Sztandar Biblijny nr 230 – 2009 – str. 54
Stwierdzenie, że Paweł był niezwykłym, wspaniałym, wielkim człowiekiem, nie daje właściwego wyobrażenia o jego charakterze. Zwróćmy uwagę, jak w każdym mieście czekały na niego kajdany i utrapienia: podburzone tłumy ludzi, chłosta i więzienie były jego stałym oczekiwaniem. Następnie przeczytajmy jego listy i doceńmy żarliwość jego ducha, głębokie zrozumienie Boskich spraw, jego dbałość o zbory i głęboką troskę o ich duchowe dobro, żarliwe napomnienia i jego żywy przykład. Czytajmy dotąd, aż będziemy podniesieni na duchu jego szlachetnym przykładem i ujrzymy w nim cud Boskiej łaski.
Żadne zwykłe nadzieje i ambicje nie mogłyby pobudzać do takiego świętego życia. Jego oczy wiary były skupione na sprawach, które jeszcze nie były dostrzegane. On był człowiekiem wyższych zalet i błogosławieństw, jak również szczególnych i prawie niespotykanych prób. „Jak ktoś urodzony przed czasem” (1Kor. 15:8, KJV), on widział Pana w chwale i usłyszał Jego łaskawy głos, mówiący: „Saulu, Saulu, przeczże mnie prześladujesz?… trudno tobie przeciw ościeniowi wierzgać”. To do niego Ananiasz powiedział: „Bóg ojców naszych obrał cię, abyś poznał wolę Jego, a żebyś oglądał Onego Sprawiedliwego i słuchał głosu z ust Jego. Albowiem Mu będziesz świadkiem u wszystkich ludzi, tego, coś widział i słyszał” (Dz.Ap. 9:4, 5; 22:12-16). W umysłowej wizji on był „zachwycony do trzeciego nieba” (do Tysiącletniego panowania Chrystusa) i udzielono mu krótkiego wglądu w chwałę i błogosławiony stan tego panowania sprawiedliwości. Potem kilkakrotnie otrzymywał szczególne, osobiste zachęty od Pana. W Koryncie Pan zwrócił się do niego w widzeniu, mówiąc: „Nie bój się, ale mów, a nie milcz. Bom Ja jest z tobą, a żaden się na ciebie nie targnie, aby miał ci coś złego uczynić; albowiem Ja wielki lud mam w tym mieście” (Dz.Ap. 18:9, 10). Następnie wśród gwałtownych prześladowań „Stanąwszy przy nim Pan, rzekł: `Bądź dobrego serca, Pawle! Albowiem jak o Mnie świadczyłeś w Jeruzalem, tak musisz świadczyć i w Rzymie'” (Dz.Ap. 23:11). Potem, w obliczu zbliżającego się niebezpieczeństwa rozbicia statku, anioł Pański stanął przy nim, mówiąc: „Nie bój się, Pawle! Musisz stawiony być przed cesarzem i darował ci Bóg wszystkich, którzy płyną z tobą” (Dz.Ap. 27:23,24). Pan ustawicznie świadczył z nim o prawdzie ewangelii przez cuda i znaki, które z siłą przekonywały ludzi (Dz.Ap. 19:11, 12; 20:9-12; 28:3-6, 8, 9).
Biorąc to pod uwagę, czyż prawdziwie nie możemy powiedzieć, że Paweł był cudem Boskiej łaski? On sam powiedział: „Wszystko mogę w Chrystusie, który mię posila” (Filip. 4:13) i to na nim spoczęła moc Chrystusa (2Kor. 12:9, 10). Udzielona łaska była naprawdę wystarczająca do ciężkiej pracy i nieustającego znoju tego umiłowanego świadka Pana Jezusa do nas, pogan. Gdy patrzymy na jego świetlaną drogę, dostrzegamy w nim Chrystusa i rozum mówi nam, że nagroda dla kogoś, kto widział Pana i słyszał Jego miłosierny głos, kto żył w takiej bliskości i ciągłej społeczności z Nim i był tak inspirowany nadzieją i radością oraz zdolny do pogodnego znoszenia trudności, bólu i straty każdego ziemskiego skarbu, musi być naprawdę wspaniała.
Rozważajmy szlachetne przykłady Pana i Apostoła Pawła i z cierpliwością podążajmy w zaoferowanym