Sztandar Biblijny nr 225 – 2008 – str. 75

Ono jest przodującą cechą, która powoduje, że ludzie „wdzierają się tam, gdzie aniołowie boją się stąpać”, że mają aspiracje do tego, co wykracza poza ich możliwości i usiłują czynić rzeczy, do których brakuje im potrzebnych zdolności. Ono powoduje, że próbują czynić rzeczy, co do których są pewni, że się nie powiodą, a gardzą wykonywaniem tego, co odpowiada ich zdolnościom. Zatem przesadne zaufanie do siebie sprawia, że próbują tego, co niemożliwe i czyni ich głupcami w ocenie innych. Historia i nasze doświadczenie dostarcza nam licznych przykładów tej złej cechy.

      Drugim elementem przerostu samooceny jest samozadowolenie, które także ma liczne formy. Chociaż wszystkie formy samozadowolenia w upadłym człowieku są złe, ponieważ w każdym wypadku są przesadą, to jednak mają różne stopnie. Kiedy przerost samozadowolenia przybiera skrajną formę, to staje się najbardziej niebezpiecznym elementem pychy. Jego istotą jest zarozumiałość, samowystarczalność i samozachwyt; w swym najgorszym przeroście ono czyni człowieka nadętym, napuszonym, pompatycznym, mającym wygórowane pojęcie o sobie, wyniosłym, zarozumiałym,  zadufanym w sobie i nieprzystępnym. Z powodu   takiego przesadnego samozadowolenia jednostka czuje się centrum wszechświata, jak słońce, wokół którego obracają się wszystkie inne, mniej lub bardziej odległe planety i utrzymywane na swych miejscach, oczywiście, w podporządkowaniu temu urojonemu słońcu. Takie jednostki uważają, że są przejawem wszelkiej doskonałości, szczytem wszelkich osiągnięć i punktem kulminacyjnym wszystkich dokonań. Lecz w końcu oni z pewnością pękną, jak baśniowa żaba, która próbowała nadmuchać się do rozmiaru krowy.

      Przerostem trzeciego elementu samooceny jest wybujały szacunek dla samego siebie. Ta cecha występuje w różniących się stopniach i formach. Jest to szczycąca się ambicja, która przerasta samą siebie. Jest to wyniosłość, która prowadzi do niezwracania uwagi na innych. Jest arogancją, która lekceważy innych. Jest pogardą, która szydząco spogląda na drugich. Jest to duma niezadowolona z niskiego stanu i aspirująca do najwyższego stanu, a usiłując go osiągnąć, przejawia samo wywyższenie, które nie powstrzymuje się przed poniżaniem innych. Ona przybiera wielkopańskie maniery, niezależnie od tego, czy je posiada, czy nie. Jest to wyniosłość, która nie dba o to, czyje uczucia depcze swymi stopami. Jest to pycha faryzeusza, która lekceważy i gardzi uniżonym celnikiem. Ona przejawia rezerwę wobec rzeczywistej lub urojonej niższości. Ona przechodzi obok biednych, znękanych i skromnych, z wyniosłymi manierami oraz podniesioną i odchyloną w tył głową. Ona dumnie maszeruje z poczuciem własnej ważności i przeświadczeniem o niższości lub nicości innych. Jest to zarozumiała postawa, apodyktyczny ton i władcza mowa. Ona obraca dostojeństwo w pompatyczność, szacunek dla siebie w czczenie samego siebie, a wysokie stanowisko zmienia w tyranię. Ona często okazuje się wtedy, gdy ci, których lekceważy i którymi pogardza, są bardziej wybitni.

poprzednia stronanastępna strona