Sztandar Biblijny nr 231 – 2009 – str. 76
To pozornie przypadkowe odkrycie spowodowało konieczność przeredagowania wszystkich podręczników do biologii; nagle nowy zestaw słów wszedł do słownictwa świata nauki. To pojawiło się w parze z rozwojem technologii, która pozwoliła ludziom obserwować najmniejsze części organizmów żywych. Projekt jest opracowanym planem lub rysunkiem technicznym, jak w przypadku modelu lub planu podziału gruntu, konstrukcji budynku czy wyrobu produkcyjnego. Uświadomienie sobie roli DNA w funkcjonowaniu procesów życiowych doprowadziło wielu do kwestionowania ateistycznych filozofii niektórych naukowców; bo czy ktokolwiek słyszał o projekcie bez wykonującego go projektanta? To odkrycie doprowadziło do bardzo wielu innych zdumiewających odkryć. Jedno z nich jest przypomnieniem pracy Pastora C.T. Russella, który wywiódł na światło „projekt” Boskiego planu zbawienia dla całej ludzkiej rodziny; to doprowadziło do wielu wspaniałych spostrzeżeń na temat Biblii.
Jest bardzo wątpliwe, czy Darwin lub jego towarzysz i współtwórca teorii ewolucji, Alfred Wallace, spirytysta, który zajął się teorią selekcji naturalnej, posiadali wiedzę o projekcie życia ujawnionym w kodzie DNA. Darwin nie był także świadomy dzieła austriackiego opata Grzegorza Mendla, którego odkrycia w zakresie praw dziedziczenia w 1865 roku, doprowadziły do skompromitowania teorii Darwina w 1900 roku i spowodowały że jej zwolennicy przedstawili nową i zmienioną teorię. Regularność i konsekwencja powtarzania się cech w hodowanych próbkach odkryte przez Mendla w rozmnażaniu roślin nie pozwalały na zmianę gatunków.
Na początku XIX wieku rozgorzała walka pomiędzy katastrofistami pod wodzą Barona Cuviera, a uniformitarystami (lub zwolennikami gradualizmu) prowadzonymi przez prawnika Charlesa Lyella. Katastrofiści uczyli, że ogromne zmiany na Ziemi wydarzyły się w stosunkowo krótkim czasie tysięcy lat; natomiast Pan Lyell uważał, że zmiana mogła jedynie nastąpić w ciągu bardzo długiego okresu milionów lat. Wydawało się bardziej logiczne przyjęcie, iż to, co ktoś widział, że wydarzyło się w ciągu kilkuset lat, zawsze następowało w takim tempie oraz że nie nastąpiło żadne wyjątkowe wydarzenie, które zakłóciłoby równowagę natury, prócz sporadycznych miejscowych powodzi czy wybuchów mniejszych wulkanów.
Błędne przekonania i złudzenia Lyella otrzymały pierwszeństwo i dały Darwinowi to, czego jego teoria tak rozpaczliwie potrzebowała – czas. Miliony lat uniformitaryzmu pomogły zaszczepić złudzenie, że zmiana gatunków mogła się wydarzyć przez niezauważalne i drobne zmiany występujące na przestrzeni wielu wieków. Gdyby zwyciężył katastrofizm, wówczas ewolucja nie mogłaby zostać zaszczepiona ludzkości, ponieważ w tym poglądzie były tylko tysiące lat; zbyt krótki czas na wystąpienie gatunkowych spekulacji Darwina.
Darwin z pewnością czuł się bardzo bezpiecznie ze świadomością, że katastrofizm był martwy, pogrzebany i zapomniany. Nie śnił nawet, że doktryna ta ożyje sto lat po jego śmierci. Odrodzenie katastrofizmu było dziełem głównie jednego wybitnego człowieka, Immanuela Velikovskiego, którego praca „Ziemia we wstrząsach” (1956) rozpoczęła obalanie teorii uniformitarystów. We wcześniejszych swych książkach (np. Zderzenie światów) wykorzystywał różne elementy ludowych mitologii w celu ugruntowania swych teorii – lecz w tym dziele odrzucił te źródła i polegał w zupełności na „kości i kamieniu”, jako dowodach. Jego dzieło z 1956 roku zostało dokładnie zbadane i jasno opisane tak, aby każdy mógł uświadomić sobie, że świat w przeszłości został poddany serii potężnych katastrof.
Należy powiedzieć, że Velikovsky był dręczony i prześladowany przez środowiska naukowe, ponieważ one zdawały sobie sprawę, że jego naukowe dzieło rzuca cienie poważnych wątpliwości na teorię ewolucji Darwina przez naturalną selekcję, zadając również kłam spekulacjom Lyella. Jak mówi jeden z pisarzy, Immanuel Velikovsky zasłużył sobie: „na dozgonną wrogość wpływowych kręgów świata nauki”. Oczy tych naukowców zostały zamknięte na wartościowe badania H.H. Howartha i J.J. Prestwicha z późnej ery wiktoriańskiej przez zgubne, drakońskie uprzedzenie, w którym pragnęli, by wszyscy bezmyślnie podporządkowali się mrocznemu, darwinistycznemu poglądowi na świat.
Wraz z pojawieniem się hipotez Darwina rozpoczęło się poszukiwanie „brakującego ogniwa”, jednak prawdę mówiąc, w geologicznym zapisie brakowało całych łańcuchów, a ponieważ ten dowód był niezbędny dla jego teorii, krótko przed śmiercią Darwin w rozpaczy zaoferował nagrodę dla tego, kto znajdzie taki dowód (zobacz list na s.76). W 1881 roku nagroda 200 funtów była olbrzymią sumą za odkrycie skamieniałości. Ten list został ujawniony w autobiografii przez sir Archibalda Geikie, „Dzieło długiego życia” (s. 192, 1924r.). Nie musimy dodawać, że od 1882 roku nikt nie otrzymał tej nagrody!