Sztandar Biblijny nr 231 – 2009 – str. 73
wszystko poddałeś pod jego nogi; wszystkie owce i woły, nawet dzikie zwierzęta, ptaki w powietrzu i ryby w morzu”. W Kazn. 7:29 czytamy, że „Bóg stworzył człowieka dobrego, ale oni udali się za rozmaitymi myślami”, a Łuk. 3:38 mówi, że Adam był „synem Boga”.
Lecz ewolucja, zarówno w swych ateistycznych jak i Darwińskich formach, kategorycznie sprzeciwia się świadectwu biblijnemu – ona zaprzecza, że człowiek pierwotnie został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, doskonały we wszystkich swoich zdolnościach – fizycznych, umysłowych, moralnych i religijnych. Ten sprzeciw oczywiście pociąga za sobą zaprzeczanie, że człowiek był na próbie do życia, w doskonałych warunkach i że odpadł od doskonałości (pod względem fizycznym, umysłowym, moralnym i religijnym) do grzechu i śmierci. Lecz jak ewolucjoniści mogą nie odrzucać tych biblijnych nauk (Rzym. 5:12-20; 8:18-21; 1Kor. 15:21,22), skoro swój pogląd na ten temat (a wśród nich są nawet księża) wyrażają następująco: „Jeśli człowiek upadł, upadł w górę”. Niemożliwość upadku w górę wykazuje niedorzeczność takiego rzekomego upadku i objawia brak logiki w myśleniu tych, którzy propagują taki pogląd. Zaprzeczając upadkowi człowieka od doskonałości do grzechu i śmierci, z konieczności odrzucają biblijne antidotum na upadek człowieka: okup i jego rezultat – restytucję (Dz. 3:19-21; zobacz Boski Plan Wieków, rozdz. IX, szczególnie podtytuł „Restytucja a Ewolucja”). Jak pewne jest, że „wszyscy święci prorocy od założenia świata” mówili o „czasach restytucji wszystkich rzeczy”, tak pewne jest, że teoria ewolucji jest w jaskrawej sprzeczności wobec wypowiedzi Boga za pośrednictwem wszystkich Jego świętych proroków. W tym względzie nie ma żadnej płaszczyzny kompromisu i im szybciej wszyscy opowiedzą się pozytywnie w tej kwestii, w zgodności z Pismem Świętym, tym lepiej dla nich – wszyscy powinniśmy starać się, by Bóg był prawdziwy, choć każdy człowiek miałby być kłamcą (Rzym. 3:4).
Jeśli pierwszy człowiek był zaledwie o jeden krok od małpy, to jak doskonały człowiek – Jezus – mógł być wymagany jako okup (równoważna cena, 1Tym. 2:6) za niego? Nawet najbardziej zdegradowany z naszego rodu, od jego rzekomej ewolucji z małpy, byłby więcej niż równoważną ceną za małpoluda. Co więcej, taka zdegradowana istota nie mogłaby sprawiedliwie być postawiona na próbie do życia. Stąd żaden okup nie mógłby sprawiedliwie być od niej wymagany. Również restytucja byłaby nieopisanym przekleństwem dla ludzkości; ponieważ ona oznacza powrót do pierwotnego stanu – do stanu małpoluda przez ewolucję; natomiast Biblia podtrzymuje restytucję, jako nadzieję dla ludzkości na powrót do ludzkiej doskonałości (Dz. 3:19-21).
Jeśli chodzi o Biblię, zamiast być natchnionym objawieniem, dla ewolucjonisty ona wyraźnie jest wytworem ludzi i to niezbyt odbiegających od małpoluda i jest niezdolna do zaspokojenia rozwiniętych potrzeb tego „wieku rozumu”. Swoje literackie wytwory ewolucjoniści postrzegają oczywiście jako religijnie wielce przewyższające Biblię. Zamiast Boskiego planu wieków, ewolucja staje się dla nich nieplanowanym wypadkiem natury, a książki Darwina stają się ich Biblią, z czego on sam zdawał sobie sprawę i czego dowodem są następujące słowa: „Byłem młodym człowiekiem z nieukształtowanymi ideami. Rzucałem pytania i wysuwałem przypuszczenia, ciągle dziwiąc się wszystkiemu; i ku mojemu zdumieniu te poglądy rozchodziły się lotem błyskawicy, a ludzie uczynili z nich religię”. Mamy tutaj rzeczywisty rezultat. Oni odrzucili biblijne wyjaśnienia o stworzeniu człowieka i zastąpili je teorią Darwina.
Nikt z prawdziwie wierzących w Biblię nie może zgodzić się z ewolucjonistami, którzy uczą, że człowiek rozwinął się z małpy. Odrzucanie przez nich Biblii, Boskiego planu w niej opisanego, a także Wszechmogącego Boga, jako jej autora, jest dla chrześcijanina największym argumentem przeciwko ewolucji i jeśli chce być rozsądny, musi ją odrzucić.
POWAŻNE OSKARŻENIE
Uważamy, że nie powinniśmy zakończyć naszej dyskusji na temat ewolucji jako teorii, że człowiek rozwinął się z niższych zwierząt, bez poważnego oskarżenia jej. Ona zyskała powszechną akceptację wśród „inteligencji”, choć obecnie, nawet wśród wielu liderów nauki jest ona odrzucana; lecz wśród powierzchownie wykształconych i płytko myślących ona wyrządza i nadal będzie wyrządzać okropne zło. Ona z wielu ludzi uczyniła ateistów, agnostyków i niewierzących. Ona demoralizuje naszą młodzież, która przez ewolucję jest nakłaniana, by wierzyć w swoją wyższość nad starszymi pokoleniami i swe pokrewieństwo ze zwierzętami. Stąd bierze się wzrastający wśród nich brak poszanowania dla prawa i porządku w domu, państwie, społeczeństwie i kościele oraz ich rosnące pobłażanie dla niższych instynktów ich natury, homoseksualizmu itp. Myśl, że nie ma Boga lub że Bóg stworzył tylko kilka pierwszych form życia, że nie ma odpowiedzialności wobec prawa, nie ma wyższego autorytetu, że nie ma przyszłego życia oraz myśl o zwierzęcym pochodzeniu, staje się dla młodzieży naturalnym krokiem do braku poszanowania dla religii i rządu,