwemu Prawu. Przeto, jak Pan Jezus powiedział: prawdziwi czciciele będą „chwalić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo Ojciec takich szuka, którzyby Go chwalili” (Jana 4:23). Prócz wyroku śmierci, który spadł na niego, ojciec Adam otrzymał dodatkową karę. On został wypędzony z ogrodu Eden i zetknął się z niedoskonałą ziemią, z jej cierniami i ostami; pracował w pocie czoła, miał smutki i kłopoty, które dotknęły skażeniem jego człowieczeństwo, umysł i ciało. Te wszystkie rzeczy były wynikiem grzechu. Niemniej jednak, ze strony Boga, karą za grzech był jedynie wyrok śmierci. W rezultacie Bóg powiedział: „Nie jesteś przygotowany, by żyć, nie jesteś dostosowany do wiecznego życia; nie będziesz miał życia wiecznego”. Jednak Jezus przez ofiarę Swej ludzkiej natury, z łaski Bożej, skosztował śmierci za całą ludzką rodzinę – za Adama i wszystkich jego potomków, którzy ostatecznie zostaną odkupieni spod wyroku śmierci. Oni zostaną wykupieni ze śmierci w tym celu, aby Jezus podczas Swego tysiącletniego Mesjańskiego panowania mógł podnieść ich z grzechu i degradacji.
SAMODEGRADACJA
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, do jakiego stopnia degradujemy samych siebie? Gdy nadejdzie czas naszego podźwignięcia, im niższe będą nasze charaktery, tym większa trudność będzie w doprowadzeniu ich do doskonałości. Boskim zarządzeniem, co do podniesienia ludzkości ze stanu śmierci, będzie dążenie każdego do naprawy i wzajemne pomaganie sobie w tym dziele. Każdy będzie musiał pracować, by podnosić się ze swego zdegradowanego stanu, rozpoczynając od tego, w czym wykazuje najgłębszy upadek i będzie musiał wytrwać w tym wielkim dziele, by osiągnąć życie wieczne. Przy pomocy Pana i przez własne wysiłki musimy pokonać te trudności. Nikt nie pokona ich, gdy jedynie będzie mówił: „Wolę raczej pozostać z boku i mieć życie”. Droga do odzyskania doskonałości będzie podróżą w górę. Nie będzie to wąska droga, którą postępowali nasz Pan i spłodzeni z ducha – w ciemnościach pod każdym względem, przez ciasną bramę itd. – lecz będzie to „droga świętości” prowadząca pod górę, jednak sprzyjająca postępowaniu po niej (Mat. 7:13, 14; Izaj. 35:8, 9). Postęp po tej drodze nie będzie wymagał tyle wysiłku fizycznego, co intelektualnej i religijnej wytrwałości w rozwijaniu charakteru na podobieństwo Chrystusa. Podczas tysiącletniego panowania Chrystusa od każdego będzie wymagane dokonywanie niezbędnego postępu w celu zyskania Boskiego uznania w każdym względzie, a nie jedynie zajmowanie miejsca w Królestwie. Czyniąc tak, jednostka będzie stopniowo podnosić się z niedoskonałości.
Z drugiej strony, od Wybranych było wymagane, by odwrócili się od grzechu do sprawiedliwości w okresie ich próby i mamy zapewnienie, że oni otrzymali wyższą nagrodę od tej, która będzie udziałem świata w przyszłym Wieku. Wybrani, którzy wyszli zwycięsko z tej walki przeciwko samolubstwu i grzechowi, zostali nagrodzeni w zmartwychwstaniu. Gdy lud Boży umiera, ich bieg jest dokonany i oczekują w grobie na Boski właściwy czas, kiedy powstaną i będą umieszczeni w Królestwie. Gdy umieramy, w pełni podlegamy pod wyrok za grzech Adama – pod Boskie Prawo; ponieważ Prawo mówiło: „Na pewno umrzesz.”