Sztandar Biblijny nr 232 – 2009 – str. 83
Ufamy, że nasze uwagi na ten temat będą właściwe nie tylko dla uświęconych w Chrystusie Jezusie, lecz także dla tych, którzy nie osiągnęli jeszcze tego stanu, lecz którzy mogą zostać uzdolnieni do dostrzegania tych spraw wyraźniej niż w przeszłości, a potem mogą być prowadzeni do uświęcenia i ostatecznie do jeszcze pełniejszej oceny z tego stanowiska, pod kierownictwem ducha.
Przypuszczenie, że cały świat ludzkości to dzieci Boga, uznawane przez Niego jako takie i traktowane z tego punktu widzenia, prowadzi do sceptycyzmu. Kto może zastanawiać się nad klęskami, które wydarzyły się choćby w tym roku, w postaci pożarów, powodzi i nawałnic i nie odczuwać, że jeśli Bóg uważa ludzkość za Swe dzieci, to z pewnością postępuje z nimi tak, jak żaden życzliwy ziemski rodzic nie traktowałby swego potomstwa? To samo rozumowanie jest prawdziwe w odniesieniu do chorób, smutku, bólu i śmierci. Niebiblijne twierdzenie wyznawane przez niektórych ludzi odnośnie ojcostwa Boga i braterstwa ludzi, w widoczny sposób przeczy sobie, ponieważ nie dostrzegamy żadnych dowodów ojcostwa Boga względem naszego rodu ani dowodów przejawiania Jego rodzicielskiej troski o dobro świata. Nie tylko to, lecz takie doświadczenia ludzkości są jej udziałem od ponad sześciu tysięcy lat. Mówiąc na ten temat, Apostoł oświadcza chrześcijanom: „Byliście kiedyś dziećmi gniewu, tak jak inni” nadal są (Efez. 2:3, KJV); i ponownie oświadcza im, że oni „uszli potępienia, które jest na świecie”, sugerując, że potępienie wciąż spoczywa nad światem, jako całością (1Kor. 11:32).
Jakie potępienie jest nad światem? Dlaczego ludzie znajdują się pod przekleństwem lub wyrokiem i są nazwani „dziećmi gniewu”? Odpowiedź brzmi, że całe dzieło Boże jest doskonałe; że kiedy Bóg stworzył człowieka na Swój własny obraz i podobieństwo w Edenie, człowiek był doskonały i znajdował się w zupełnej harmonii z Bogiem. Wówczas Adam był uznawany za syna Bożego. Wyjaśnienie, które znajdujemy w Słowie Bożym mówi, że on utracił to pokrewieństwo, utracił społeczność z Bogiem. On posłuchał głosu nieposłuszeństwa i dostał się pod wyrok, przekleństwo, które uczyniło go obcym, pozbawiło go tej społeczności. Z niebywałą siłą to zostało wyrażone w słowach: „Umierając umrzesz” (tak jest w oryginale hebrajskim, 1Moj. 2:17). Ziemia „ciernie i oset rodzić będzie tobie; i będziesz spożywał ziele polne. W pocie oblicza twego będziesz spożywał chleb, aż się nawrócisz do ziemi, gdyś z niej wzięty; boś proch i w proch się obrócisz” (1Moj. 3:18, 19). Apostoł Paweł podsumowuje tę kwestię w kilku słowach: „Jako przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak też na wszystkich ludzi śmierć przyszła, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (Rzym. 5:12).
RÓD SKAZAŃCÓW
Z tego punktu widzenia uświadamiamy sobie, że Adam i jego potomstwo jest rodem skazańców będących pod wyrokiem śmierci. To wyjaśnia nam dozwolenie przez Boga na niekorzystne warunki życia: susze, powodzie, nawałnice, cyklony, plagi, epidemie itp. Nie chcemy być zrozumiani, iż twierdzimy, że wszystkie te klęski są bezpośrednim dziełem Pana, lecz raczej, że obecne zmienne i niezadowalające warunki w naturze są dozwolone przez Pana, by stały się doświadczeniem dla człowieka z powodu grzechu i z powodu lekcji, które są niezbędne do poznania w trakcie okresu karania. Z tego punktu widzenia, w obliczu faktu, że wszyscy ludzie utracili dawno temu prawo do życia, zyskujemy nowe spojrzenie na błogosławieństwa i łaski nawet tych niedoskonałych warunków, w których żyjemy.
Musimy uznać, że jako ród nie jesteśmy godni, by być nazwani synami Boga ani być traktowani jak synowie. Musimy uznać, że rodzaj ludzki jako całość jest w stanie buntu przeciw Bogu, niegodny Jego błogosławieństwa ani żadnej łaski z Jego szczodrości. Każde doczesne błogosławieństwo powinno być uważane za miłosierdzie, za rozszerzenie naszych przywilejów i przedłużenie naszego potępionego życia. Patrząc z tego punktu widzenia czytamy, że Pan sprawia, iż Jego słońce wschodzi na złych i na dobrych, a Jego deszcz pada na sprawiedliwych i na niesprawiedliwych (Mat. 5:45). Ogromna większość ludzkości jest nadal obca, nie jest synami, lecz grzesznikami, buntownikami, nie poddanymi prawu Bożemu”, nie pragnąc nawet społeczności z Bogiem ani nie starając podobać się Jemu.
Spójrzmy w krótkości na Boskie zabezpieczenia dla świata ludzkości. One są objawione w Jego Słowie dla dobra tych, którzy otrzymują ducha przysposobienia przez wiarę i posłuszeństwo, aby wiedzieli, jak współczuć światu z Boskiego punktu widzenia, aby mogli wiedzieć, jak zrozumieć Boskie działania wobec świata i aby nie smucili się tak jak inni, którzy nie mają żadnej nadziei w stosunku do drogich im osób w ziemskim pokrewieństwie, których oczy zrozumienia są wciąż zaślepione przez boga tego świata i którzy oczyma oceny i zrozumienia nie dostrzegli jeszcze potrzeby Zbawiciela, którego Bóg dostarczył. W rzeczywistości większość z nich jest tak zaślepiona, że nie może zrozumieć świadectwa Boskiego Słowa odnoszącego się do potrzeby Zbawiciela i tak wielkiego zbawienia, jakie jest w Nim.