Sztandar Biblijny nr 226 – 2008 – str. 93
dobrego i doskonałego daru oraz o Jego wielkim darze w postaci Jego Syna Jezusa, który umarł, abyśmy mogli mieć wieczne życie (Jana 3:15-17). Powiedzmy im, że Bóg, największy Dawca, umiejscowił w ludzkich sercach pragnienie do dawania podobne do tego, które On ma w Swym sercu – pragnienie oddania serca i umysłu Jemu i Jego Synowi Jezusowi, pragnienie oddawania swego czasu, środków itp. we wspieraniu Jego dzieła oraz pragnienie wzajemnego udzielania sobie różnego rodzaju darów.
Opowiedzmy dzieciom historię o ludzkim narodzeniu Jezusa, które miało miejsce około l października, zgodnie ze świadectwami Biblii (Nadszedł czas, s. 54-62) i jak niedługo potem mędrcy przynieśli dary dziecięciu Jezus i dlatego właściwe jest, by w tym czasie szczególnie przejawiać Boskiego ducha udzielania na rzecz Boga, Jezusa i Ich sprawy oraz sobie nawzajem. Możemy im wyjaśnić, że drobne prezenty, które otrzymują, pochodzą od Boga za pośrednictwem ich miłujących rodziców, rodziny i przyjaciół; dzieci będą przywiązywać do nich wielką wagę i będą je oceniać jeszcze wyżej, niż gdyby im powiedziano, że pochodzą od Mikołaja. Dzieci powinny być uczone odczuwania oraz wyrażania wdzięczności wobec Boga za wszystkie otrzymywane dary, jak również wdzięczności wobec tych, przez których Bóg ich udzielił.
Ponadto, w wychowywaniu chrześcijańskiego dziecka nie powinno się zaniedbywać lekcji o tym, że „bardziej błogosławione jest udzielanie niż branie” (Dz.Ap. 20:35). Niech dzieci dadzą coś na rzecz Pańskiego dzieła i niech także udzielają innym, najlepiej kupując za swe własne pieniądze to, co pragną dać. Uczmy je, że mają udzielać niesamolubnie, bez oczekiwania na coś w zamian. To pomoże im w powstrzymywaniu się od rozwijania samolubnego i skoncentrowanego na sobie charakteru oraz w uczeniu się radować z powodu udzielania innym i niesienia im błogosławieństwa.
SMUTNE PRZEBUDZENIE
Jakiego smutnego przebudzenia doznają rodzice, gdy dziecko, którego uczyli, by nigdy nie kłamało, staje się na tyle dorosłe, by osobiście dowiedzieć się prawdy i jest zdumione kłamstwami, które rodzice opowiadali mu o Mikołaju zstępującym z komina, o królikach znoszących wielkanocne jaja, bocianach przynoszących dzieci itp.! Czy z uwagi na to dziwne jest, że dzieci zaczynają się nad tym zastanawiać, a gdy dorastają, tracą wiarę w to, co rodzice i inni opowiadali im na temat Boga i Chrystusa, tak jak narodzenie Jezusa z panny, Jego bezgrzeszność i ukrzyżowanie Go jako cenę okupu za całą ludzkość, wielki Boski plan zbawienia, ustanowienie Królestwa Bożego na ziemi, zmartwychwstanie, restytucja, nadzieja życia wiecznego itd.?
Jakiś czas temu pewna matka, która opowiadała swemu małemu synkowi kłamstwo na temat Mikołaja, miała następujące doświadczenie: Kiedy jej synek dowiedział się prawdy o Mikołaju i uświadomił sobie, że matka go oszukała, przybliżył jej tę sprawę i zadał kilka pytań. Dlaczego opowiadała mu to, co nie było prawdą? Dlaczego następnie nakłaniała go, że zawsze powinien mówić prawdę i karała go, gdy nie powiedział prawdy? I jaki wiek on musi osiągnąć, żeby mógł okłamywać innych, tak jak ona okłamała jego?
Matka szybko odzyskała rozsądek i uświadomiła sobie, że zgrzeszyła przeciwko Bogu i swemu dziecku. Następnie wyznała swemu synowi, że źle postąpiła i jest jej bardzo przykro. Syn przypomniał jej, jak uczyła go modlić się do Boga z prośbą o przebaczenie, kiedy zrobił coś złego. Ona zgodziła się z jego sugestią, że powinna zrobić to samo; tak więc oboje uklękli w modlitwie.
Chrześcijańscy rodzice, jak możecie zastępować prawdziwą historię o wielkiej miłości Boga, pogańską legendą o Mikołaju? Jak możecie się godzić, by obraz Mikołaja mniej lub bardziej zajmował miejsce Niebiańskiego Ojca i Jezusa Chrystusa w sercu waszego dziecka? Chmury sądu ciężko zwisają nad wieloma domami. Straszne rzeczy mogą się dziać z naszymi dziećmi. Gdy stracą wiarę w swych rodziców, następnym krokiem jest zwykle utrata wiary w Boga, Jezusa Chrystusa, w Biblię oraz w ogół chrześcijańskich wzorców. Nic dziwnego, że są dzisiaj problemy z niektórymi młodymi ludźmi! Ma to ścisły związek z zaniedbaniem rodziców!
BS '08,90-91