Sztandar Biblijny nr 225 – 2008 – str. 76

      Pycha jest często przejawiana przez władców i innych wysokich urzędników państwowych. Kler jest częstym jej przykładem. Arystokraci i zamożni ludzie często są dotknięci pychą. Wysokiej rangi wojskowi i komandorzy marynarki wojennej manifestują ją dość powszechnie. Wielcy zdobywcy w historii są szczególnie obwiniani o przerost szacunku dla samych siebie. Ta cecha często jest okazywana także przez ludzi o mniejszych talentach, osiągnięciach, dokonaniach i niższej pozycji. Niektórzy są tak upadli, że pomimo, iż są najmniej zdolnymi, najbardziej bezowocnymi pracownikami oraz najbardziej niepozornymi agentami, to stają się ofiarami tej wady. Wielu ludzi usiłuje być „największą żabą w kałuży”, nie mając ku temu najmniejszych zdolności. Lecz jednym ze złych skutków powodowanych przez pychę, nadmierną samoocenę, jest duch niezdrowego rozsądku, który czyni ludzi niezdolnymi do właściwego osądzania siebie. Pycha doprowadziła do upadku więcej wodzów ludu Pańskiego, niż wszystkie inne przyczyny wzięte razem i wielokrotnie pomnożone. Z pewnością jest ona jednym z najgorszych wrogów chrześcijanina i powinna być od razu uśmiercona. Innym złudzeniem, jakie ona rozwija, jest uważanie tych, którzy się jej sprzeciwiają, za napełnionych pychą oraz nienawidzenie w nich rzeczywistej lub urojonej cechy, którą, tak naprawdę, sami posiadają. Oczywiście, sama w sobie i w swych trzech elementach, pycha u każdego człowieka jest nadzwyczaj złą wadą.

FUNKCJA SAMOOCENY

      Przejdźmy następnie do rozważenia funkcji samooceny. Kiedy mówimy o jej funkcji, nie mamy na myśli funkcji przesadnego jej przejawiania, niezależnie od tego, czy jest ono w formie pychy, czy też nadmiernej pokory. Raczej mamy na myśli rolę, którą pełni samoocena jako godna pochwały cecha charakteru. To, że ona jest przeznaczona do używania w dobrych celach, jest widoczne z tego, że Bóg uczynił ją nieodłączną częścią ludzkiego usposobienia, częścią moralnego charakteru człowieka. Jest to także oczywiste z faktu, że Bóg, Chrystus, dobrzy aniołowie i święci w chwale, posiadają ją jako element swych charakterów. Zatem ma ona zatwierdzoną i zamierzoną przez Boga funkcję w naszych usposobieniach i charakterach.

      Jaka, zatem, jest funkcja samooceny? Nie jest to funkcja pana, lecz sługi, ponieważ w funkcji pana ona staje się przesadą, pychą. Samoocena może być zaangażowana jako sługa Prawdy, sprawiedliwości i świętości; ona powinna być tak używana do działania na rzecz rozwoju Prawdy, sprawiedliwości i świętości w nas samych oraz w innych. Ta funkcja samooceny może być zrozumiana w dwóch jej elementach, które są przez nas używane w obecnym czasie: w zaufaniu do siebie i szacunku dla siebie.

      Ilością zaufania do siebie, jaką słusznie możemy używać, jest wiara w nas samych jako zdolnych, by być takimi i czynić to, czego Bóg pragnie od nas i nie więcej ani mniej. Tak więc, możemy właściwie jej używać jako sługi Prawdy do takiego stopnia pobudzania nas do wierzenia, że jesteśmy w stanie zdobyć i zachować dla siebie tyle Prawdy, ile Bóg pragnie, byśmy mieli oraz że mamy tyle wiary w Prawdę, ile Bóg pragnie, byśmy mieli, aby pomóc innym w jej otrzymaniu. Gdy mamy taką ilość zaufania do siebie, by wierzyć, że możemy i powinniśmy używać go w tych dwóch celach, wówczas zaufanie do siebie jako element naszej samooceny, czynimy sługą we właściwym używaniu go na rzecz Prawdy. Podobnie, jeśli używamy zaufania do siebie w pobudzaniu nas do rozwoju sprawiedliwości i świętości w nas i w innych, w takim stopniu i takimi sposobami, na jakie Bóg wskazuje, że pragnie, abyśmy tak czynili, wtedy zaufanie do siebie jako część samooceny, czynimy sługą sprawiedliwości i świętości.

      Tę funkcję samooceny możemy także dostrzec w szacunku dla siebie oraz godności, jaką prawdziwy szacunek dla samego siebie wytwarza. Służebna funkcja szacunku dla siebie jako części samooceny jest widoczna w działaniu samooceny w stosunku do Prawdy, które sprawia, że jednostka na tyle szanuje siebie, by z godnością wypełnić to, co Bóg na nią nakłada jako odpowiednią do przywileju otrzymania Boskiej Prawdy, zachowania jej i udzielania jej innym. Udzielając Prawdy innym, z punktu widzenia szacunku dla siebie, jednostka będzie traktować siebie tak, jak Bóg ją traktuje; jako godną, by przez łaskę Bożą i zasługę Chrystusa być ambasadorem Boga, pomagając innym w uzyskaniu harmonii z Bogiem przez Prawdę. Przyjmując i zachowując Prawdę, z punktu widzenia szacunku dla siebie ta osoba będzie patrzeć na siebie

poprzednia stronanastępna strona