Sztandar Biblijny nr 228 – 2009 – str. 18

KREW I CIAŁO JEZUSA

„I rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeźli nie będziecie jedli ciała Syna człowieczego, i pili krwi jego, nie macie żywota w sobie. Kto je ciało moje, a pije krew moję, ma żywot wieczny, a ja go wzbudzę w on ostateczny dzień.” (Jan. 6:53, 54)

      Gdy Pan Jezus po raz pierwszy powiedział te słowa, „wadzili się Żydzi między sobą, mówiąc: Jakoż Ten może nam dać ciało swoje ku jedzeniu? Wiele ich tedy z uczniów Jego, słysząc to mówili: Twarda to mowa, któż jej słuchać może?” (w. 52, 60). „Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło, a więcej z Nim nie chodzili” (w. 66). Podobne spory i niezrozumienie na ten temat występują przez cały Wiek Ewangelii, aż do dzisiejszego dnia. Dlatego właściwe będzie, gdy odnajdziemy prawdziwe znaczenie słów naszego Pana. Uczynimy to, rozważając najpierw, czego Jezus nie miał na myśli.

NIE WIECZERZA PAŃSKA

      Jezus nie mówił tutaj o obchodzeniu Wieczerzy Pańskiej ani o „usłudze komunii”, jak często twierdzą różne kościoły. Niektórzy mówią nam, że ten fragment Pisma Świętego ma związek z zarządzeniem sakramentu Wieczerzy Pańskiej; lecz należy zwrócić uwagę, że nasz Pan wypowiedział te słowa ponad rok wcześniej przed ustanowieniem Wieczerzy Pańskiej w górnym pokoju, w przeddzień Swego ukrzyżowania. Zatem Jezus w tych słowach nie miał na myśli obchodzenia Wieczerzy Pańskiej.

NIE KANIBALIZM

      Nasz Pan nie opowiadał się za ponurą, fatalną i demoralizującą pogańską praktyką kanibalizmu, która zawiera się w literalnym spożywaniu ludzkiego ciała i literalnym piciu ludzkiej krwi, choć niektórzy z Jego słuchaczy przyjmując te słowa literalnie, mogli potknąć się o taką myśl i dlatego słowa Jezusa nazwali „twardą mową”. Z pewnością byli wstrząśnięci na myśl o tym! Ponieważ nawet w odniesieniu do niższych zwierząt Bóg w 1Moj. 9:4 nakazał: „Wszakże mięsa z duszą jego, która jest krew jego, jeść nie będziecie”. Ponadto zabronił tego w 3Moj. 17:10: „A ktobykolwiek z domu izraelskiego albo z przychodniów, którzy gośćmi byliby między nimi, jadł krew jaką, postawię rozgniewaną twarz Swą przeciwko człowiekowi krew jedzącemu, i wygładzę go z pośrodku ludu jego” (w. 11-14). Nic dziwnego, że ci, którzy słowa Jezusa zrozumieli jako literalne jedzenie Jego ciała i picie Jego krwi i którzy nie byli skłonni więcej pytać, odwrócili się z niesmakiem, a być może wielu z nich odczuło, że będąc posłuszni Bogu, nie mogą mieć nic wspólnego z Jezusem i z tym, co wydawało im się niedozwolonymi i nierozsądnymi naukami. Lecz oczywiście nasz Pan nie uczył kanibalizmu!

NIE MSZA

      Jezus nie uczył o literalnym jedzeniu Swego ciała i piciu Swojej krwi w sposób, o jakim niektórzy twierdzą, że odbywa się w ofierze mszy, w wielkim, haniebnym błędzie, który uczynił papiestwo „obrzydliwością spustoszenia” (Mat. 24:15; Dan. 11:31; 12:11 – po dalsze wyjaśnienie odsyłamy do tomu Przyjdź Królestwo Twoje, rozdz. II-IV). Msza jest ceremonią, w której kapłan stojąc przed ołtarzem, bierze do ręki mały opłatek i podnosi go w kierunku nieba, mówiąc po łacinie – „Hoc est corpus meum” – „To jest ciało moje”. Utrzymuje się, że gdy kapłan wypowiada te łacińskie słowa,

poprzednia stronanastępna strona